Konferencja przedmeczowa: Jeremie Frimpong
Jeremie Frimpong chce, aby Liverpool dał kolejny imponujący występ w Lidze Mistrzów i zapewnił sobie awans do 1/8 finału.
The Reds kończą fazę ligową meczem z Karabachem na Anfield w środę wieczorem, wiedząc, że zwycięstwo zagwarantuje im miejsce w pierwszej ósemce i pozwoli uniknąć udziału w barażach fazy pucharowej.
Frimpong zapowiedział spotkanie ostatniej kolejki z zespołem z Azerbejdżanu, uczestnicząc we wtorek w konferencji prasowej. Jego wypowiedź można przeczytać poniżej:
O tym, jak zaaklimatyzował się w klubie...
– Czuję się tu naprawdę dobrze. Oczywiście pochodzę z Manchesteru, więc powrót do Wielkiej Brytanii jest bardzo miły. Gra w takim klubie jak Liverpool, to prawdziwy przywilej. Mam też dobrych kolegów z drużyny. Jestem naprawdę szczęśliwy tu, gdzie jestem teraz.
O grze w Lidze Mistrzów...
Oczywiście każdy chce grać w Lidze Mistrzów. To jedne z największych rozgrywek, więc każdy chce pokazać, na co go stać. Oczywiście damy z siebie wszystko i mamy nadzieję, że uda nam się dotrzeć tam, gdzie chcemy.
O dotychczasowym sezonie Liverpoolu...
Czasami piłka nożna taka jest – raz wszystko idzie po naszej myśli, a innym razem nie. Oczywiście staramy się jak możemy w każdym meczu, ale czasami po prostu nam nie wychodzi. To wszystko, co mogę powiedzieć o poprzednich wynikach. Ale w Lidze Mistrzów radzimy sobie dobrze, jesteśmy w dobrej pozycji. Jeśli jutro wygramy, zakwalifikujemy się do 1/8 finału, więc naprawdę się na tym skupiamy.
O tym, co można będzie uznać za sukces w tym sezonie...
Nadal jesteśmy w Pucharze Anglii, nadal jesteśmy w Lidze Mistrzów. Więc jeśli wygramy te rozgrywki, będziemy bardzo szczęśliwi.
O tym, czy dołączenie do Liverpoolu okazało się lepsze, niż się spodziewał...
W stu procentach. Myślę, że gra dla Liverpoolu jest naprawdę przyjemna. Pierwszy raz, kiedy zobaczyłem, jacy są kibice, był naprawdę niesamowity, gra na Anfield również. Mierzenie się z drużynami Premier League, jest takie, jak się spodziewałem – są naprawdę dobrzy. Nawet zespoły z końca tabeli stanowią wyzwanie. Tego się spodziewałem.
O graniu przeciwko nisko ustawionej obronie…
Jeśli chodzi o mnie, kiedy jestem na boisku, zamierzam wykorzystać swoje umiejętności najlepiej, jak potrafię. Czuję się całkiem komfortowo w walce jeden na jeden. Wiem, co mogę zrobić przeciwnikowi i wierzę w swoje umiejętności. Oczywiście, jeśli grasz przeciwko niskim blokom, musisz w jakiś sposób przebić się przez nie i jeśli mogę wykorzystać swoje umiejętności, zrobię to.
O wzroście intensywności w porównaniu z ligą niemiecką…
Dla mnie Premier League jest najlepsza na świecie, ale Bundesliga to wciąż topowa liga. Widzę jednak ogromną różnicę. Premier League jest o wiele bardziej wymagająca, o wiele bardziej fizyczna. To coś innego.
O podobieństwach między Liverpoolem w tym sezonie a Bayerem Leverkusen w sezonie 2024-25…
Oczywiście, Liverpool jest obrońcą tytułu, więc wszyscy chcą nas pokonać. To normalne w piłce nożnej, piłkarze chcą pokazać, że potrafią pokonać mistrzów. W pewnym sensie jest podobnie, jak wtedy, gdy grałem w Leverkusen. Kiedy byliśmy mistrzami, wszyscy chcieli nas pokonać. Taki jest futbol – to właśnie jest piękne w tym sporcie. Kiedy zostajesz mistrzem, stajesz się tym złym!
O reakcji na rozczarowującą porażkę z AFC Bournemouth w weekend...
Kiedy to się zdarza, jest to naprawdę frustrujące, naprawdę irytujące – zwłaszcza przegrać taki mecz w ostatniej minucie. Stały fragment gry, rzut z autu, niechlujny gol – to było naprawdę bardzo frustrujące. Oczywiście można być wściekłym tego dnia, ale następnego trzeba się już skupić na kolejnym meczu. Ja i moi koledzy z drużyny jesteśmy już skupieni na Karabachu.
O spotkaniu z Karabachem podczas swojego pobytu w Leverkusen…
Ten mecz był jak rollercoaster. Przegrywaliśmy 0:2 lub 0:3, ale potem, oczywiście, udało nam się odrobić straty i strzeliliśmy gola chyba w ostatniej minucie. Wiem, jak dobrzy są – gra z nimi z Leverkusen na pewno była na poziomie Ligi Mistrzów. Wiem, że jutro nie będzie to łatwe wyzwanie, więc musimy być gotowi, musimy wyjść na boisko i dać z siebie wszystko.

Komentarze (1)