Po wydaniu 450 milionów latem Liverpool wciąż czeka dużo zmian
Sytuacja ze środkowymi obrońcami to tylko jeden z problemów, które musi rozwiązać Arne Slot. Holender musi mierzyć się z pytaniami na całej długości boiska, a niektóre odpowiedzi mogą być bardzo kosztowne.
Konieczność przebudowy drużyny latem zdawała się nieuniknioną i nieszczęśliwą koniecznością. Wygląda jednak na to, że w kolejnym oknie transferowym czeka nas druga tranzycja, której nikt w Liverpoolu nie chciał.
Remis z Burnley był kolejnym rozczarowaniem, chociaż the Reds zanotowali najwyższy wskaźnik xG w tym sezonie (2,9). Wciąż jednak nie zdobyli wystarczająco dużo goli, żeby wygrać i utrwaliść swoją pozycję na miejscu dającym grę w przyszłorocznej Lidze Mistrzów.
Równie trudno przewidzieć skład aktualnych mistrzów Anglii w przyszłym sezonie, jeśli nawet ten sezon uda się zakończyć na czwartym miejscu.
Miniony tydzień uświadomił to dobitnie: nieznana jest przyszłość Ibrahimy Konaté i Andy'ego Robertsona. Do tego zbliżający się transfer Marca Guéhiego z Crystal Palace do Manchesteru City sprawiły, że środkowy obrońca, którego Liverpool miał nadzieję pozyskać latem, stanie się teraz ich rywalem.
Na tym nie koniec.
W tym tygodniu do klubu wraca Mohamed Salah po zajęciu z reprezentacją Egiptu czwartego miejsca w Pucharze Narodów Afryki. Przed turniejem skrzydłowy, po tym jak 3 razy zaczął mecz na ławce rezerwowych, w złości skrytykował klub i trenera. Konflikt został na szybko zażegnany, ale nadal nie wiadomo czy to nie był początek pożegnania Salaha z Liverpoolem przed letnim transferem.
Wzmocnienia na prawym skrzydle będą wówczas priorytetem, zwłaszcza jeśli Federico Chiesa odejdzie po zakończeniu sezonu, co wydaje się prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że prawie nie gra.
Jeśli Jeremie Frimpong ma przesunąć się na stałe na pozycję w ataku, to Liverpool z pewnością będzie potrzebował prawego obrońcy.
Czy w przypadku odejścia Konate Liverpool będzie potrzebował dwóch nowych środkowych obrońców? Czy może w obliczu problemów Gomeza z kontuzjami, co skutkuje mniejszą liczbą szans, dwóch obrońców jest potrzebnych nawet gdyby Francuz przedłużył kontrakt z klubem?
Czy obecna linia pomocy jest gotowa walczyć o mistrzostwo w przyszłym sezonie? Czy może potrzeba wzmocnień? Czy Curtis Jones, którego sytuację kontraktową dokładnie obserwuje Tottenham, nie uzna, że pora być pierwszym wyborem trenera w innym klubie?
Jeśli Andy Robertson odejdzie z klubu po wygaśnięciu kontraktu to Kostas Tsimikas będący obecnie na wypożyczeniu w AS Romie może zostać zastępcą Milosa Kerkeza. Nie jest to jednak rozwiązanie długoterminowe. Podobnie jak w przypadku Gomeza i Virgila van Dijka, kontrakt Tsimikasa wygasa w 2027 roku.
Niektóre odpowiedzi na te pytania mogą być bardzo kosztowne.
A pamiętajmy, że to nie wszystko. Niepewna jest przyszłość Arne Slota, który w sobotę usłyszał końcowy gwizdek, a po nim buczenie – skierowane w niego oraz w dyrektora sportowego Richarda Hughesa i prezesa ds. piłki nożnej w Fenway Sports Group, Michaela Edwardsa. Wszystkim im pozostało 18 miesięcy do końca kontraktów.

Ah, no i jeszcze w klubie nie ma obecnie trenera stałych fragmentów gry.
Można z całą pewnością stwierdzić, że ta niestabilność nie jest tym, czego Liverpool oczekiwał wydając prawie 450 milionów funtów sześć miesięcy temu. Wówczas wydawało się, że skoro raz rozbili bank to nie będą musieli robić tego ponownie w kolejnym roku, a Slot maksymalnie wykorzysta potencjał swoim zawodników.
Oczywiście skład ewoluuje, więc zawsze warto rozważać nowe transfery. Nikt jednak nie spodziewał się aż takiego ogromu pracy do wykonania. Jeśli wyniki na boisku nie ulegną poprawie, to ewentualny brak awansu do Ligi Mistrzów znacząco zmniejszy budżet transferowy Liverpoolu.
Liczono na 35 milionów funtów od Aston Villi za Harveya Elliota. Liverpool wypożyczył piłkarza z opcją wykupu po określonej liczbie meczów, która wydawała się formalnością. Od tego czasu Elliott został jednak zepchnięty na margines, a pomyłka Villi sprawiła, że Liverpool będzie szukał innego nabywcy dla zawodnika, którego wartość nie wzrośnie po sezonie siedzenia na ławce.
Pod wieloma względami ostatnie 18 miesięcy był ciekawe, pełne wzlotów, upadków i niemalże niebezpiecznych sytuacji.

Alexander Isak kupiony za 125 milionów funtów, filar zespołu Newcastle z zeszłego sezonu, z różnych powodów (nie wspominając o złamaniu nogi) wciąż nie zaadaptował się do życia na Anfield. Na szczęście coraz więcej wskazuje na to, że jego koledzy z drużyny okażą się dobrymi nabytkami.
Florian Wirtz był drogi, kosztował około 116 milionów funtów, ale strzelił cztery gole w sześciu ostatnich meczach. Hugo Ekitike jest gwiazdą, Kerkez robi postępy, a Frimpong rokuje obiecująco.
Jednak Liverpoolowi latem 2024 roku nie udało się pozyskać Martína Zubimendiego, który teraz może pomóc Arsenalowi w zdobyciu tytułu mistrzowskiego. Transfer Guéhiego do City nastąpił niecałe pięć miesięcy po tym, jak przeszedł badania lekarskie w ramach transferu do Anfield za 35 milionów funtów.
Guéhi nie był priorytetem Liverpoolu zeszłego lata. Był nim Giovanni Leoni, nastolatek z Parmy, który doznał kontuzji więzadła krzyżowego przedniego w swoim debiucie, co zrujnowało mu sezon.

Ale Liverpool wyraźnie liczył, że Guéhi doceni wysiłki włożone w pozyskanie go i poczeka na transfer do lata. Anglik dostał zgodę na przenosiny w ostatnim dniu okienka transferowego, ale po wykonaniu badań medycznych Steve Parish, współwłaściciel i prezes Crystal Palace anulował całą umowę.
Z drugiej strony, Liverpool nie jest już tak atrakcyjną propozycją dla żadnego zawodnika, jak wtedy.
Oferta Manchesteru City w wysokości 300 000 funtów tygodniowo, plus początkowa opłata w wysokości 20 milionów funtów, była nie do sprostania dla Liverpoolu. The Reds nie mieli zamiaru składać swojej oferty w tym miesiącu.
Jak ze wszystkim, trzeba patrzeć w przód i najważniejsze teraz jak Liverpool zareaguje. Jednak rozwiązanie sytuacji ze środkowym obrońcą nagle wydaje się tylko jednym z wielu problemów, które mają przed sobą.

Komentarze (7)
Robbo jako chyba jedyny gość z charakterem ala Milner kończy kontrakt - nie wiem kto miałby trzymać szatnię w ryzach.
Salah na wylocie - ten konflikt ma szersze tło niż Slot vs Egipcjanin. I też myślę, że można pogratulować Mo dotychczasowych osiągnięć i przytulić arabskie pieniądze.
Przy ilości rozwiązań jakie oferuje Gakpo i formie Salaha możemy przyjąć, że nasze skrzydła są po prostu słabe.
U sterów trener, który sam nie wie co się dzieje, ale jest posłuszny zarządowi. Edwards na pewno nie pozwoli sobie na kogoś takiego jak Glasner, który publicznie powie, jeśli będzie mu się robić pod górkę.
Obrona w rozsypce - van Dijk się w pewnym momencie skończy. Gość ma 35 lat. Do tego Konate za którym nikt nie będzie płakał.
Narobiliśmy tyle problemów, że sensowna 6-stka do wsparcia/zmiany Gravena zeszła na daleki plan.
Zorganizowaliśmy rewolucję, która pociągnie za sobą kolejną rewolucję. Tu naprawdę potrzeba pilota.