LIV
Liverpool
Premier League
17.01.2026
16:00
BUR
Burnley
 
Osób online 1074

Kulisy konfliktu Salaha z Mane


Przed sezonem 2019/2020, który zakończył się pierwszym mistrzostwem Liverpoolu od 30 lat ukazało się nagranie na tle stadionu Premier League, które pokazało różnicę pomiędzy cierpliwością Sadio Mane i temperamentem Mohameda Salaha. W czasach, gdy kluby rzadko dopuszczają kogokolwiek za kulisy i filtrują wszystkie treści wychodzące, takie sytuacje mają dodatkową wartość.

Rzeczywistość chociaż jednej relacji w szatni Liverpoolu została ujawniona w meczu z Burnley, kiedy to Sadio Mane wściekł się na Mohameda Salaha za to, że ten nie podał do niego piłki mimo, że znajdował się w idealnej sytuacji strzeleckiej. Chwilę później Senegalczyk został zmieniony.

Konflikt na tle rywalizacji jest łatwy do wyjaśnienia. Obaj piłkarze urodzili się w tym samym roku, pochodzą z małej wsi i przeszli podobną drogę do gry w Liverpoolu, gdzie ich zadania mocno się ze sobą łączyły. Obaj pochodzą z Afryki i wyznają tę samą wiarę. W reprezentacji rywalizowali o to samo trofeum, a indywidualnie obaj chcieli zostać uznani za najlepszego piłkarza na świecie.

Opisanie napięcia w Liverpoolu jest trudne, ponieważ przez pięć sezonów drużyna radziła sobie w dużej mierze dobrze, wygrywając niemal wszystko co było do wygrania. Generalnie piłkarze, którzy dzielili szatnię z Salahem i Mané, wyrobili sobie zdanie na temat tej rywalizacji na podstawie wyników. Uważają, że ich walka była zabawną dynamiką i pomogła Liverpoolowi osiągnąć sukces. Gorzej było z pracownikami sztabu, którzy musieli często słuchać narzekań i obawiać się, że ich los może być zależny od tego po której stronie konfliktu się opowiedzą.

Salah nadal jest w Liverpoolu, podczas gdy Mane odszedł do Bayernu Monachium w 2022 roku, niecałe pięć miesięcy po powrocie do Merseyside jako zwycięzca Pucharu Narodów Afryki. Zwycięstwo Senegalu w rzutach karnych w Kamerunie odbyło się kosztem Egiptu Salaha. Po imprezie w Dakarze, inni senegalscy piłkarze zostali powitani w Europie hucznymi celebracjami zorganizowanymi przez ich kluby, ale Liverpool, walczący wówczas o poczwórne mistrzostwo, miał inne priorytety i ledwie dostrzegł osiągnięcie, które Mane określił jako największe w swojej karierze, przyćmiewając tym samym tytuł mistrza kraju zdobyty z Liverpoolem, a także wcześniejszą Ligę Mistrzów.

Mane nie robił zamieszania, bo wiedział, o co toczy się gra na Anfield i nie chciał być posądzony o egocentryzm. Jednak po cichu sztab trenerski rozumiał, że Mane poczuł się niedoceniony przez klub. Senegalczyk uznał, że w klubie bardziej liczą się z uczuciami Salaha niż jego, zwłaszcza że Senegal nigdy wcześniej nie wygrał PNA.

Mane i Salah przyznali, że istniała między nimi rywalizacja, zanim niezręcznie wycofali się do banałów, jakie piłkarze często wygłaszają na swój temat. Przykładem jest niedawny wywiad Mane z Rio Ferdinandem.

W środę wieczorem spotkają się ponownie, a stawką będzie awans do finały Pucharu Narodów Afryki.


Pracownicy klubu pamiętają, jak Salah i Mane relaksowali się obok siebie na stołach do masażu w starym ośrodku treningowym klubu Melwood, latem 2017 roku. Jednak początek ich luźnej relacji przerodził się szybko w tarcia pomiędzy skrzydłowymi.

Kiedy rok wcześniej Mane przeszedł z Southampton do Liverpoolu, kwota 36 milionów funtów zapłacona za niego pobiła dwa znaczące rekordy: został najdroższym senegalskim piłkarzem oraz najwyższą zapłaconą przez klub Premier League za afrykańskiego piłkarza.

Przybycie Salaha do Liverpoolu 12 miesięcy później za nieznacznie większą kwotę oznaczało zmianę statusu Mané. Przesunął się on z prawej strony ataku Liverpoolu na lewą, pomimo znakomitego debiutanckiego sezonu, w którym wprowadził drużynę z powrotem do Ligi Mistrzów.

44 gole Salaha wyniosły Liverpool na jeszcze wyższy poziom, a ponieważ Egipcjanin nie przestawał strzelać (pomagając Liverpoolowi dotrzeć do finału Ligi Mistrzów), przejął obowiązki, które według Mane powinny spaść na niego. Mówimy między innymi o wykonywaniu rzutów karnych.

Latem 2018 roku Salah zyskał już status gwiazdy w szatni Liverpoolu, ale nie wszystko szło po jego myśli. Na przykład, w sezonie 2017/18 nawiązał bliską więź z fizjoterapeutą Rubenem Ponsem, ale jego kontrakt został rozwiązany pod koniec lata, w trakcie którego Hiszpan poleciał na Mistrzostwa Świata w Rosji pomóc Salahowi w powrocie do zdrowia po odniesieniu kontuzji barku.

Następcą Ponsa został inny Hiszpan, Jose Luis Rodriguez, który mówił po arabsku. Przynajmniej dla zawodników i sztabu szkoleniowego, to zatrudnienie było zaprojektowane z myślą o zadowoleniu Salaha, choć oficjalnie nikt tego nie zakomunikował.

To postawiło Rodrigueza w osobliwej sytuacji, ponieważ wiedział, że zażyłość Ponsa z Salahem nie uratowała mu pracy i próbował wpasować się do klubu, w którym prawie nikogo nie znał. Inni odnosili wrażenie, że Rodriguez chciał wzbudzić zainteresowanie Salaha i skłonić go do bliższej współpracy, ale gdy ta relacja nabierała kształtów, Mane zaczął skłaniać się ku nowemu fizjoterapeucie, odciągając go od Salaha.

Z czasem stało się jasne, że osobowość Rodrigueza była bliższa osobowości Salaha niż Mane, ale Egipcjanin i tak spędzał więcej czasu z Chrisem Rohrbeckiem, innym fizjoterapeutą z Niemiec, częściowo ze względu na ich wspólne zainteresowanie koszykówką.

Być może nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale okazało się to korzystne dla Liverpoolu, ponieważ Rohrbeck był pracoholikiem, który zaoferował Salahowi specjalistyczną opiekę, której ten pragnął. Jednocześnie Mane nadał Rodriguezowi szansę, a ich relacja zaowocowała zaufaniem między piłkarzem a sztabem medycznym, który wcześniej miał problemy dotrzeć do Senegalczyka.

Dla każdego, kto uważnie się przyglądał, było oczywiste, że Salah i Mane cenili się nawzajem jako koledzy z drużyny, oceniali się jako piłkarze, ale jednocześnie postrzegali się jako rywali. Rzadko otwarcie mówili o swoich uczuciach, ale ciche rozmowy ujawniały, że zazwyczaj jeden z nich był zainteresowany tym, co otrzymuje lub robi drugi, szczególnie jeśli chodzi o odżywianie i kondycję.

Mane był ponurą postacią na boisku, ale poza nim potrafił być zabawny. Salah wydawał się pewniejszy siebie, ale czerpał siłę od tych, którzy podzielali jego zdanie na temat jego miejsca w hierarchii. Zdawał sobie również sprawę, że zajmuje uprzywilejowaną pozycję, wyższą od Mane i jeśli ciekawiło go zainteresowanie kolegi z drużyny, nie był tym wyraźnie zestresowany.

Roberto Firmino, trzeci element niszczycielskiego ataku Liverpoolu, zasugerował w swojej autobiografii, że Mane opuścił Liverpool właśnie dlatego, że nie czuł się tak ceniony jak Salah w klubie. Czuł, że jest traktowany jako mniej ważny.

Brazylijczyk opisał Mane jako bardziej intensywnego zarówno w dobrych, jak i złych chwilach. Firmino nawiązał jednak bliższą relację z Mane niż z Salahem, dodając: Zawsze z nim rozmawiałem, dawałem mu rady, starałem się go uspokoić. Mówiłem mu, żeby znalazł spokój, grał dla drużyny i zachował spokój.

Firmino dostrzegł w Mane bardziej wybuchowego piłkarza i osobowość. Salah był bardziej dryblerem i oportunistą. Ustawiony w środku pola, zarówno na boisku, jak i w sensie emocjonalnym, Firmino był świadkiem oskarżających spojrzeń, gdy podanie między nimi nie trafiało do celu.

Jurgen Klopp postanowił poruszyć tę kwestię, którą określił jako szerszy problem z drużyną, podkreślając, że zawsze powinno się podawać piłkę do kolegi z drużyny jeśli jest on w lepszej sytuacji strzeleckiej. Według Firmino to był wyraźny sygnał dla Salaha.

Po tym co wydarzyło się na Turf Moor w 2019 roku, Klopp spotkał się z oboma piłkarzami i jasno zaznaczył, że cokolwiek się między nimi działo, musi się skończyć.

W ciągu następnego miesiąca jednak nie szukali się nawzajem, ponieważ pięć meczów później Salah nie stworzył ani jednej okazji strzeleckiej dla Mane, podając mu zaledwie 12 piłek. Tymczasem Mane podał do Salaha zaledwie 14 razy w ciągu prawie jednej czwartej sezonu (w porównaniu do 112 podań Salaha do Mane w poprzednim roku i 105 Mane do Salaha).

Liverpool wciąż wygrywał, a problem znikał z pola widzenia opinii publicznej. Żaden z zawodników nie był związany z którąkolwiek z grup społecznych drużyny, więc poczucie frustracji nie miało wpływu na pozostałe części szatni.

Salah potrafił irytować innych na boisku, ale piłkarze Liverpoolu zdawali sobie sprawę, że to właśnie on był postacią, której przeciwnicy naprawdę się obawiali. Od Mane w strukturze zespołu oczekiwano więcej ze względu na jego zaangażowanie w prasę Liverpoolu, co dawało Mane więcej okazji do krytyki ze strony kolegów z drużyny i trenerów.

Tuż przed przerwą innego meczu, w trakcie sezonu mistrzowskiego Liverpoolu, Mane został skrytykowany przez kolegę z drużyny za rzekome zbyt długie przetrzymywanie piłki, co oburzyło go w szatni. Wcześniej Mane uważał, że Salah zrobił to samo, ale nikt nic nie powiedział. Klopp, w pełni świadomy tej drażliwej sytuacji, pozwolił Mane rozładować emocje zanim wygasił spór. Liverpool był w połowie drogi do kolejnego zwycięstwa, w którym obaj piłkarze ostatecznie strzelili gola. Wydawało się, że zmiana nastrojów między nimi przynosiła skutek.

Sadio Mane zajął trzecie miejsce w plebiscycie na Najlepszego Piłkarza Afryki w 2016 roku, a następnie zajął drugie miejsce w 2017 i 2018 roku kiedy wyprzedził go tylko Salah. Mane wygrywał za to w kolejnych latach.

Nie umknęło uwadze Mane, że zajmując drugie miejsce w 2018 roku, towarzyszył Salahowi na ceremonii w Dakarze, ale Salah nie odwzajemnił tego gestu, gdy Mane odbierał tę samą nagrodę na swoim terenie w Kairze rok później.

Salah powiedział sztabie Liverpoolu, że zrezygnował z udziału w imprezie z powodu sporu z organizatorami, choć informacja ta dotarła do Mané jedynie pośrednio, który mógł sobie pozwolić na śmiech, bo tym razem prowadził.

Mané miał przewagę również w 2022 roku, kiedy to Senegal dwukrotnie pokonał w rzutach karnych Egipt. Najpierw w lutym w finale Pucharu Narodów Afryki, a pod koniec marca w eliminacjach Mistrzostw Świata, wyrzucając Salaha z turnieju.

Gol Mane z rzutu karnego w pierwszej serii jedenastek przesądziło o zwycięstwie Senegalu i Salah, który miał podchodzić do piłki jako piąty z Egiptu, nie miał szansy na wykonanie swojego karnego. Doprowadziło to do rozmowy w Egipcie, w której pojawiły się pytania, dlaczego nie wziął na siebie odpowiedzialności wcześniej. Salah został prawdopodobnie niesłusznie oskarżony o chęć przywłaszczenia sobie chwały, podczas gdy tak naprawdę liczył na to, że koledzy z drużyny wykonają swoją pracę, a on sam weźmie na siebie większą presję. To samo przyszło do głowy Mane co pokazuje, że ​​obaj piłkarze nie różnią się zbytnio w swoich poglądach na grę.

Simon Hughes

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (8)

janinapawlina 14.01.2026 12:21 #
Mimo tego, że Salah ma znakomite liczby, i patrząc na suche statystyki jest lepszy, to ja zawsze wolałem Mane, to chyba jeden z najbardziej kompletnych atakujących w XXI wieku. W prime time o to był prawdziwy gamechanger, szczególnie w finałach i w ważnych meczach LM lepiej dźwigał presję. Zresztą załatwił Salahowi karnego w finale z Tottenhamem.
Loku64 14.01.2026 12:31 #
Nie wiem po co rozgrzebywać takie rzeczy. Sami zawodnicy raczej mówia o sobie w superlatywach dziś i podkreślają, że właśnie w rzeczywistości wcale jakiegoś wielkiego konfliktu nie było.
CzerwonyBartek 14.01.2026 13:09 #
Loku, wracaj na forum. Wszyscy czekają na ciebie
golablfc 14.01.2026 12:36 #
Szczerze mówiąc, wcale nie dziwię się frustracji Sadio i w tym sporze stoję murem za Senegalczykiem. Gość tyrał w pressingu, wracał się do obrony i robił miejsce innym, a w zamian często dostawał klapki na oczach ze strony Salaha. Zresztą nią tylko Sadio. Salah to bardzo dobry piłkarz, ale jego obsesja na punkcie Złotego Buta i rekordów bywa toksyczna dla płynności gry. Pomimo, że sam Salah podkreśla, że rekordy nie mają dla niego znaczenia to w każdym meczu widać desperackie parcie na gola, gdy tylko licznik mu się nie zgadza.. Gdybym miał wtedy wybierać, to bez wahania wolałbym, żeby z klubu odszedł Salah niż Mane. Zawodnika z taką mentalnością, etyką pracy i poświęceniem dla ekipy jak Sadio po prostu nie da się zastąpić.
Alexandre 14.01.2026 13:11 #
Zgadzam się z tobą w większości ale jednak lepiej że sprzedaliśmy wtedy mane, a Salah został. Sadio już trochę zjeżdżał z poziomem i dopiero wystawienie go na środku ataku dało mu drugie życie , a Salah ciągnął ten wózek dalej , a w tamtym sezonie zrobił kosmiczne liczby i to dzięki niemu mieliśmy mistrza.
spawacz 14.01.2026 12:53 #
Jak Goku i Vegeta. Zawsze wolałem Sadio, był bardziej ludzki i normalny. Był też lepszym piłkarzem, ale niedocenianym. Salah to arogancki egoista myślący tylko o sobie. Toksyczna osoba, ale piłkarz wybitny. Jeden z najlepszych w historii piłki nożnej.
SlotYNWA 14.01.2026 13:56 #
Wszystko pomieszałeś. Kto był niby ludzki, normalny, a kto był egoistą?

Vegeta był egoistą przez większość sagi, do tego okrutnym socjopatą.
Goku natomiast wiecznie stawiał na szali swoje życie, żeby ratować (wszech)świat przed złem.

To kim był Mane? Pociesznym Goku, który ratuje świat, ale ma np. gdzieś rodzinę?
Czy Vegetą, który potem się zmienił z egoistycznego potwora w kochającego ojca?
SlotYNWA 14.01.2026 13:53 #
Zaiste, Mane był bardziej ludzki i ogólnie lepiej się cofał na boisku.

Do tego stopnia się cofał, że szybko udał się na pustynie do zamordystycznego kraju, który do tego reklamuje w spotach.

Nie to co ten fałszywy Egipcjanin.

Pozostałe aktualności

Wirtz z bramką miesiąca (0)
14.01.2026 13:41, Gall1892, liverpoolfc.com
Kulisy konfliktu Salaha z Mane (8)
14.01.2026 11:56, ManiacomLFC, The Athletic
Jamie Redknapp na temat transferu Antoine Semenyo (3)
14.01.2026 11:26, Klika1892, thisisanfield.com
Ekitike wyrównuje rekord Dalglisha (0)
14.01.2026 02:14, Maja, liverpoolfc.com
Rezerwy remisują z Wrexham (0)
13.01.2026 21:38, MaksKon, liverpoolfc.com
Wirtz graczem meczu z Barnsley (0)
13.01.2026 21:20, AirCanada, własne
Skrót meczu (0)
13.01.2026 21:14, AirCanada, własne