PSG
Paris Saint-Germain
Champions League
08.04.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 781

Porażka z Wolves może mieć poważny wpływ na walkę o LM


Liverpool przegrał po golu w doliczonym czasie gry, ulegając 2:1 zamykającemu tabelę Wolverhampton Wanderers.


Rodrigo Gomes wyprowadził gospodarzy na prowadzenie w 78. minucie – był to ich pierwszy strzał w meczu. Mohamed Salah wyrównał po przechwycie i wykorzystaniu złego podania Jeana-Ricnera Bellegarde’a, jednak rykoszet po strzale Andre, który odbił się od Joe Gomeza i zmylił Alissona, mocno uderzyło w nadzieje Liverpoolu na kwalifikację do Ligi Mistrzów.

Dziennikarz The Athletic, Andrew Jones, analizuje kluczowe momenty spotkania…

Jak kosztowna jest ta porażka?

To kolejny mecz, który definiuje sezon Liverpoolu.

Mimo kontroli i dominacji przez większą część spotkania, Liverpool stracił gola po pierwszym strzale rywali – w 78. minucie – a następnie w doliczonym czasie gry pozwolił sobie strzelić drugą bramkę i przegrał z zespołem zamykającym tabelę, choć sam jest aktualnym mistrzem Premier League.

Drużyna Arne Slota budowała momentum przed wyjazdem na Molineux. Pięć zwycięstw w sześciu ostatnich meczach ligowych ustawiło ich w dobrej pozycji w walce o miejsce w Lidze Mistrzów.

Jednak przeciwko Wolves, którzy od dawna byli skazani na spadek, wróciły złe nawyki, które prześladowały Liverpool przez cały sezon.

Salah wyglądał na tego, który uratował punkt, ale ostatecznie Liverpool został ukarany strzałem Andre zza pola karnego, który po rykoszecie od Gomeza zmylił Alissona.

To poważny cios w kontekście walki o Ligę Mistrzów. Przy znacznie trudniejszych meczach przed nimi – wyjazdach do Evertonu, Manchesteru United i Aston Villi – był to mecz, w którym musieli zdobyć trzy punkty.

Liverpool może mieć pretensje wyłącznie do siebie.

Dlaczego Liverpool był tak ospały?

Po tym, jak w meczu z West Ham United odpowiedzieli na zarzuty o powolne wejścia w mecz szybkim golem i mocną pierwszą połową, tym razem pierwsze 45 minut było zupełnym przeciwieństwem.

To było trudne do oglądania. Choć zespół Slota kontrolował wydarzenia i nie pozwalał Wolves oddać strzału, tempo i jakość gry z piłką pozostawiały wiele do życzenia.

Początek był obiecujący – Virgil van Dijk znalazł Salaha podaniem za linię obrony już w 6. minucie, ale Egipcjanin źle przyjął piłkę. Minutę później po wysokim odbiorze Alexisa Mac Allistera okazję strzelecką miał Cody Gakpo, lecz uderzył prosto w bramkarza Jose Sa.

Później gra była już bardzo statyczna. Brak tempa i intensywności sprawiał, że Wolves nie mieli większych problemów.

Nie po raz pierwszy w tym sezonie budowanie ataku było mozolne. Brakowało dynamiki w środku pola i penetracji ze skrzydeł, gdzie zarówno Gakpo, jak i Salah ponownie mieli problemy z wygrywaniem pojedynków. Najlepszym dowodem frustracji był fakt, że napastnik, Hugo Ekitike, coraz częściej cofał się, by w ogóle mieć kontakt z piłką.

Liverpool zdobył gola w pierwszej połowie tylko w 11 z 29 meczów Premier League w tym sezonie. Jeśli wskaźnik xG w pierwszych 45 minutach wynosi zaledwie 0,21, trudno oczekiwać poprawy tego bilansu.

W drugiej połowie byli znacznie groźniejsi, jednak chaotyczna, otwarta końcówka meczu wyraźnie zadziałała na ich niekorzyść.

Moment do zapomnienia Cody'ego Gakpo

Gdy Ekitike zgrał piłkę głową w kierunku dalszego słupka, wydawało się pewne, że Curtis Jones wepchnie ją do siatki i da Liverpoolowi prowadzenie.


Stało się inaczej. Piłka trafiła w poprzeczkę, a Wolves oddalili zagrożenie.

Jeśli ktoś zastanawiał się, jak Jones mógł zmarnować taką okazję, powtórki pokazały dlaczego – został zablokowany przez… własnego kolegę z drużyny.

Wyciągnięta noga Gakpo jako pierwsza dotknęła piłki po zgraniu Ekitike, zmieniając jej tor lotu tak, że odbiła się od głowy Jonesa i poleciała w górę.

To trudny sezon dla reprezentanta Holandii. Jest jednym z głównych powodów frustracji kibiców Liverpoolu, choć nie jedynym zawodnikiem, który nie dorównuje standardom z poprzedniego sezonu. Innego dnia – może w innym sezonie – ta piłka znalazłaby drogę do siatki, ale ta sytuacja dobrze oddaje, jak układa się kampania 2025-26 w wykonaniu Gakpo.

Po golu z West Hamem, który miał dodać mu pewności siebie, w tym meczu – w poszukiwaniu kolejnej bramki – zanotował… znakomitą interwencję obronną.

To był moment do zapomnienia dla 26-latka. Niedługo później zastąpił go nastoletni Rio Ngumoha.

Co powiedział Slot?

- Zły wynik; pierwsza połowa daleka od dobrej, druga lepsza – powiedział Slot w rozmowie z TNT Sports. - W drugiej połowie było więcej energii, byliśmy coraz bliżej zdobycia gola, a potem straciliśmy bramkę przy pierwszej akcji rywali w naszym polu karnym. Szybko odpowiedzieliśmy – najpierw słupek, potem Mo, a następnie jeszcze dwie sytuacje na zwycięskiego gola.

- Na końcu straciliśmy bramkę po rykoszecie – to nawet nie była stuprocentowa okazja. Praktycznie nie dopuściliśmy do sytuacji, sami stworzyliśmy ich niewiele, ale więcej niż oni, a mimo to znowu przegrywamy 2:1.

- Przegrywamy zbyt wiele meczów i tracimy zbyt wiele punktów. Czy znów straciliśmy gola w doliczonym czasie? Trzy ostatnie porażki w ostatnich 22 meczach – wszystkie trzy w doliczonym czasie gry (wcześniej z Bournemouth w styczniu i z Manchesterem City w zeszłym miesiącu).

Andy Jones

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (21)

Czerwony_Liverpooczyk 04.03.2026 21:16 #
Zdobyłam zdjęcie i pomyślałem ,że SLOT ZOSTAŁ ZWOLNIONY
Czerwony_Liverpooczyk 04.03.2026 21:50 #
Miało być ZOBACZYŁEM
lfc13 04.03.2026 21:34 #
Nie byłem za jego zwolnieniem ale po tym meczu powinien wylecieć.
Owen89 04.03.2026 22:34 #
Przyszly sezon bez LM i ze Slotem to dopiero koszmar
lfc_66 04.03.2026 22:47 #
"Najlepszym dowodem frustracji był fakt, że napastnik, Hugo Ekitike, coraz częściej cofał się, by w ogóle mieć kontakt z piłką."

To najlepiej opisuje formę Salaha i Gakpo, którzy tylko uzupełniają liczbę zawodników z 9 do 11.
Beton nic nie zmienia. A może zagrać 4-4-2? Wywalić tych dwóch pseudograjków, wstawić kogoś do drugiej linii i jednego do Ekitike.
Kris12 04.03.2026 22:52 #
😄...💪
lfc_66 04.03.2026 22:55 #
Ngumoha, Nyoni, Chiesa, Ramsay a może i Morrison by pewnie lepiej zagrali niż Salah i Gakpo. Przynajmniej by się ograli, jak i tak, sezon stracony.
Redzik90 04.03.2026 22:47 #
Nie zgadzam się. Poważny wpływ na brak ligi mistrzów w następnym sezonie, to będzie miało to, że ten trenerski Dyzma nie został wywalony na zbity ryj w listopadzie.
Kris12 04.03.2026 22:54 #
Nie przesadzaj jaki Dyzma? to przecież tylko zwykły kondon...
Zalewsky 04.03.2026 23:00 #
Jeśli ktoś się łudzi, że w przyszłym sezonie ze Slotem u sterów będziemy się bić o mistrzostwo to może zacząć chodzić do Kościoła i odmawiać różaniec, bo tylko to mu pozostało.

Z tym trenerem to max. TOP5.
unnamed 04.03.2026 23:49 #
„ Przyszly sezon bez LM i ze Slotem to dopiero koszmar”

Dajcie spokój aż mam ciarki :)
grypkareinkarnacja 05.03.2026 00:01 #
Brrrrrr, mnie też, straszne by to było, trzeba by sobie jakiś inny klub znaleźć na czas jakiś, nie Barcelonę, jak większość tutaj już teraz albo Real, bo wstyd trochę, ale może taki Widzew w drugiej lidze.
MaxiKing 05.03.2026 06:40 #
Czy ktoś z Was w ogóle wierzy w LM w przyszłym sezonie?
Krzysztof 05.03.2026 09:27 #
No chyba że wygramy tegoroczną LM
Krzysztof 05.03.2026 10:29 #
W przyszłym sezonie to będą memy że LM oglądamy z kanapy jak kiedyś MU,chyba że wygramy tegoroczną edycję
HUN 05.03.2026 10:44 #
Ze Szrotem nie chcę oglądać nawet turnieju Syrenka cup bo i tak by wszystko super..lił.
Radek91 05.03.2026 10:46 #
Nooo... strata 3 punktów na 9 kolejek do zakończenia sezonu to rzeczywiście Mission Impossible.

Tak, wiem - gramy jak gramy cały czas (niby już się ustabilizowało, a zaraz kolejna wtopa), a mimo to jest minimalna strata do podium, ale lepiej rozpaczać na 2,5 miesiąca przed końcem, że już po wszystkim.

Chłopy po 20, 30, 40 lat, a histeria jak w przedszkolu, dramat
Tommyy 05.03.2026 10:48 #
Dokładnie - zwłaszcza, że już nie będziemy mieć do czynienia z takimi przeszkodami jak potężne Wolves, a potknięcia zdarzają się każdemu. Sezon to maraton w którym ważna jest powtarzalność ;)
Radek91 05.03.2026 11:12 #
Nie jest tajemnicą, że z drużynami pokroju potężnego Wolves gramy zazwyczaj gorzej, więc może nawet i lepiej, ale to też zależy jaki występ super piłkarzy się wylosuje w danym dniu.

I niby tak - liczy się powtarzalność, ale nie tylko my mamy wzloty i upadki i dlatego właśnie tracimy tylko 3 punkty do 3 miejsca. AV po świetnym starcie, teraz cieniuje. MU z kolei odwrotnie. Chelsea ma formę podobną do naszej i też nie wiadomo, kiedy zagrają dobrze, kiedy będzie porażka.

Nikt tu nie jest powtarzalny poza Arsenalem i City, ale ich gra/styl też nie są wybitne w porównaniu do poprzednich sezonów.
capinsky 05.03.2026 11:19 #
Za długo oglądam piłkę żeby nie być pewny że nie skończy się to zwolnieniem slota. Taki stan trwa od marca tamtego roku z kilkoma przerwami. Apatia brak pomysłu.
Zastanawiam się tylko dlaczego czekają?
Jak najszybciej Alonso tym lepiej.
Brodwej 05.03.2026 11:53 #
FSG oczekują na cud w Lidze Mistrzów, dlatego trzymają Łysego Czarodzieja, po porażce w LM będzie zwolniony następnego dnia

Pozostałe aktualności