WOL
Wolverhampton Wanderers
Premier League
03.03.2026
21:15
LIV
Liverpool
 
Osób online 1410

Jak Liverpool stał się zespołem stałych fragmentów


Gdyby ktoś przed sezonem powiedział, że któraś z drużyn pobije rekord Premier League, zdobywając siedem kolejnych bramek po stałych fragmentach gry (nie licząc rzutów karnych), kogo byście wskazali?

Maszynę do stałych fragmentów Mikela Artety w Arsenalu? A może Brentford, które zatrudniło trenera od stałych fragmentów jako swojego menedżera?

Tak czy inaczej, Liverpool zapewne nie znalazłby się wysoko na tej liście.

A jednak to zespół Arne Slota ustanowił ten rekord po festiwalu stałych fragmentów w pierwszej połowie wygranego 5:2 meczu z West Ham United, w której zdobył trzy bramki – wszystkie po rzutach rożnych.

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się to nie do pomyślenia. Jeśli już, bardziej prawdopodobne było, że Liverpool pobije rekord liczby kolejnych straconych goli po stałych fragmentach gry.

Latem Liverpool obrał jeden kierunek w budowie kadry i planowaniu sezonu jako obrońca tytułu. Szybko okazało się jednak, że reszta Premier League poszła w zupełnie inną stronę.

Fizyczność i stałe fragmenty gry zdefiniowały obecny sezon ligowy. Długie wrzuty z autu stały się prawdziwym hitem, a pole bramkowe przy rzutach rożnych często przypomina ring zapaśniczy.

Zajęło to sporo czasu, ale Liverpool w końcu dostosował się do trendów panujących w lidze – i choć nie każdemu musi się to podobać, nie jest to wcale zła rzecz.

Trzeba to zaakceptować. Jeśli nie możesz ich pokonać, przyłącz się do nich.

Choć w Lidze Mistrzów Liverpool przez cały sezon imponował skutecznością przy stałych fragmentach, to gdy 30 grudnia oficjalnie zakończono współpracę z trenerem odpowiedzialnym za ten element gry, Aaronem Briggsem, bilans ligowy nie wyglądał dobrze: trzy zdobyte gole i aż 12 straconych (bez rzutów karnych).

Od tamtej pory sytuacja się odwróciła. Na przełomie roku żadna drużyna nie miała na koncie mniej bramek ze stałych fragmentów w lidze niż Liverpool. Od początku 2026 roku nikt nie strzelił ich więcej – dziewięć zdobytych goli, trzy stracone.

The Reds spóźnili się na imprezę, ale dziś są jej centralnym punktem.

Seria zakończyła się dopiero, gdy Cody Gakpo zdobył czwartego gola w meczu z zespołem Nuno Espírito Santo po akcji z gry. A wszystko zaczęło się od późnego trafienia Ibrahimy Konaté po rzucie rożnym w wygranym 4:1 spotkaniu z Newcastle United.

Później Dominik Szoboszlai popisał się przepięknym golem z rzutu wolnego przeciwko Manchesterowi City, a następnie Virgil van Dijk (po rożnym) i Alexis Mac Allister (po wrzucie z autu) zapewnili zwycięstwa 1:0 odpowiednio nad Sunderlandem i Nottingham Forest.

Motywem przewodnim meczu z West Hamem były rzuty rożne. Van Dijk zdobył drugą bramkę w niemal identyczny sposób jak przeciwko Sunderlandowi: dośrodkowanie wkręcone do środka, zatłoczone pole bramkowe i przedłużony strzał głową na dalszy słupek. Wygląda to na firmowy wariant, który Liverpool próbuje powielać – a dane, przeanalizowane przez The Athletic, potwierdzają tę tendencję.

Pierwszy i trzeci gol były bardziej sytuacyjne. Przy pierwszym Ryan Gravenberch dwukrotnie utrzymał piłkę w grze na skraju pola karnego, za drugim razem podając do Hugo Ekitike. Przy trzecim, na dalszym słupku, Ekitike zgrał miękko piłkę przedłużoną przez Van Dijka z bliższego słupka pod nogi Mac Allistera, który uderzył z woleja.


Slot niemal na każdej konferencji prasowej – przed i po meczu – w tym sezonie porusza temat stałych fragmentów. Coraz częściej w pozytywnym kontekście.

– Może jedna czy dwie drobne rzeczy zmieniły się w obronie i w ataku – powiedział po spotkaniu. – Nasze ustawienie jest trochę inne, ale najważniejsze jest to, że wszystko wraca do normy.

– W pierwszej części sezonu tworzyliśmy sporo okazji po stałych fragmentach, a niemal każda taka sytuacja przeciwko nam kończyła się golem. Dziś widać było dokładne przeciwieństwo.

– Jedną z ich pierwszych dużych okazji był stały fragment, który w pierwszych sześciu czy siedmiu miesiącach sezonu na sto procent skończyłby się bramką. Teraz tak się nie stało, a my zaczęliśmy wreszcie strzelać po stałych fragmentach. Wtedy wszystko wygląda lepiej – i to bardzo cieszy nas, drużynę oraz kibiców.

Stanie się "drużyną od stałych fragmentów" nie jest marzeniem kibiców Liverpoolu. Jednak gdy z powodu kontuzji brakuje kreatywnej 10-ki, napastnik za 125 milionów funtów sprowadzony latem jest poza grą, a dwaj podstawowi skrzydłowi przez cały sezon zmagają się z brakiem formy i liczb, czasem trzeba postawić skuteczność ponad styl.

Brak szybkości i dynamiki w grze Liverpoolu był między innymi efektem niskiej linii obrony, z jaką często się mierzyli. Wczesny gol po stałym fragmencie przypomniał, jak bardzo może on wpłynąć na sposób gry przeciwnika. Zespół Slota nie był przekonujący w każdym fragmencie spotkania, ale zwłaszcza w drugiej połowie grał płynnie i dynamicznie w kontratakach, gdy West Ham musiał podejmować większe ryzyko w posiadaniu piłki.

Nawet w czasach szybkiej, porywającej piłki za czasów Jürgena Kloppa, stałe fragmenty stanowiły istotny element w trakcie trzech sezonów walki o tytuł. W rozgrywkach 2018/19 (1. miejsce pod względem goli po stałych fragmentach – 22), 2019/20 (ex aequo 1., 17 goli) oraz 2021/22 (2. miejsce, 19 bramek) Liverpool należał do najlepszych w lidze. W żadnym z tych sezonów nie było drużyny, która zdobyłaby więcej bramek po rzutach rożnych.

Był to element ofensywnego arsenału, ale nie definiował zespołu. Drużyna Kloppa potrafiła znaleźć właściwą równowagę.

To kolejne zadanie dla Slota. Choć gole z otwartej gry to nadal obszar wymagający poprawy, jeśli Liverpool wywalczy awans do przyszłej edycji Ligi Mistrzów dzięki bramkom po stałych fragmentach, niewielu będzie narzekać.

The Reds wygrali sześć z ostatnich siedmiu meczów we wszystkich rozgrywkach. Długo czekano w Liverpoolu na upragniony zwrot akcji w próbach ratowania sezonu i okazuje się, że w dużej mierze udało się go dokonać dzięki... rzutom rożnym.

Andy Jones

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (2)

Radbug 01.03.2026 12:46 #
To w sumie niewiarygodne jak faktycznie w kilka kolejek przeszliśmy drogę od jednej z najgorszych drużyn pod względem stałych fragmentów gry, do jednej z najskuteczniejszych. Trudno w to uwierzyć. Aż pojawiają się w głowie teorie spiskowe odnośnie tego zwolnionego w grudniu trenera SFG, bo nagle tuż po jego odejściu zaczęło działać.
spawacz 01.03.2026 12:59 #
Tak samo Liverpool ma szansę zacząć działać jeśli zostanie zwolniony Slot i zatrudniony będzie profesjonalny trener - Pan Xabi Alonso.

Pozostałe aktualności

Najlepsze zdjęcia po meczu z West Hamem (0)
01.03.2026 12:13, AirCanada, liverpoolfc.com
Ekitike: Mogłem strzelić więcej goli (0)
01.03.2026 11:29, Wiktoria18, liverpoolfc.com
Endo przeszedł operację kostki (0)
28.02.2026 23:33, Armani87, thisisanfield.com
Statystyki (1)
28.02.2026 21:21, AirCanada, Sky Sports
Skrót meczu (0)
28.02.2026 21:18, AirCanada, własne
Nuno: Trudno to wytłumaczyć (0)
28.02.2026 20:26, FroncQ, whufc.com
Slot po wygranej nad Młotami (0)
28.02.2026 20:14, Mdk66, liverpoolfc.com