Rooney: VAR nie zawsze jest dobry
Wayne Rooney wzywa do dużej zmiany VAR po chaosie w meczu Liverpool – Man City. Były gwiazdor Manchesteru United i Evertonu ostro skrytykował użycie VAR w Premier League, choć uważa, że ostatecznie po zamieszaniu w meczu Liverpoolu z Manchesterem City podjęto właściwą decyzję.
Były napastnik wezwał Premier League do zrezygnowania z VAR, nazywając ten system „okropnym” i twierdząc, że psuje on piękną grę.
Rooney nie szczędził krytyki po zamieszaniu pod koniec niedzielnego meczu Liverpoolu, szczególnie w związku z nieuznanym golem Rayana Cherkiego w doliczonym czasie gry. Emocjonujące spotkanie zakończyło się kontrowersją, gdy bramka Cherkiego, zdobyta z własnej połowy, została anulowana.
Sędzia Craig Pawson początkowo pozwolił na kontynuowanie gry, gdy Dominik Szoboszlai sfaulował Erlinga Haalanda, który gonił piłkę zmierzającą w stronę bramki. Następnie Haaland sfaulował pomocnika Liverpoolu, który wydawał się bliski dotarcia do strzału Cherkiego i jego wybicia.
Pawson wyglądał na gotowego, by uznać gola, dopóki nie interweniował VAR, anulując trafienie Cherkiego i decydując zamiast tego o odesłaniu Szoboszlaia z boiska. W rezultacie opuści on środowy mecz Liverpoolu z Sunderlandem.
Zgodnie z obecnymi przepisami gry podjęto właściwą decyzję, nawet jeśli zabrakło w niej odrobiny zdrowego rozsądku. Były zawodnik Manchesteru United, Evertonu i reprezentacji Anglii, Rooney, uważa jednak, że potrzebne są radykalne kroki i że VAR powinien zostać zniesiony. W podcaście „The Wayne Rooney Show” powiedział:
– Tak, ostatecznie to na pewno była właściwa decyzja, ale oczywiście jest to frustrujące.
– Myślę, że wolałbym, żeby nie było VAR, bo uważam, że jest okropny.
– Oczywiście czasem podejmuje dobre decyzje, ale gdy popełnia błędy przy kluczowych sytuacjach, a w tym przypadku tak nie było, to przypomina mi to, że jego zadaniem jest podejmowanie właściwych decyzji. Ostatecznie powinien robić to lepiej, niż robi teraz, moim zdaniem.
– Przegrałem mistrzostwo Premier League przez różnicę bramek, więc ten (nieuznany) gol mógłby mieć ogromne znaczenie. To był fajny moment i został nam, kibicom odebrany.
Liverpool zmierzy się w środę na Stadium of Light z Sunderlandem prowadzonym przez Régisa Le Brisa, którego drużyna pozostaje w tym sezonie niepokonana.
Jak ujął to kapitan The Reds, Virgil van Dijk: „Potrzebujemy lepszych występów i sposobów na wygrywanie. Gdy spojrzy się na przepisy, rozumie się, dlaczego podyktowano rzut wolny, ale to zabiera całą pasję.”

Komentarze (0)