SUN
Sunderland
Premier League
11.02.2026
21:15
LIV
Liverpool
 
Osób online 1904

Pep po zwycięstwie na Anfield


Menedżer City - Pep Guardiola podkreślał w wypowiedziach pomeczowych, jak trudno o punkty na terenie The Reds. Zwycięstwo 2:1 daje jego ekipie pierwszy ligowy dublet nad Liverpoolem od sezonu 1936/37.

– Pierwsza połowa była znakomita, ale często brakowało nam spokoju w ostatniej tercji boiska – mówił o występie Obywateli.

– Potem pozwoliliśmy włączyć się publiczności. Później, czapki z głów za gola Szoboszlaia, kopiuj-wklej z meczu z Arsenalem.

– Ostatecznie poprowadził nas niesamowity zawodnik, jeden z najlepszych, jakich kiedykolwiek widziałem grających czy trenujących: nasz kapitan Bernardo [Silva].

– Stawia drużynę ponad sobą. Daje sobą przykład. Wszyscy za nim podążają, ja przede wszystkim.

– Wreszcie wygraliśmy na Anfield. Zawsze jest tu tak trudno. Cieszę się z wyniku dla chłopaków, bo stanęli na wysokości zadania.

– Od początku mówiłem, że Liverpool zawsze zaczyna mocno, więc my musimy zacząć jeszcze mocniej. Jeśli zadamy pierwszy cios, mamy większe szanse wygrać mecz.

– Liverpool przygotowywał się przez cały tydzień. My graliśmy trzy dni temu z Newcastle.

Guardiola ocenił również czerwoną kartkę Dominika Szoboszlaia w doliczonym czasie gry. Uważa, że w tamtym momencie można było podjąć inną decyzję.

– Zdrowy rozsądek, co nie? – pytał retorycznie. 

– Wygraliśmy mecz, a teraz Szoboszlai nie może grać.

– Wiem, że pociągnął Haalanda, ale po ilu takich pociągnięciach sędziowie w tym kraju, w tej lidze, puszczają grę.

– Uznajcie bramkę, jest 3:1, Szoboszlai może grać i wszyscy są szczęśliwi.

– Oczywiście bylibyśmy rozczarowani [w przypadku porażki] i pojawiłyby się pytania, czy to już koniec.

– Z mojego doświadczenia, 13 meczów w Premier League to szmat czasu - podsumował Katalończyk.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

hoster 09.02.2026 10:28 #
Ogólnie, Pep życzyłbym Ci dogonienia kapiszonów ale z całym szacunkiem jesteście za słabi. Nawet wczoraj, w drugiej połowie wydawało się, że Liverpool zaraz wam wsadzi na 2:0 a jest to Liverpool, który w gruncie rzeczy przypomina bardziej zbieraninę na wuefie niż drużyne. Wygraliście na Anfield przy kibicach, zaliczyliście ligowy dublet więc mam nadzieję, że to pozwoli wam się rozpędzić i wygrać PL mimo, że niestety w to wątpię.

Pozostałe aktualności