Liverpool wygrywa 5:2 w starciu z West Hamem na Anfield
Liverpool wygrał dziś z West Hamem na Anfield 5:2 i zainkasował cenne 3 punkty w wyścigu o Ligę Mistrzów w przyszłym sezonie.
Gospodarze otworzyli wynik rywalizacji już w 5. minucie. Po rzucie rożnym piłka dotarła na 16. metr do Gravenbercha, który przytomnym podaniem odnalazł Ekitike, Francuz kopnął futbolówkę z 12. metrów, ta otarła się jeszcze o nogi Mavropanos i zatrzepotała w sieci Młotów.
W 17. minucie Mavropanos był blisko rehabilitacji, kiedy w zamieszaniu podbramkowym oddał strzał z kilku metrów, na szczęście dla Liverpoolu był on niecelny.
W 19. minucie Ryan Gravenberch pokusił się o uderzenie ze skraju pola karnego, ale czujny Hermansen zdołał wypiąstkować piłkę.
W 23. minucie Dom Szoboszlai popisał się świetnym dośrodkowaniem z rzutu rożnego, a Van Dijk dopełnił formalności mocnym strzałem głową z 6. metrów. 2:0 dla Liverpoolu.
W 36. minucie przed dobrą okazją stanęli goście, a konkretnie Soucek, który wykorzystał dobre zagranie Bowena i uderzył z kilku metrów, lecz Alisson wybronił instynktownie strzał Czecha nogami.
W 42. minucie Hugo Ekitike przekombinował w polu karnym Młotów po dobrym podaniu Szoboszlaia i został ostatecznie zablokowany przez obrońców gości.
Chwilę później piłkarze Liverpoolu znów wpadli sobie w objęcia. Kolejny korner dla gospodarzy, który zakończył się bramką. Ekitike zgrał piłkę do Mac Allistera, Argentyńczyk huknął bez zawahania z kilku metrów pod poprzeczkę, podwyższając prowadzenie ekipy Arne Slota.
Po pierwszej połowie gospodarze wygrywali z the Hammers 3:0.
Młoty dobrze weszły w drugą odsłonę, pakując piłkę do bramki the Reds w 48. minucie. Diouf popisał się dobrym dośrodkowaniem z lewego skrzydła do niepilnowanego Soucka, który z 5. metrów pokonał Beckera.
W 53. minucie przed kapitalną okazją bramkową stanął Cody Gakpo. Holender będąc niekryty przed bramką Hermansena, uderzył z całych sił, ale nie zmieścił piłki w siatce. Fatalne pudło reprezentanta Oranje.
W 64. minucie na mocny strzał spoza pola karnego zdecydował się Fernandes, jednak czujny Alisson Becker świetnie obronił to uderzenie.
W 69. minucie Gakpo podwyższył prowadzenie Liverpoolu. 26-latek zdecydował się na swoją firmową akcję z lewego skrzydła, minął obrońcę i po lekkim rykoszecie piłka zatrzepotała w bramce Młotów.
W 75. minucie drugi gol w tym meczu dla West Hamu. Po rzucie rożnym Taty Castellanos z kilku metrów wpakował piłkę głową do siatki Liverpoolu.
W 83. minucie kolejna bramka dla mistrzów Anglii. Gakpo dokładnym podaniem obsłużył Frimponga, który w polu karnym starał się podać futbolówkę do Salaha. Interweniujący Disasi wepchnął pechowo piłkę do własnej bramki. 5:2 dla Liverpoolu.
W 86. minucie na udany drybling zdecydował się Rio Ngumoha, który z lewego skrzydła wpadł w pole karne, wymanewrował obrońców, ale dobrą obroną popisał się Hermansen.
W doliczonym czasie gry Frimpong po szybkiej kontrze the Reds, wyłożył futbolówkę na 'srebrnej tacy' do Nyoniego, ale młody pomocnik wyraźnie się podpalił, zdecydował na siłowe wykończenie i uderzył nad poprzeczką.
Liverpool wygrał 5:2, mimo pewnych niedociągnięć w grze, 3 punkty z pewnością cieszą wszystkich kibiców.
Składy:
Liverpool: Alisson; Gomez (Frimpong 76′), Konate, Van Dijk, Kerkez; Gravenberch (Nyoni 86′), Mac Allister; Salah, Szoboszlai, Gakpo; Ekitike (Ngumoha 76′)
West Ham: Hermansen; Wan-Bissaka, Disasi, Mavropanos, Diouf (Mayers 90′); Magassa (Adama 76′), Fernandes; Bowen, Soucek (Kante 90′), Summerville; Taty

Komentarze (36)
Spróbujmy strzelić wiece goli bo bilans bramkowy może mieć znaczenie na koniec sezonu .
Do boju The Reds 🔴💪😊
Styl "jako-tako" ale taki już jest ten sezon
W każdym razie w moim odczuciu zespół zasłużył dziś na umiarkowane pochwały.
Weekend chyba spieprzony dla niektórych pseudo fanów. Czekajcie do wtorku, może dostaniecie paliwo na swój bełkot.