Liverpool ma się czego bać: Marsylia
Marsylia dała Liverpoolowi wyraźny sygnał, jak groźnym rywalem będzie w bezpośrednim starciu obu drużyn w środku tygodnia w Lidze Mistrzów, rozbijając w sobotę Angers 5:2.
Choć The Reds pozostają niepokonani w ostatnich 12 spotkaniach, obecnie niewiele w ich grze wygląda naprawdę przekonująco. W środę zespół Arne Slota uda się na Stade Vélodrome na mecz Ligi Mistrzów z Marsylią, a awans do fazy pucharowej wcale nie jest jeszcze przesądzony.
Gigant Ligue 1 zaprezentował pełnię swoich możliwości, wygrywając na wyjeździe z Angers aż 5:2 i prowadząc już 4:1 do przerwy. Wśród strzelców znalazł się Igor Paixão — 25-letni zawodnik dobrze znany Slotowi ze wspólnej pracy w Feyenoordzie. Lewoskrzydłowy Paixão rozegrał pod wodzą Holendra 81 spotkań, co czyni go jedenastym najczęściej wykorzystywanym piłkarzem w dotychczasowej karierze trenerskiej Slota.
Bramki dla Marsylii zdobyli również napastnik Amine Gouiri, skrzydłowy Hamed Traoré oraz wahadłowy Timothy Weah, a także skompromitowany były zawodnik Manchesteru United, Mason Greenwood.
Zwycięstwo pozwoliło Marsylii umocnić się na trzecim miejscu w Ligue 1, zespół traci osiem punktów do lidera, Lens, oraz siedem do wysoko cenionego Paris Saint-Germain. Dla Roberto De Zerbiego był to idealny wieczór, dominacja jego drużyny umożliwiła rotacje w składzie przed starciem z Liverpoolem, które będzie przedostatnim meczem fazy grupowej.
W 60. minucie szkoleniowiec dokonał całkowitej zmiany ofensywy, wpuszczając na boisko m.in. byłego napastnika Arsenalu, Pierre’a-Emericka Aubameyanga.
Forma Marsylii pozostaje jednak nierówna. Przed meczem z Angers drużyna rozgromiła amatorski Bayeux 9:0 w Pucharze Francji. Wcześniej przegrała po rzutach karnych z aktualnym triumfatorem Ligi Mistrzów PSG w finale Trophée des Champions, a 4 stycznia uległa u siebie Nantes 0:2 w lidze.
W Lidze Mistrzów Marsylia zajmuje 16. miejsce i traci trzy punkty do dziewiątego Liverpoolu, co tylko podkreśla wagę środowego starcia.
Na mecz czeka z niecierpliwością Hugo Ekitike, który w rozmowie z Canal Plus powiedział:
– Cieszę się na ten mecz. Marsylia to klub, który oglądałem od dziecka… podobnie jak PSG.
– Uwielbiam Vélodrome. To wspaniały stadion z szalonymi kibicami. Myślę, że zostanę dobrze przyjęty. Nie ma tu nienawiści. Zawsze lubiłem Marsylię.
Ostatnim występem Marsylii w Lidze Mistrzów było wyjazdowe zwycięstwo 3:2 z Union SG, również w tamtym spotkaniu do siatki trafił Paixão.
Pod względem zdrowotnym sytuacja w zespole jest idealna, co oznacza, że De Zerbi może wystawić przeciwko Liverpoolowi ten sam wyjściowy skład.
Marsylia – Angers (skład):
Rulli; Murillo, Balerdi, Medina; Weah, Nadir (Gomes 82’), Højbjerg, Emerson (Vermeeren 90+1’); Greenwood (O’Riley 62’), Traoré (Paixão 61’), Gouiri (Aubameyang 61’)

Komentarze (0)