GAL
Galatasaray
Champions League
10.03.2026
18:45
LIV
Liverpool
 
Osób online 1481

Iraola po zwycięstwie z Liverpoolem


Liverpool przegrał z Bournemouth w Premier League po golu straconym w ostatnich sekundach meczu. Decydujące trafienie dla zespołu Andoniego Iraoli zdobył Amine Adli w doliczonym czasie gry na Vitality Stadium.

Szkoleniowiec Bournemouth nie krył radości po szalonym zwycięstwie nad Liverpoolem, które przyszło po wyjątkowo trudnym okresie i pozwoliło The Cherries nieco oddalić się od strefy spadkowej.

Drużyna z południowego wybrzeża przed tym spotkaniem wygrała zaledwie jeden z ostatnich 14 meczów ligowych. Tym razem jednak trzy punkty zapewnił jej Amine Adli, który trafił do siatki w 95. minucie. Liverpool zdołał wcześniej odrobić dwubramkową stratę i doprowadzić do remisu, lecz to gospodarze zachowali więcej spokoju w samej końcówce i zadali decydujący cios.

 – To dla nas niezwykle ważne zwycięstwo. Znajdowaliśmy się w trudnej sytuacji, szczególnie w zeszłym tygodniu, biorąc pod uwagę problemy kadrowe i braki w defensywie – powiedział Iraola w rozmowie z BBC Sport.

– Potrafimy jednak zdobywać punkty nawet przeciwko bardzo wymagającym rywalom. Jestem dumny z zespołu, z tego, jak się dostosowujemy i jak punktujemy.

Gdy tuż przed przerwą Virgil van Dijk zdobył gola kontaktowego, a Bournemouth mogli obawiać się najgorszego scenariusza. W drugiej połowie Dominik Szoboszlai doprowadził do wyrównania, jednak w samej końcówce Amine Adli wykorzystał swoją szansę i przesądził o losach meczu.

– To moment, w którym absolutnie nie chcesz tracić bramki – przyznał Iraola.

– Chcieliśmy schodzić do szatni przy prowadzeniu 2:0.

– Gol Van Dijka był bardzo dobrej jakości i wiedzieliśmy, że Liverpool rzuci wszystkie siły do ataku. Straciliśmy dwie bramki po stałych fragmentach gry.

– Po remisie 2:2 zaczęliśmy jednak grać lepiej i poczuliśmy, że nie mamy już nic do stracenia. Mecz stał się otwarty.

– To zwycięstwo było nam potrzebne. Mamy teraz 30 punktów, a każdy kolejny jest dla nas na wagę złota. Wciąż jesteśmy w trudnej sytuacji i musimy dalej walczyć.

Trener Liverpoolu Arne Slot przyznał, że jego drużyna nie była w stanie dorównać Bournemouth intensywnością, zwłaszcza że kilku zawodników zmaga się z kontuzjami, a w środku tygodnia The Reds grali wyjazdowy mecz Ligi Mistrzów z Marsylią.

– Niektórzy zawodnicy po prostu opadli z sił i to widać – przyznał szkoleniowiec Liverpoolu.

– Nie mogę ich za to winić, bo dwa dni wcześniej graliśmy w Europie.

– Choć w pewnym momencie przegrywaliśmy 0:2, sam powrót do remisu był dobry. Nie miałem jednak poczucia, że na tamtym etapie zasługiwaliśmy na taką stratę.

– Zespół zareagował bardzo dobrze, doprowadziliśmy do 2:2, a później mecz był bardzo otwarty, z sytuacjami po obu stronach.

– Bournemouth miało ich nawet więcej, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę nasze zmęczenie.

– Od kilku tygodni gramy praktycznie tym samym składem i w końcówce znów było widać, że brakuje nam świeżości. 

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

kajtekk34 25.01.2026 18:27 #
Nie mogę już czytać co Slot wygaduje. Następne dwie kolejki o będziemy na 8 pozycji. W zeszłym roku to była jeszcze drużyna Kloppa, z mentalem Kloppa.

Pozostałe aktualności

Wywiad z Ozanem Kabakiem (0)
09.03.2026 16:58, Redbeatle, The Athletic
The Reds wylatują do Turcji – zdjęcia (0)
09.03.2026 16:16, Gall1892, liverpoolfc.com
Alisson nie poleciał do Turcji (10)
09.03.2026 14:25, Gall1892, liverpoolfc.com
Trening przed Galatasaray - zdjęcia (0)
09.03.2026 12:50, AirCanada, liverpoolfc.com
Skrót meczu U-18 (0)
09.03.2026 11:25, Piotrek, liverpoolfc.com