Hackett: Gapko powinien ponieść konsekwencje swojej symulacji
Były sędzia FIFA Keith Hackett oskarżył Cody’ego Gakpo o symulowanie i zaapelował o zawieszenie napastnika Liverpoolu po kontrowersyjnej sytuacji z rzutem karnym w zremisowanym 1:1 meczu z Burnley.
Zdaniem Hacketta Angielska Federacja Piłkarska powinna wszcząć postępowanie wobec zawodnika The Reds, a nawet rozważyć jego zawieszenie po rzekomym akcie symulacji, który doprowadził do podyktowania jedenastki. Przy bezbramkowym wyniku Gakpo upadł po starciu z pomocnikiem Burnley, Florentino Luisem.
Decyzja arbitra nie przekonała ani kibiców, ani obserwatorów spotkania. Choć rzut karny wykonał Dominik Szoboszlai, jego uderzenie z 11 metrów zatrzymało się na poprzeczce, co fani Burnley odebrali jako symboliczne „wyrównanie rachunków” po kontrowersyjnej decyzji.
Hackett poszedł jeszcze dalej, postulując utworzenie specjalnego panelu, który zajmowałby się karaniem piłkarzy za symulowanie fauli.
– To był pad i to bardzo słaby. Nie ma tu mowy o rzucie karnym, to nawet nie było sprytne – powiedział były szef PGMOL w rozmowie z Football Insider.
– Zaczynasz się zastanawiać, co widział sędzia i jaką rolę odegrał VAR, skoro dopuścił do takiej decyzji.
– Są sytuacje, w których zawodnicy potrafią świetnie oszukać arbitrów i dopiero powtórki to obnażają. Ale to? To nie było nawet blisko karnego.
– Dlatego od dawna mówię o panelu, który w poniedziałki analizowałby takie przypadki i nakładał zawieszenia. Wszyscy chcemy wygrywać, ale róbmy to uczciwie.
Liverpool ostatecznie przełamał defensywę rywala tuż przed przerwą, gdy na listę strzelców wpisał się Florian Wirtz. Niemiecki pomocnik był wyróżniającą się postacią zespołu Arne Slota.
Po zmianie stron Burnley odpowiedziało. Krótko po upływie godziny gry Marcus Edwards doprowadził do wyrównania, zdobywając bramkę, która dała walczącej o utrzymanie drużynie niezwykle cenny punkt na Anfield.
Trener Burnley Scott Parker również uznał decyzję o podyktowaniu rzutu karnego za zbyt pochopną, ale chwalił reakcję swojego zespołu po przerwie.
– W pierwszej połowie musieliśmy sporo przetrwać, ale po przerwie pokazaliśmy więcej jakości – przyznał Parker.
– Wprowadziliśmy zmiany w przerwie, a kluczowe było to, że wciąż byliśmy w grze. Graliśmy odważniej przy piłce i w pełni zasłużyliśmy na gola. Wykończenie Marcusa było fantastyczne.
– Karny był miękki, ale kiedy sędzia podejmuje taką decyzję na boisku, rzadko bywa ona cofana. Najważniejsze było to, że do przerwy utrzymaliśmy się w meczu i mogliśmy coś poprawić.

Komentarze (2)