PSG
Paris Saint-Germain
Champions League
08.04.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 1722

Slot po kolejnej porażce w Turcji


Arne Slot podzielił się opinią po porażce Liverpoolu 0:1 z Galatasaray w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Szybki gol Mario Leminy w Stambule oznacza, że walcząc o ćwierćfinał, The Reds muszą w przyszłotygodniowym rewanżu na Anfield gonić wynik.

Poniżej podsumowanie pomeczowej konferencji Slota…

O meczu i podobieństwach do wrześniowego spotkania w fazie ligowej…

Myślę, że zaczęliśmy mecz naprawdę dobrze, nawet lepiej niż trzy miesiące temu. Mieliśmy trzy lub cztery świetne momenty, w tym oczywiście największy kiedy Florian [Wirtz]... nie widziałem powtórki, ale wyglądało to prawie jak sytuacja do pustej bramki, którą mógł wykończyć. Nie udało się, tak jak poprzednio, kiedy mieliśmy swoje sytuacje, pięć sekund później oni przeprowadzili pierwszy atak, który doprowadził do rożnego.

Trzeba oddać im uznanie za to, w jaki sposób grają, gdy pojawia się okazja: tak, jakby to była ostatnia sytuacja w ich życiu. To coś, czego możemy się od nich nauczyć, bo my czasem mamy swoje sytuacje i wydaje się, jakbyśmy myśleli, że zaraz będziemy mieli jeszcze dziesięć kolejnych. Przegrywaliśmy 0:1, a to już bardzo trudny teren nawet przy stanie 0:0, a gdy tracisz gola, robi się jeszcze trudniej - dla nas, dla każdego na boisku, poza ich zawodnikami. Więc tak, porażka 0:1.

O frustracji związanej z niewykorzystanymi okazjami i podejmowanymi decyzjami...

Nie powiedziałbym, że to kwestia frustracji, to raczej sytuacja, z którą się mierzymy, a ja jestem za nią odpowiedzialny. Przez dużą część tego sezonu mierzę się z tym, że potrafimy doprowadzić piłkę do ostatniej tercji i do momentów, w których wydaje się, że możemy zrobić z tego więcej. Ale dziś stworzyliśmy wystarczająco dużo, by zdobyć gola. Oczywiście jednego strzeliliśmy, ale został anulowany przez VAR.

Czy dobrze, że przed rewanżem wynik to tylko 0:1, biorąc pod uwagę sytuacje Galatasaray…

Nie sądzę, żeby w drugiej połowie mieli wiele sytuacji, czyż nie? Nie. Mają dobrych zawodników i są dobrą drużyną, więc zawsze będą stwarzać sytuacje. Strzelili tu u siebie pięć goli Juventusowi, co pokazuje, na co ich stać. My mieliśmy bardzo dobre sytuacje, sam na sam z bramkarzem, ale niestety nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Tak jak muszę pochwalić ich za bramkę, tak samo muszę docenić sposób, w jaki bronili, bo cały czas walczyli, rzucali się pod piłkę. A gdy Hugo [Ekitike] znalazł się sam na sam, bramkarz był na posterunku z bardzo ważną interwencją.

Ale wiem jedno: mamy za sobą dopiero pierwszą połowę. Przegraliśmy tutaj dwa razy po 0:1, ale dobra wiadomość jest taka, że następny mecz nie odbędzie się tutaj. Zagramy na Anfield, a nasi kibice potrafią stworzyć podobną atmosferę. Patrząc na ostatnie dwa mecze, trudno mi uwierzyć, że tyle rzeczy może iść przeciwko nam, jak miało to miejsce w dwóch ostatnich spotkaniach, choć czasami, patrząc na ten sezon, mam już wątpliwości. Myślę jednak, że u siebie będzie bardziej normalnie. Uważam też, że możemy poprawić naszą grę i przy wsparciu kibiców z pewnością przełoży się to na wielki mecz za tydzień.

O decyzji VARu, która odebrała potencjalne wyrównanie i czy zostało mu to wyjaśnione…

Nie, w takich sytuacjach bardzo trudno rozmawiać z sędziami, bo są w trakcie komunikacji z VARem i muszą słuchać tego, co jest im przekazywane. Jeśli decyzja o anulowaniu gola była prawidłowa - a trudno mi to ocenić, bo słyszałem różne opinie i sytuacja nie jest jednoznaczna - powiedzmy, że była słuszna, co tylko bardziej frustruje mnie w kontekście tego, że przy każdym naszym rzucie wolnym i rożnym, gdy tylko spojrzeć na zawodników Galatasaray, sędzia już odgwizdywał faul dla nich. Jeśli natomiast spojrzymy na to, jak mocno ciągnięto za koszulkę Virgila [van Dijka], zanim piłka trafiła w rękę Ibou [Konaté], można by powiedzieć, że nie tylko my byliśmy pod wpływem atmosfery panującej dziś na stadionie.

Czy uważa, że jego trójka z przodu była mniej zaangażowana, niż by chciał…

Szczerze mówiąc, uważam, że byli dość mocno zaangażowani, szczególnie w pierwszej połowie, gdy mieli sporo udziału w grze. Wiele razy byliśmy bardzo blisko naprawdę obiecujących sytuacji, a nawet sytuacji bramkowych, bo w przerwie miałem wrażenie, że zmarnowaliśmy swoją szansę. Zmarnowaliśmy szansę na zdobycie gola i znalezienie się w znacznie lepszej sytuacji niż ta, przy zejściu do szatni. Rzeczywistość była jednak taka, że w takiej się nie znaleźliśmy i w drugiej połowie gdy wyszliśmy na boisko od razu mieliśmy dobrą okazję przy strzale [Alexisa] Mac Allistera, a niedługo potem sytuację sam na sam Hugo. Myślę, że mieli swoje momenty. W wyjazdowym meczu w Lidze Mistrzów nie można oczekiwać piętnastu okazji dla napastników, a są to piłkarze o takiej jakości, że zwykle, i następnym razem tak się stanie, potrafią wycisnąć z takich sytuacji więcej, niż my dziś.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (18)

MG75 10.03.2026 23:24 #
Ja uważam, że winę za naszą porażkę ponoszą kibice Galaty, którzy byli za głośni jak na standardy Ligi mistrzów i bez uzasadnienia przez całe 90 minut zagłuszali grę.
Na innych meczach LM było ciszej, zupełnie inaczej przygotowuje się drużynę do gry w takich warunkach.
mnk2 11.03.2026 08:36 #
To nie jest niespodzianką co robili kibice. Zgodnie z tym co mówił Slot przed meczem wszystko było rozpracowane i gotowe. Galata nas zweryfikowała po raz drugi. Gdybyśmy strzelili gola byłbym spokojny o rewanż. Podejrzewam że na Anfield stracimy gola a czy strzelimy więcej niż 2?
spawacz 11.03.2026 10:00 #
@Mg75 najpierw się uśmiechałem z powodu celnej ironii, a później sobie uświadomiłem, że Slot naprawdę może coś takiego powiedzieć...
MG75 11.03.2026 10:52 #
Do łba mi to nie przyszło, ale faktycznie 😲
Tommyy 11.03.2026 13:36 #
Wiatr już był nie ten, argument głośnych kibiców to ta sama półka do której Slot oczywiście jest zdolny sięgnąć.
Redzik90 10.03.2026 23:33 #
Błagam niech ta mordęga z tym człowiekiem się już zakończy. Nie sądziłem, że kiedykolwiek porażki ukochanego klubu staną się tak obojętne jak teraz. Była frustracja, złość czy wręcz wkurw… Slot doprowadził do tego, że oglądam mecze bez żadnych emocji.
Tomek199229 10.03.2026 23:39 #
Nie ma co się pastwić nad Holendrem , trzeba trzymać kciuki za niego i drużynę do końca sezonu , mimo wkurzenia złości bezradności itp zobaczymy co wymyślą władze klubu , tu akurat jestem spokojny.
Salaha krytykowanie odpuszczę też, uwielbiam za to co zrobił dla klubu i niech odejdzie jak prawdziwa legenda i sobie dorobi w Arabii , łezka się zakręci ale nie tacy odchodzili .
Ale na Konate to patrzeć nie mogę , jedyne co , to szkoda że odejdzie za darmo .

A i wierzyć w rewanżu że odrobimy , ja wierzę
YNWA dobrej nocy
kuczq 11.03.2026 07:58 #
Tu nie ma co wierzyć, oni mają obowiązek wygrać na Anfield z galata
adamne 11.03.2026 05:50 #
Na Anfield będzie remis albo 0:1 po jakiejś kontrze i nasza przygoda z LM się skończy, może to dobrze bo z taką grą wygrać i tak nie mamy szans a trochę wzrosną nasze szanse na awans do przyszłorocznej edycji bo bez tego będzie katastrofa.
radoLFC 11.03.2026 06:27 #
Minimum 11 żenujących widowisk do zwolnienia Slota, co na dzień dzisiejszy jest całkiem realną liczbą, max 18 podaję tylko ze statystycznego obowiązku.
pptasiek 11.03.2026 08:28 #
Arne ma racje, brakuje nam pazerności na gole. Atakowania piłki jakby od tego zależało życie. Dokładnie tego, co w nadmiarze ma Galata.
Brakuje nam tego ognia i błysku, gonienie nawet niemożliwych piłek, nie odpuszczania w odbiorze (jak często robi Mac Aliister). PASJA do wygrywania, to straciliśmy.
TruckDriver41 11.03.2026 08:42 #
Nie da się tego oglądać... Zero ruchu, stoją w miejscu. Ciągle robią to samo. Taka taktyka nie ma prawa się sprawdzić. Coś tu się spierdoliło i nie działa...
kuczq 11.03.2026 09:51 #
Jakoś nie mogę na poważnie traktować wypowiedzi tego typa, to już człowiek mem
czerwonyy 11.03.2026 11:06 #
Arne jak zwykle w punkt. Cieszy, że mamy przytomnego Trenera.
kacciq 11.03.2026 13:34 #
"Patrząc na ostatnie dwa mecze, trudno mi uwierzyć, że tyle rzeczy może iść przeciwko nam, jak miało to miejsce w dwóch ostatnich spotkaniach, choć czasami, patrząc na ten sezon, mam już wątpliwości."

płaku płak
Tommyy 11.03.2026 13:44 #
Odkładając emocje na bok - widać pozytywy:
Pierwsze primo: "zaczęliśmy mecz naprawdę dobrze, nawet lepiej niż trzy miesiące temu."
Drugie primo: wynik przeciwko Galata z września świadczy o tym, że nie idziemy do tyłu.
Trzecie primo: Jesteśmy 5 razy silniejsi od Juventusu w obronie, bo oni stracili 5 bramek.

Wyjechać na tarczy ze Stambułu tylko z jedną bramką w plecy to żaden wstyd. Czy musimy się wyzłośliwiać mimo widocznego progresu? PROWADŹ ARNE :)
michal94 11.03.2026 21:02 #
Gdybyśmy byli zespołem ze środka tabeli to może te argumenty były jeszcze sensowne, ale pewności nie mam.
Rozumiem chęć szukania pozytywów i jest to lepsze podejście niż totalna krytyka wszystkiego. Do pewnego momentu też takowe znajdowałem, po czym przychodził kubeł zimnej wody w postaci kolejnego meczu. Nie miałbym wielkiego problemu z przegraną z Galatą na wyjeździe ponieważ to naprawdę trudny zespół i teren, ale my dostaliśmy od nich drugi raz i widać było u nich większą chęć zwycięstwa. Co chwila robili gafy w obronie a mimo to grali bez żadnych kompleksów, czego nie można powiedzieć o nas. Zagraliśmy nieco żywiej niż ostatnio ma to miejsce ale to dalej nie jest nawet blisko intensywności jaką powinna mieć ta drużyna.
Odnośnie Juve to oni wygrali 1 z 5 ostatnich spotkań a w lidze są na 6 miejscu więc to nie jest absolutnie argument do wyciągania pozytywów, chyba że to był sarkazm którego nie złapałem ;)
Osobiście jestem sceptyczny co do wymiany trenerów i naprawdę chciałbym żeby Slot wyciągnął drużynę z tego gnoju ale kurczę nie widzę aby miał na to pomysł. Skoro taktycznie drużyna nie gra dobrze to chociaż mogliby zapierdzielać jak wściekli, ale nic takiego się nie dzieje. Jak wygrywamy mecze to raczej są one przepychane a gdy tracimy bramki to nie czuć w powietrzu abyśmy byli w stanie odwrócić losy spotkania.
Nie wiem czy tylko ja odczuwam bezradność bijącą od zawodników oraz trenera, frustracja zamienia się z zwykły smutek.
Slejer050 11.03.2026 15:54 #
… To coś, czego możemy się od nich nauczyć, bo my czasem mamy swoje sytuacje i wydaje się, jakbyśmy myśleli, że zaraz będziemy mieli jeszcze dziesięć kolejnych…
No właśnie to jest to co w Liverpoolu było widoczne nawet za Rodgersa, a za kloppa to już w ogóle, prawie zawsze przychodziła kolejna i kolejna groźna akcja, a teraz jest posucha i klepanie po obwodzie, jeden łysy Holender chciał grać tylko fazami przejściowymi, a drugi posiadaniem do upadłego, razem niech poprowadzą jakiś klub…

Pozostałe aktualności

Szoboszlai: Zabrakło nam ducha walki (2)
04.04.2026 17:21, AirCanada, Sky Sports
Haaland: Perfekcyjne popołudnie (1)
04.04.2026 16:51, AirCanada, Sky Sports
Statystyki (1)
04.04.2026 16:17, AirCanada, Sky Sports
Skład na batalię o 1/2 FA Cup! (9)
04.04.2026 12:47, Gall1892, liverpoolfc.com
Rozmowa z Dominikiem Szoboszlaiem (0)
03.04.2026 21:53, Bartolino, Liverpool Echo
Młodzież wygrywa 3:1 z Chesterfield (0)
03.04.2026 17:07, AirCanada, liverpoolfc.com