Dermont Gallagher: Obie decyzje VAR były prawidłowe
Nieuznany gol Alexisa MacAllistera podczas wygranego 1:0 meczu Liverpoolu z Nottingham Forest został słusznie anulowany – a jego bramka słusznie uznana.
Taką opinię wyraził były sędzia Premier League, Dermot Gallagher, który przedstawił swoją ocenę dwóch kontrowersyjnych decyzji pod koniec pełnego emocji niedzielnego spotkania na City Ground.
Forest kontrolowało grę przez pierwsze 45 minut i wydawało się, że zapewni sobie punkt, dopóki wybicie Oli Ainy nie trafiło w pomocnika Liverpoolu, MacAllistera, i nie wpadło do siatki. Po weryfikacji VAR, gol został anulowany, a choć MacAllister w pomeczowym wywiadzie określił tę decyzję jako „bolesną”, Gallagher poinformował Sky Sports, że została słusznie podjęta.
– [VAR zareagował] prawidłowo, chociaż współczuję każdemu w takiej sytuacji, bo on właśnie chciał zablokować piłkę, uderzyła go w łokieć, ale wpadła do bramki.
– Obejrzałem powtórkę od razu zobaczyłem, że piłka uderzyła w łokieć i powiedziałem: „Nie ma wątpliwości, że bramka będzie anulowana” – gdy VAR potwierdzi zagranie ręką. Ma ogromnego pecha, ale tak samo byłoby z każdym na jego miejscu; nie chodzi tylko o MacAllistera, każdemu zawodnikowi, który tak zrobi, anulują gola.
Gallagher przywołał przepis, który zabraniał strzelania goli poprzez kontakt z ręką lub ramieniem. Dodał:
– Myślę, że wprowadzono go, ponieważ środkowy obrońca Arsenalu strzelił gola Burnley, prawda? Piłka wpadła mu do siatki i wszyscy mówili: „To nie w porządku, to się nie może dziać”. Myślę więc, że ludzie akceptują fakt, że jeśli piłka trafi w ramię lub rękę i wpadnie do siatki, bramki nie będzie. To jest zrozumiałe. Nie chcemy przecież, żeby strzelano gole ręką.
Dodatkowe kontrowersje pojawiły się wkrótce potem, gdy Stefan Ortega obronił strzał głową Virgila van Dijka, a Mac Allister ustawił się do dobitki i zdobył decydującego gola.
Kibice Forest uważali, że Hugo Ekitike był na spalonym, gdy dośrodkowanie dotarło do van Dijka – były napastnik Jay Bothroyd zasugerował, że Ekitike miał wpływ na linię obrony – podczas gdy inni protestowali, że bramka padła już po doliczonym czasie gry.
Gallagher wyjaśnił:
– Wczoraj wieczorem bardzo się starałem wytłumaczyć to komuś, kto wściekał się, kiedy to się stało, i powiedziałem: „Pierwsza bramka MacAllistera została anulowana, dlatego to tyle trwa”. To było uzasadnione przedłużenie doliczonego czasu.
– Taką sytuację mieliśmy też z West Hamem w środku tygodnia, kilka tygodni temu. Okazało się, że zawodnik nie brał udziału w akcji. To skomplikowane i dlatego uważam, że asystenci i sędziowie wykonują świetną robotę, kiedy łączą siły w kwestii spalonego. Nie jest to łatwe, to najbardziej techniczne zasady ze wszystkich, prawda?
– Myślę, że zasadniczo teraz jest lepiej. Jeśli przypomnisz sobie czasy, kiedy sędziowałem, odgwizdany spalony był spalonym, a gole były anulowane. Ludzie tego nie chcieli, mówili: „Czy oni naprawdę mają na to wpływ?”. Myślę, że teraz jest o wiele lepiej, bo widzimy więcej bramek, więcej emocji i czy obrońcy naprawdę się tym przejmują? Nie sądzę. Piłkarze mogą zrobić reset, wrócić do gry, chociaż trener Forest był wściekły; stracili gola w tak późnym momencie.

Komentarze (0)