Guehi zagra w City: ile zarobi w tygodniu?
Latem 2025 roku Marc Guehi był blisko przeprowadzki do Liverpoolu. Środkowy obrońca Crystal Palace miał kosztować The Reds 35 milionów funtów, lecz ostatecznie do transferu nie doszło. Londyński klub anulował transakcje prawie przed północą, a rzekomą przyczyną był brak następcy Marca.
Obecnie wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym miesiącu Guehi dołączy do Man City. Klub z Manchesteru zapłaci za środkowego obrońcę 20 milionów funtów: łącznie z bonusami ta suma może wzrosnąć do 30 milionów. Według najnowszych informacji, 25-latek dostanie kontrakt na ponad pięć lat i będzie zarabiać w City 300 tysięcy funtów tygodniowo.
Prawdopodobnie, Liverpool nie sięgnął po obrońcę właśnie z powodu wysokich wymagań finansowych piłkarza. The Reds są gotowi płacić takie pieniądze, natomiast tylko piłkarzom, którzy potrafią odegrać kluczową rolę w drużynie. Mohamed Salah zarabia w Liverpoolu 480 tysięcy funtów tygodniowo (z bonusami), z kolei wynagrodzenie Van Dijka sięga 385 tysięcy.
Alexander Isak znajduje się na trzecim miejscu na liście płac The Reds: szwedzki napastnik zarabia 300 tysięcy tygodniowo.
Gdyby Liverpool sięgnął po Marca, byłby on trzecim (razem z Isakiem) zarabiającym zawodnikiem w drużynie Slota. Jednak już wiemy, że do tego nie dojdzie, a więc bez zimowych transferów na pozycję środkowego obrońcy, kibicom Liverpoolu pozostaje liczyć na zdrowie Van Dijka i Konate.

Komentarze (25)
Uwielbiam takie charakterne pier o najmnikach, hipokryzja lvl pro.
Gdzie podziało się męskie słowo, w którym obiecał, że to będzie tylko Liverpool ??
CAICAEDO obiecał Chelsea i poszedł do Chelsea....
no i jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę....
GUEHI jesteś pizda a nie facet i do tego sprzedajna dziwka.
I tego, że nie nosi Livebirda w sercu w centrum Londynu? xD
Ch** wie czemu daliśmy Isakowi taką kasę, skoro to sportowa determinacja była na pierwszym miejscu. W tamtym okienku to Anglik zaimponował profesjonalizmem a nie Szwed. W żadnym razie nie winiłbym Anglika za to, że położyliśmy lachę w ostatni dzień okienka, bo zachciało nam się targować przez kilka dni o 5 mln w momencie, kiedy wyje***** cały budżet na Szweda. Życie piłkarza jest krótkie, a bardzo nieprofesjonalnie byłoby odrzucić TAK BARDZO LEPSZĄ ofertę od lepszego aktualnie klubu.
Do tego wkracza City z bajeczną tygodniówką i obietnicami stabilności, co roku walka o mistrzostwo i gra w LM, topowy trener który będzie tam pracował ile będzie chciał, a nie Arne który ma niepewną sytuację. Co ma w zamian? Obietnicę, że po sezonie dostanie ofertę z LFC. A co jeśli w marcu czy kwietniu złamie nogę, albo zerwie więzadła i wypadnie na rok? Liverpool albo się wycofa albo zaoferuje w ciul mniej kasy. Tylko prawdziwy, wieloletni kibic Liverpoolu w tej sytuacji by wybrał opcję czekania do lata.
Ja tam nie mam żalu do Guehiego, ma ofertę na stole, może podejmować decyzję, a nie bawić się w obiecanki cacanki Edwardsa i Hughesa. To ci dwaj powinni dołożyć 5 baniek w sierpniu i go sprowadzić 2-3 dni wcześniej, a nie czekać na ostatnią chwilę. I to do nich tylko można mieć pretensje.