Eddie Howe po porażce na Anfield
Menedżer Newcastle, Eddie Howe, w rozmowie z TNT Sports podzielił się swoimi przemyśleniami po przegranym meczu z Liverpoolem. Mimo niekorzystnego wyniku szkoleniowiec dostrzegł pozytywne aspekty w grze swojego zespołu.
– Jesteśmy naprawdę rozczarowani, ponieważ uważam, że to był solidny występ w naszym wykonaniu. Wynik 4:1 jest dla nas bardzo surowy. Strzeliliśmy świetnego gola, bardzo dobrze weszliśmy w mecz i stanowiliśmy duże zagrożenie w kontrataku – ocenił Howe.
– Problemem był sposób, w jaki traciliśmy bramki. Z naszej perspektywy wyglądało to bardzo słabo. Zazwyczaj nie spodziewałbym się, że będziemy tracić gole w takich okolicznościach. Trzeba oddać Hugo Ekitike to, co mu się należy, szczególnie przy drugiej bramce. To był niewiarygodny rajd i wykończenie, ale w tych drobnych detalach nie stanęliśmy na wysokości zadania. Wyłączyliśmy się na kilka sekund przy wznowieniu gry od bramki i później człowiek pluje sobie w brodę, bo to są kluczowe momenty meczu.
Na temat instrukcji przekazanych w przerwie:
– Przekaz był jasny: wciąż jesteśmy w grze i musimy dalej utrzymywać się przy piłce. Czuliśmy, że sprawiamy im problemy. Fizycznie wyglądaliśmy dziś bardzo dobrze i drugą połowę również zaczęliśmy z dużą intensywnością. Mieliśmy kilka stałych fragmentów gry, których prawdopodobnie nie rozegraliśmy tak dobrze, jak powinniśmy. W innym dniu ten mecz mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Wynik 4:1 sugeruje bardzo komfortowe zwycięstwo, a nie sądzę, by tak właśnie było z perspektywy Liverpoolu.
O słabej formie wyjazdowej:
– To problem, z którym borykamy się przez cały sezon i nie da się od tego uciec. Idealnie byłoby zagrać dziś nieco inaczej, ale plaga kontuzji mocno związała nam ręce, dlatego zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie. Jestem zadowolony z postawy zawodników. Widzieliśmy kilka naprawdę pozytywnych sygnałów, które mogą nam pomóc w przyszłości. Musimy dalej szukać rozwiązań. Jesteśmy w trudnej serii meczów wyjazdowych, więc musimy zachować maksymalną koncentrację i liczyć na to, że w końcu uda nam się przełamać tę wyjazdową niemoc.

Komentarze (4)
Powinien pan podziękować sędziemu, że tego meczu nie kończyliście w "9".
Rozumiem, że to sport kontaktowy, ale zawodnicy Newcastle sfrustrowani grali bardzo brutalnie.
Taka brutalna gra powinna być karana przez sędziów, bo inaczej to plaga kontuzji i utrata zdrowia zawodników będzie.