Gerrard: Slot musi przestać o tym mówić
Choć Liverpool długimi fragmentami środowego spotkania z Olympique'iem Marsylia bynajmniej nie sprawiał wrażenia dominującego, okazał się wystarczająco skuteczny, by odnieść przekonujące zwycięstwo 3:0.
Triumf ten przyszedł w momencie, w którym The Reds notują serię czterech ligowych remisów z rzędu w Premier League, i to po meczach z teoretycznie – poza starciem z Arsenalem – słabszymi rywalami: Burnley, Fulham i Leeds.
Po spotkaniu z Marsylią Slot przyznał w wywiadzie pomeczowym, że jego drużynie gra się lepiej, gdy "obydwie strony chcą rozgrywać piłkę od tyłu i stosować pressing", dodając jednocześnie, że "przeciwko nisko ustawionej defensywie potrzebna jest zupełnie inna jakość".
W studiu telewizyjnym Steven Gerrard chwalił postawę Liverpoolu w meczu z Marsylią, ale wyraźnie irytowało go tłumaczenie związane z tzw. niskim blokiem.
– Musi przestać wspominać o niskim bloku – stwierdził były kapitan The Reds. – Niskie ustawienie rywali było na Anfield normą jeszcze wtedy, gdy ja grałem i przez wiele, wiele lat przede mną.
– Taka jest rzeczywistość: zespoły będą robiły wszystko, by zatrzymać Liverpool. Kluczem jest znalezienie rozwiązań. Masz piłkarzy, więc musisz znaleźć odpowiedzi i zamieniać takie mecze z niskim blokiem w zwycięstwa zamiast remisów.
Liverpool boleśnie przekonał się o tym w weekend, gdy w starciu z Burnley natrafił na mur ustawiony głęboko pod własnym polem karnym. Mimo 32 strzałów, wskaźnika 3,18 xG i 73 procent posiadania piłki, gospodarze zdobyli tylko jednego gola. Wyrównująca bramka Marcusa Edwardsa po przerwie zapewniła The Clarets niespodziewany punkt na wyjeździe.
– W starciach z niskim blokiem nie chodzi aż tak bardzo o to, co przygotujesz przed meczem – tłumaczył Slot. – Masz piłkę przez większość czasu, wchodzisz w tercję ataku i tam coś powinno się wydarzyć.
Holender dodał również, że jego zespół potrafił pokazać się z bardzo dobrej strony w meczach z czołowymi rywalami, wskazując choćby na solidne występy mimo porażek z Chelsea i Manchesterem City na początku sezonu.
Gerrard ostrzegł jednak, że Slot i Liverpool będą wciąż mierzyć się z defensywną taktyką rywali. – To się nie zmieni. Z tym ta drużyna będzie musiała żyć. Prawdopodobnie również w weekend przeciwko Bournemouth momentami zobaczą niski blok – kontynuował.
– Muszą być bezwzględni, pokazać jakość. Kluczowi piłkarze muszą wziąć na siebie odpowiedzialność i zdobywać te wielkie, decydujące bramki potrzebne do wygrywania takich spotkań. Bo to są mecze, które naprawdę trudno się wygrywa.
Zwycięstwo nad Marsylią pozwoliło Liverpoolowi awansować na czwarte miejsce w Lidze Mistrzów z dorobkiem 18 punktów. Wygrana z Karabachem w przyszłym tygodniu na Anfield zapewni The Reds bezpośredni awans do 1/8 finału rozgrywek.

Komentarze (1)