LIV
Liverpool
Premier League
28.02.2026
16:00
WHU
West Ham United
 
Osób online 1187

Nie dajmy sobie zepsuć pożegnania legendy


Mohamed Salah nie notuje tak bramkostrzelnego sezonu, jak w poprzedniej kampanii, gdy poprowadził Liverpoolu po tytuł. Nie jest też odporny na krytykę, ale jest druga strona medalu.

Niedowierzający uśmiech po zmianie w meczu z Nottingham Forest mógł być głównym tematem nagłówków, gdyby nie zwycięska bramka w ostatnich sekundach meczu.

Salah nie mógł mieć większych pretensji do Arne Slota za zdjęcie go z boiska w 77. minucie: miał zero strzałów, zero wygranych pojedynków, zero prób dryblingu i stworzył tylko jedną sytuację.

Cody Gakpo nie spisał się wiele lepiej na drugim skrzydle i także został zmieniony, a Rio Ngumoha wniósł ogień i chęć rzucenia wyzwania bocznemu obrońcy, której brakowało doświadczonym kolegom.

Dla Salaha była to dziewiąta z rzędu ligowa kolejka bez gola; ostatniego strzelił na początku listopada w wygranym meczu z Aston Villą przed wyjazdem na Puchar Narodów Afryki.

To wyraźny kontrast z zeszłoroczną kampanią, która doprowadziła do podpisania nowego dwuletniego kontraktu, którego Salah raczej nie wypełni.

Przy spadku formy nie uniknie krytyki

Apel o nową umowę był stałym motywem sezonu mistrzowskiego. Ciężko komuś przeczyć, że Salah zasłużył na nagrodę za swoje występy.

Z perspektywy czasu widać jednak, że spadek formy był na horyzoncie, a powtórzenie tak oszałamiającej kampanii było skrajnie mało prawdopodobne. Liverpool zabezpieczył chociaż część wartości skrzydłowego.

Egipcjanin mógł odejść latem za darmo, a nawet jeśli ten sezon zakończy się jego najgorszym dorobkiem bramkowym w karierze, nadal będzie kosztował chętnych z Arabii Saudyjskiej.

Czego klubowi nie udało się uniknąć, to napięcia między Salahem a Slotem oraz podziału wśród kibiców, które tylko pogłębia słaba forma zawodnika.

W 28 występach w tym sezonie, 33-latek strzelił siedem goli i zanotował osiem asyst. W analogicznej liczbie meczów w poprzednim sezonie miał 21 bramek i 17 asyst - to spadek o 60,52%.

Nie znaczy to, że jest balastem - temu daleko. Jego regres idzie w parze ze spadkiem dyspozycji całego zespołu.

Według FotMob żaden zawodnik Liverpoolu nie stworzył w lidze więcej “wielkich okazji” niż Salah (10) ani nie miał więcej przechwytów w tercji ofensywnej na 90 minut. Tylko Hugo Ekitike ma więcej udziałów przy golach.

Jednak w wieku 33 lat - wkrótce 34 - Salah naturalnie stracił na swojej eksplozywnej szybkości, która definiowała jego najlepsze lata, a problemy z ogrywaniem bocznych obrońców są coraz widoczniejsze.

Odejście Trenta Alexandra-Arnolda i zmiana dynamiki na prawej obronie wymusiły zmianę w grze skrzydłowego, który musi wykonywać więcej czarnej roboty niż w debiutanckim sezonie nowego trenera.

Ostatecznie nie bez powodu Slot wystawiał jedenastki bez Salaha, który niestety musi zaakceptować, że nie jest już tym samym piłkarzem i nietykalnym centrum zespołu.

Jego niezachwiana wiara w samego siebie katapultowała go na trzecie miejsce listy najlepszych strzelców w historii Liverpoolu, ale ta sama cecha może rzucić cień na jego ostatnie miesiące w klubie - jeśli on i my na to pozwolimy.

Jest czas, by podoceniać Salaha przed prawdopodobnym odejściem

Możemy mówić wprost: jego forma jest słaba. Standardy, które sam ustanowił, sprawiają, że ma mniejszą taryfę ulgową niż inni, ale jemu i kibicom pozostaje pewien wybór.

Niestety, Salah nie jest już twarzą przyszłości Liverpoolu, a możliwość, że to jego pożegnalny sezon, jest więcej niż realna - wydaje się wręcz nieunikniona. Oznacza to, że w koszulce The Reds pozostają mu maksymalnie 22 mecze - w najgorszym przypadku tylko 14.

Pod pewnymi względami wygląda to jak długie tournée pożegnalne, nawet jeśli nie wiemy, czy na pewno nim jest. Salah zasługuje, by z trybun żegnano go z należną czcią za wszystko, co dał klubowi.

On sam również musi pogodzić się z rolą, jaką teraz pełni i z faktem, że może nie być już najlepszym wyborem na pełne 90 minut czy od pierwszej minuty.

To surowa rzeczywistość, ale nie umniejsza jego statusu legendy Liverpoolu.

Niektórzy kibice będą rozczarowani jego postawą, ale to ta sama mentalność prowadziła Liverpool po trofea i sprawiała, że przez dziewięć lat śpiewaliśmy jego nazwisko z trybun.

Można krytykować jego reakcję na zmianę w meczu z Forest, ale nie pozwólmy, by to zepsuło ostatnie miesiące, które być może pozostały nam z nim w koszulce Liverpoolu.

Salah zdobywa gola średnio co cztery mecze, co pokazuje, jak bardzo męczy się w tym sezonie i sugeruje, że może strzeli jeszcze tylko koło trzech bramek.

Mimo to, zostanie zapamiętany jako jeden z najlepszych piłkarzy, jakich widział ten klub i wiem, że będziemy chłonąć każdą okazję oglądania go na Anfield, wiedząc, że koniec już blisko.

Za pięć lat na pewno wspomnimy, że miał słaby ostatni sezon i puściły mu nerwy, ale będzie to tylko plamka na światowej klasy karierze w barwach Liverpoolu.

Ten sezon jest do spisania na straty z licznych powodów, ale przy żywej szansie na trofea i możliwym wielkim pożegnaniu, da się go jeszcze ocalić.

Dlatego krytykujmy występy, jeśli trzeba, ale nie zapominajmy docenić zawodnika. Dopiero gdy na zawsze zwolni koszulkę, zdamy sobie sprawę, co mieliśmy.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (2)

Tommyy 25.02.2026 14:16 #
My potrafimy żegnać legendy... StevieG dostał jednorazowe pożegnanie na sam koniec przygody na Anfield. I pamiętajmy, że on też się nie potrafił pogodzić ze swoim schyłkiem.
Sailor 25.02.2026 15:13 #
Pamiętam jak kibice żegnali Samiego Hypie, jest to chyba moje ulubione pożegnanie w naszych barwach, pokazujące jak powinno się to robić za każdym razem

Pozostałe aktualności

Lewis Koumas znowu strzela (0)
25.02.2026 17:02, Bartolino, thisisanfield.com
Liverpool wprowadza język migowy do YNWA (0)
25.02.2026 17:02, Wiktoria18, liverpoolfc.com
Nie dajmy sobie zepsuć pożegnania legendy (2)
25.02.2026 13:41, Kosma, thisisanfield.com
Potter wierzy w gotowość Isaka (1)
25.02.2026 13:01, Gall1892, Liverpool Echo
Spór ws. Diomande może utrudnić jego transfer (9)
24.02.2026 20:05, Tomasi, thisisanfield.com