Alonso z miejsca odrzuca nową ofertę pracy
Xabi Alonso jest obecnie najbardziej rozchwytywanym trenerem na rynku. Były pomocnik Liverpoolu miał, według doniesień, odrzucić w tym tygodniu kolejną ofertę.
Choć wraz z poprawą formy The Reds ucichły spekulacje na temat ewentualnego przejęcia przez Alonso posady po Arne Slocie, Hiszpan pozostaje łączony z niemal każdą topową posadą trenerską.
Dotyczyło to również Marsylii, która, według francuskiego RMC Sport, rozważała angaż 44-latka jako następcę po odejściu Roberto De Zerbiego.
Jak jednak donosi Sky Sports, Alonso z miejsca ofertę odrzucił, uznając klub za "zbyt chaotyczny".
Ostatecznie Marsylia zatrudniła Habiba Beye, który ledwie 10 dni wcześniej został zwolniony z Rennes. W międzyczasie dyrektor sportowy Marsylii, Medhi Benatia, zrezygnował ze stanowiska i… powrócił na nie po dwóch dniach.
Nic więc dziwnego, że Alonso rozgląda się za klubem o większej stabilności. Pozostaje kwestią otwartą, na kogo padnie.
Liverpool bez wątpienia miałby do zaoferowania pożądaną przez niego strukturę, ale nie ma sygnałów, że Slot straci posadę, zwłaszcza że jego zespół przegrał tylko dwa z ostatnich 19 meczów.
Ekipa Holendra wygrała też cztery z pięciu ostatnich spotkań. W niedzielę odwiedzi Nottingham Forest, chcąc podtrzymać passę zwycięstw z Sunderlandem i Brighton.
Liverpool przeanalizuje sytuację Arne Slota latem
Jedyną sytuacją, w której Liverpool mógłby rozważyć zmianę na ławce trenerskiej, byłby brak kwalifikacji do przyszłorocznej Ligi Mistrzów, przy czym przewiduje się, że do tych rozgrywek awansuje pięć najlepszych zespołów Premier League.
The Reds zajmują obecnie szóste miejsce, dwa punkty za Chelsea, mając jednocześnie tylko dwa punkty przewagi nad Brentford, więc przy 12 kolejkach do końca sezonu do rozstrzygnięcia daleko.
Wszystkie strony wchodzą jednak w decydującą fazę kampanii z przekonaniem, że Slot jest właściwym człowiekiem na swoje stanowisko, a czas na dalszą analizę przyjdzie dopiero latem.
Wtedy Slotowi i jego sztabowi pozostanie już tylko rok kontraktu, więc klub będzie musiał zdecydować, czy przedłużać umowy, czy też rozważać inne opcje.
Zakładając, że pozostanie dostępny, Alonso z pewnością byłby jedną z nich, ale na ten moment wszelkie sygnały, że jest gotów przejąć schedę po Slocie, należy traktować z rezerwą.

Komentarze (7)
Pracował z Pepem, Carlo, Jose....... łyknął tyle wiedzy, o której większość przyszłych trenerów, a nawet obecnych może tylko pomarzyć. Może początki byłyby trudne, bo musiałby mieć piłkarzy skrojonych pod siebie, a to wymagałoby dwóch trzech solidnych okienek. Ale gdyby to wszystko poukładać w jedną całość.......
Jest młody i głodny. Gdyby tu trafil mógłby być dla nas kimś jak Ferguson. Na długie długie lata. Z drugiej strony w obecnych czasach 5, 7 lat w jednym klubie to już dinozaur. Rotacje są ogromne. Presja ogromna. Parcie na wyniki również, a co za tym idzie? Zwolnienia i zatrudnienia. Gdyby tylko dostał czas na zbudowanie własnej układanki, a potem tylko dorzucanie pojedynczych klocków co sezon.
Fajnie to brzmi, ale jak spojrzymy w niedaleką przeszłość, w której wystarczyło dołożyć te pojedyncze klocki Jurgenowi, aby połknął City, to klub nie widział odpowiednich grajków. Wszyscy widzieli tylko nie klub. Szkoda, bo historia moze się powtórzyć i w przypadku braku kolejnych inwestycji w te pojedyncze klocki Xabi mógłby sam zrezygnować.
Więc teraz pytanie czy warto przychodzić do klubu, który nie będzie Cię w 100% wspierał i będziesz musiał rzeźbić z tego co jest, czy lepiej iść do City za Pepa i bawić się jak w piaskownicy?
Czas pokaże. Mimo, że jest ta mala nadzieja, że będzie u nas, to pewnie wydarzy się ten drugi scenariusz.
W każdym razie Alonso na Anfield to jest moja bajka, ale jak nie wyląduje u nas to w innej drużynie z PL (MU, Chelsea, MC, Arsenal) ew sam powiedział że powrót do Bundesligi też wchodzi w grę BVB? A czy Kompany jest takim pewniakiem w Bawarii? Majstra zdobędą ale jak odlecą od razu z LM?