GAL
Galatasaray
Champions League
10.03.2026
18:45
LIV
Liverpool
 
Osób online 1021

Slot po meczu z Newcastle


Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi pomeczowej Arne Slota po spotkaniu, w którym Liverpool pewnie pokonał Newcastle United 4:1 na Anfield.

Hugo Ekitike zdobył dwie bramki w odstępie zaledwie 138 sekund, odpowiadając na trafienie otwierające wynik autorstwa Anthony’ego Gordona i dając The Reds prowadzenie 2:1 do przerwy w sobotnim meczu.

W drugiej połowie trzeci gol dla zespołu Arne Slota padł po uderzeniu Floriana Wirtza, a w doliczonym czasie gry rezultat efektownego występu całej drużyny przypieczętował Ibrahima Konaté.

O tym, czy dwa ostatnie zwycięstwa są idealną bazą do budowania formy i rozpędu: 

– Tak, zdecydowanie. Żyjemy w świecie, w którym liczą się przede wszystkim wyniki. Po meczu z Bournemouth mówiłem – zarówno zawodnikom, jak i mediom że musimy poprawić grę w obu polach karnych, bo pomiędzy nimi prezentujemy bardzo wysoki poziom. W dwóch ostatnich spotkaniach strzeliliśmy łącznie 10 goli i straciliśmy tylko jednego, więc można śmiało powiedzieć, że to duży krok naprzód. Cieszymy się z tych wyników, ale jednocześnie mamy świadomość, że po tylu straconych wcześniej punktach to wciąż za mało.

O kolejnym spotkaniu, które utwierdza go w przekonaniu, że sprowadzenie Ekitike było dobrą decyzją: 

– Tak, choć nie chodzi wyłącznie o niego. Myślę, że także pozostali nowi zawodnicy rozegrali bardzo dobre zawody. Naturalne jest, że wszyscy skupiają się na jego golach i efektownych akcjach – to właśnie interesuje kibiców i ekspertów. Dla mnie, jako trenera, ważniejsze jest jednak to, co dzieje się bez piłki. Przez ostatnie sześć lub siedem miesięcy widziałem u niego postęp, a ostatnio wręcz ogromną poprawę w pracy bez piłki – nie tyle w samej intensywności, co w zdolności do utrzymania jej przez cały mecz. Dotyczy to zarówno Hugo, jak i Floriana.

Przez ostatnie siedem–osiem miesięcy robili postępy, ale teraz widać je już gołym okiem. Im dłużej utrzymujemy się przy piłce, tym lepiej mogą pokazać, jak wyjątkowi są – podobnie jak piłkarze, którzy zdobywali tu mistrzostwo – jako zespół. Niestety, wymagało to czasu, bo tempo i intensywność Premier League są niezwykle wysokie.

O Konaté i emocjonalnym momencie po jego golu, zdobytym po śmierci ojca: 

– To były dla niego bardzo trudne dwa tygodnie i zapewne nadal są trudne. Pod koniec zeszłego tygodnia rozmawialiśmy i powiedział mi, że planuje wrócić dopiero pod jego koniec, co oznaczałoby brak występu w tym meczu. Gdy jednak zobaczył nasze problemy w defensywie, zadzwonił do mnie na początku tygodnia i powiedział, że chce wrócić, by pomóc drużynie przeciwko Newcastle. Wrócił w środę, odbył dwa treningi i dziś nie tylko strzelił gola, ale rozegrał świetne spotkanie. Kibice doceniali go przez cały mecz, a szczególnie w końcówce, gdy wpisał się na listę strzelców. To samo było widać w szatni po ostatnim gwizdku – reakcja kolegów mówiła wszystko.

O współpracy Ekitike i Wirtza: 

– Oczywiście, ale nie jest to dla mnie żadne zaskoczenie. Im dłużej zawodnicy grają razem, tym lepiej się rozumieją. Wcześniej tłumaczyłem, dlaczego na początku sezonu trudno było im występować co trzy dni. Teraz są w stanie to robić, bo potrafią utrzymać intensywność. Dzięki temu mogą częściej grać razem, my częściej możemy stawiać na ten sam skład i te same zestawienia. A jak pokazał poprzedni sezon – im więcej wspólnej gry, tym lepszy efekt.

Zawsze podkreślałem, że najlepiej czuję się, gdy mogę regularnie wystawiać tę samą jedenastkę. Nie zawsze było to możliwe, ale teraz dzieje się to coraz częściej, a zgranie między zawodnikami – nie tylko tą dwójką – jest coraz lepsze.

O przyjęciu Konaté w szatni: 

– On i Florian udzielali wywiadów po meczu, więc cała drużyna czekała, aż wrócą do szatni. Gdy się pojawili, wszyscy ich oklaskiwali, a szczególnie Ibou, bo dla niego ten gol miał ogromne znaczenie po tak trudnym okresie. Ten zespół po raz kolejny pokazał, że potrafimy być razem w trudnych momentach. Właśnie dlatego radość z jego bramki była tak szczera. Słyszałem nawet – choć nie mam pewności, że był to jego pierwszy gol na Anfield od momentu dołączenia do klubu.

O pierwszym od kwietnia zeszłego roku ligowym zwycięstwie po odrabianiu strat: 

– Wielokrotnie wracaliśmy do gry po stracie gola i wiele razy pokazywaliśmy charakter, ale niestety zdarzało się, że traciliśmy bramkę w końcówce. Dziś nie chodzi tylko o sam fakt odrobienia strat, ale o sposób, w jaki to zrobiliśmy. O to, jak broniliśmy we własnym polu karnym i z jaką determinacją atakowaliśmy pole karne rywala.

Pierwsze pół godziny było dla nas bardzo trudne, ale później mogliśmy zdobyć więcej bramek. Na trzecie trafienie trzeba było poczekać, mimo wielu okazji, jednak drużyna cały czas walczyła. Między kibicami a piłkarzami wytworzyła się świetna energia. Oczywiście, powrót do meczu jest ważny, ale jeszcze ważniejszy jest styl, w jakim zagraliśmy w obu polach karnych.

O charakterze Ekitike poza boiskiem: 

– Jest radosny, pogodny i zawsze wnosi pozytywną energię – zarówno na treningach, jak i na stadionie, kibice go uwielbiają. Od początku było widać, jak jest szybki i wyjątkowy. Najlepiej pokazał to przy drugim golu, gdy podjął pojedynek jeden na jednego i ruszył skrzydłem – co we współczesnej piłce jest bardzo trudne, bo zawodnicy zwykle schodzą do środka i uderzają. W tej akcji doskonale było widać jego szybkość.

Przy piłce był wyjątkowo skuteczny od samego początku, dlatego największy postęp zanotował w grze bez niej. A to jest absolutnie kluczowe dla każdej drużyny, szczególnie takiej, która chce pressować przez pełne 95 minut.

O ewentualnych odejściach przed zamknięciem okna transferowego: 

– Wokół Liverpoolu zawsze jest dużo rozmów i spekulacji, zwłaszcza na temat piłkarzy. W ostatnich tygodniach było tego naprawdę sporo. Dziś jednak kibice pokazali, czym w Liverpoolu jest prawdziwy hałas – byli głośni i bardzo nam pomogli. My skupiamy się na wzmacnianiu składu, a nie na jego osłabianiu. Do zamknięcia okna zostało niewiele czasu, więc zobaczymy, co przyniosą najbliższe godziny. 

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (11)

lfc_66 01.02.2026 11:52 #
Nawet tego nie czytam.
Zacytuję tylko klasyka:
"Kończ Waść, wstydu oszczędź."
Jesteś Beton i tyle w temacie.
Kopruch 01.02.2026 12:51 #
To przestań kibicować sezonowcu.
Gall1892 01.02.2026 12:56 #
Dam Ci pół godziny, żebyś nauczył się używać tego cytatu a potem usunę ten komentarz xD.

Ile można.
Radbug 01.02.2026 13:11 #
Absolutnie nie usuwaj. To pokazuje poziom używającego. Zostaw.
Gall1892 01.02.2026 13:12 #
Radbug - w sumie masz rację, niech świat widzi jak nie powinno się używać cytatów.
Piotr72 01.02.2026 14:05 #
Następny pustak.
Kibic89 01.02.2026 20:45 #
Znikaj do dziupli pseudo kibicu
Pietialiv 01.02.2026 12:49 #
Czemu nie ma pytań o ulubieńca Gakpo? Może slot im daje kartkę z pytaniami które mają zadać.
HUN 01.02.2026 14:12 #
Dziwne, ani słowa o zmęczeniu zawodników.
Adihaa 01.02.2026 15:49 #
Bo jak wygrywają, to nie są zmęczeni
mnk2 01.02.2026 15:01 #
Wirtz oraz Eketike - klasa światowa. Ich gra zrobiła różnice. Nieźle zawody zagrał Szobo, Graven i nawet u Mac Allistera widać jakiś progres. W drugiej połowie nawet o Kerkezie i Gakpo coś pozytywnego można powiedzieć. Najsłabszy był Salah. Poza asysta same straty. Ogólnie on jakoś dziwnie wygląda. Mam wrażenie że jest większy, napompowany. Startuje jak parowóz i ma zwrotność jak stary ruski Antonow w powietrzu. Może z siłownią i jakimiś odżywkami przesadzili.

Pozostałe aktualności

The Reds wylatują do Turcji – zdjęcia (0)
09.03.2026 16:16, Gall1892, liverpoolfc.com
Alisson nie poleciał do Turcji (7)
09.03.2026 14:25, Gall1892, liverpoolfc.com
Trening przed Galatasaray - zdjęcia (0)
09.03.2026 12:50, AirCanada, liverpoolfc.com
Skrót meczu U-18 (0)
09.03.2026 11:25, Piotrek, liverpoolfc.com