Tudor poprowadzi Spurs na Anfield
Wszystko wskazuje na to, że Igor Tudor poprowadzi Tottenham w niedzielnym meczu z Liverpoolem. Mimo narastających głosów wzywających do jego zwolnienia, Chorwat pojawił się w piątek na przedmeczowej konferencji prasowej.
Pozycja Tudora budzi poważne wątpliwości już po czterech spotkaniach, z których Tottenham przegrał wszystkie – w tym 2:5 z Atletico Madryt. Mimo to szkoleniowiec najprawdopodobniej zachowa posadę przynajmniej do starcia z Liverpoolem.
47-latek odpowiadał na pytania dziennikarzy w ośrodku treningowym Hotspur Way, a jednym z głównych tematów była jego przyszłość w klubie.
Tudor znalazł się pod dużą presją od momentu objęcia stanowiska po zwolnieniu Thomasa Franka miesiąc temu. Jego decyzje taktyczne oraz sposób zarządzania zespołem spotkały się z szeroką krytyką.
Jedną z najbardziej komentowanych decyzji było wystawienie niedoświadczonego bramkarza Antonina Kinsky’ego w meczu z Atletico. 23-latek został zmieniony już po 18 minutach, gdy zdążył stracić trzy gole.
Według Matta Lawa z Telegraph wydarzenia z Madrytu wywołały poważne napięcia w szatni.
– W tej chwili w szatni prawie nikt już w niego nie wierzy – miał powiedzieć jeden z klubowych informatorów.
Dodatkowym problemem jest brak stabilności taktycznej. W czterech meczach pod wodzą Tudora Tottenham grał już w ustawieniach 3-5-2, 4-4-2 oraz 3-4-3, a kilku zawodników wystawiano na nienaturalnych pozycjach.
Jak podaje raport, wśród piłkarzy pojawiło się poczucie dezorientacji i frustracji. Zawodników zaskoczyło również to, że Tudor nie podszedł do Kinsky’ego, gdy bramkarz schodził z boiska w Madrycie po zmianie przez Guglielmo Vicario.
Według doniesień niezadowolenie budzi także sposób komunikacji szkoleniowca.
„Jego komunikacja – zarówno prywatna, jak i publiczna – jest źródłem napięć” – czytamy w raporcie.
Podczas treningów Tudor ma stosować bardzo głośny i agresywny styl prowadzenia zajęć, a publicznie wielokrotnie podkreślał swoje niezadowolenie z postawy drużyny.
Media również nie szczędzą mu krytyki. Gary Neville określił jego krótką kadencję jako „katastrofę”.
– Jeśli klub zamierza dokonać kolejnej zmiany, to powinien zrobić to dziś albo jutro, bo nie można z tym czekać – powiedział w podcaście Stick to Football.
Choć wszystko wskazuje na to, że Tudor poprowadzi Tottenham w meczu z Liverpoolem na Anfield, wiele osób w klubie spodziewa się, że może zostać zwolniony po spotkaniu, w którym Spurs nie będą faworytem.
Według Miguela Delaneya z Independent klub sondował już możliwość zatrudnienia Seana Dyche’a, jednak szkoleniowiec podchodzi do tej propozycji z dużą rezerwą.

Komentarze (1)