Robbo: Chciałem grać dalej w Liverpoolu
Andy Robertson powiedział, że wciąż ma olbrzymią motywację do występów w czerwonej koszulce, pomimo dużego zainteresowania ze strony Tottenhamu w zimowym okienku transferowym.
Kapitan reprezentacji Szkocji, którego kontrakt wygasa z końcem sezonu przyznał, iż toczyły się rozmowy pomiędzy klubami odnośnie potencjalnej przeprowadzki lewego obrońcy do Londynu.
- Tak, to prawda. Tottenham wykazywał duże zainteresowanie transferem. Kluby prowadziły negocjacje, ale podjałem decyzję, iż chcę grać dalej dla Liverpoolu. Nie chodziło o to, że byłem niezdecydowany. Jestem w zespole od wielu lat i będę grał na Anfield tak długo, jak klub będzie mnie potrzebował - powiedział Robbo.
- Zawsze myślałem o tym w tych kategoriach. Klub dał mi wszystko w ciągu ostatnich 8-9 lat, a ja odwdzięczałem się najlepszymi występami z możliwych.
- Z Liverpoolem łączą mnie fantastyczne relacje i chciałem za wszelką cenę to kontynuować. Styczeń już za nami, więc można było się skoncentrować na przyszłości i wyzwaniach, jakie nas czekały na boisku.
Zapytany o swoją przyszłość po zakończeniu sezonu 2025/2026, Robbo odpowiedział: - Zawsze mówiłem, że to pozostanie wyłącznie pomiędzy mną a Liverpoolem. Takich spraw nie załatwia się publicznie za pośrednictwem prasy, czy telewizji.
- Mam niesamowite relacje z Richardem (Hughesem), Mikiem Gordonem i Michaelem Edwardsem. Oni mnie tu sprowadzili i pomogli stać się zawodnikiem, jakim jestem.
- Darzymy się olbrzymim szacunkiem. Jeśli zapadną jakieś decyzję i przyjdzie moment na ich ogłoszenie, z pewnością się o tym dowiecie - powiedział uśmiechnięty Szkot.
- Cały czas celuję w zdobycie kolejnych trofeów z Liverpoolem. W lidze wiele spraw nie idzie po naszej myśli w tym sezonie, to prawda.
- Jeżeli będziemy grać na takim poziomie, jak w pucharowym starciu z Wolves, będziemy mieli szansę na sukces. Z drugiej strony, jeżeli znów zaprezentujemy poziom z ligowego starcia z Wilkami, to nie ma o czym mówić. Potrzebujemy konsekwencji. Bez niej nic nie osiągniesz w futbolu.
- Mam nadzieję, że po zakończeniu sezonu będziemy mieć powody do uśmiechów na twarzy. Do tego wszyscy dążymy - podsumował.

Komentarze (6)
Andy Andy, Andy Andy Robertson,
Oh Andy Andy,
Andy Andy, Andy Andy Robertson...