Wywiad z Hugo Ekitike
Hugo Ekitike chce utrzymać swoją znakomitą formę i „osiągnąć coś wielkiego” z Liverpoolem w 2026 roku.
Francuski napastnik ma bardzo dobry początek kariery w barwach The Reds po transferze z Eintrachtu Frankfurt zeszłego lata. Szybko zdobyty dublet w wygranym 4:1 meczu z Newcastle United w miniony weekend sprawił, że Ekitike ma już 15 goli we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie.
Ponieważ w dalszej części sezonu Liverpool wciąż ma o co grać, a potem czekają jeszcze Mistrzostwa Świata, zawodnik z numerem 22 chce utrzymać ten poziom.
Zapytany o swoje cele na ten rok kalendarzowy podczas Q&A dla Sky Sports, powiedział:
- Pewnie osiągnąć coś wielkiego z Liverpoolem, czyli wygrać jakieś trofeum.
- Osobiście po prostu dalej robić to, co robię. I pojechać na Mistrzostwa Świata z reprezentacją. To byłoby wyjątkowe, naprawdę wyjątkowe.
Przedstawiamy podsumowanie dalszej części wywiadu, w którym Ekitike odpowiadał na pytania zadane przez kibiców.
Który kolega z drużyny sprawił, że poczułeś się najbardziej mile widziany, gdy przyjechałeś do Liverpoolu?
- Ibou [Konaté]. Muszę powiedzieć, że oczywiście Ibou. Rozmawiał ze mną po francusku i wszystko mi wyjaśnił o klubie, o ludziach. Ale muszę przyznać, że wszyscy naprawdę świetnie mnie przyjęli. Jeremie [Frimpong], Kostas Tsimikas, chociaż jego już tu nie ma. Był wobec mnie bardzo w porządku, dużo rozmawialiśmy. W zasadzie każdy.
Który piłkarz najbardziej cię inspirował, gdy dorastałeś?
- Mam dwóch. Powiedziałbym, że Neymar i Karim Benzema to piłkarze, którzy robili na mnie największe wrażenie i których najczęściej oglądałem w domu. Więc wskazałbym tych dwóch. Świetni zawodnicy do oglądania - asysty, gole. [Benzema] dlatego, że grał na tej samej pozycji, a ja uwielbiam jego styl gry. To naprawdę świetny piłkarz do oglądania. Ma asysty, strzela gole i gra dla zespołu. Tym właśnie chciałbym się stać.
Jak idzie nauka scouse’owego akcentu?
- Uwielbiam go, ale szczerze mówiąc jest dla mnie za trudny! Ale podoba mi się. Trenuję, spróbuję mówić nim więcej może w następnym sezonie. W obecnym skupiam się bardziej na piłce.
Co zauważyłeś w Premier League, co jest inne?
- Prawdopodobnie intensywność i liczba meczów, które gramy. I zawsze najwyższa intensywność i poziom. Nie możesz zagrać meczu w Premier League na 60 procent swoich możliwości, bo zostaniesz zdominowany i nic nie zrobisz. Musisz być gotowy fizycznie i mentalnie co trzy dni, co tydzień, na każdy mecz.
Czy potrzebowałeś trochę czasu za kulisami, żeby się zaaklimatyzować i poznać kolegów z drużyny?
- Mam naprawdę świetnych kolegów z drużyny, więc to było dość łatwe. Są bardzo otwarci na rozmowy. Rozmawiam właściwie z każdym. Pomagają mi na wszelkie sposoby. Nie widujemy się często poza boiskiem, treningami i meczami, ale podczas treningów i spotkań zawsze jest dobra atmosfera. To naprawdę dobra grupa chłopaków.
Dlaczego wybrałeś Liverpool?
- Po pierwsze dlatego, że są mistrzami z zeszłego sezonu. Możesz dołączyć do najlepszej drużyny w Anglii - jak można powiedzieć „nie”? No i oczywiście piłkarze oraz styl gry. Widziałem siebie w tej drużynie, myślałem, że będę tam dobrze wyglądać. Dla mnie to był najlepszy wybór. Bardzo łatwa decyzja.
Kto byłby lepszy - ty na bramce czy Alisson [Becker] jako napastnik?
- W stu procentach Ali jako napastnik! Ja jestem beznadziejny [na bramce], nigdy bym nie mógł. Nigdy!
Jak odpoczywasz od piłki nożnej?
- Lubię muzykę, ubrania, koszykówkę i futbol amerykański. Dużo oglądam, dużo słucham, gram w gry z rodziną. Jest naprawdę wiele rzeczy, które mogę robić, żeby oderwać się od piłki.

Komentarze (0)