Szoboszlai: Żebyśmy nie obudzili się w Lidze Konferencji
Dominik Szoboszlai w pomeczowym wywiadzie przyznał, że remis z Tottenhamem na Anfield był niesamowitym rozczarowaniem dla całego zespołu.
Węgierski pomocnik po raz kolejny w tym sezonie świetnie egzekwował rzut wolny, dając prowadzenie gospodarzom w pierwszej połowie.
W samej końcówce do wyrównania doprowadził jednak Richarlison, wprawiając publiczność w uczucie niesamowitej frustracji.
- Tak, jesteśmy przybici - mówił Szobo na gorąco, tuż po spotkaniu, jeszcze na murawie boiska w rozmowie z jednym z dziennikarzy.
- Nie wiem, co znów stało się z naszą grą, nie mam nic więcej do powiedzenia w tej sprawie.
- Znowu straciliśmy punkty praktycznie na sam koniec meczu. Nie wiem, który to już raz w tym sezonie. Ciężko mi powiedzieć coś mądrego. Musimy się obudzić, bo jeśli tak dalej pójdzie, Liverpool w przyszłym sezonie będzie grał w Lidze Konferencji.
- Uważam, że pierwsza połowa była naprawdę dobra w naszym wykonaniu. Kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku, nie pozwalaliśmy rywalom stworzyć zagrożenia pod naszą bramką, może poza jednym strzałem głową.
- Później wychodzi na drugą połowę i nie potrafimy utrzymać tego samego poziomu. Sam nie wiem, dlaczego?
- To dla nas znów bardzo trudny moment w sezonie. Tradycyjnie spróbujemy trzymać się razem i przezwyciężyć wszystkie problemy.
- Mamy cały czas o co grać, ale nie możemy robić tego, co w drugiej połowie meczu z Tottenhamem, gdy momentami totalnie straciliśmy kontrolę nad tym, co robimy. Każdy z nas pragnie grać w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie, lecz musimy sobie na to zasłużyć - podsumował Szobo.

Komentarze (12)
Lepiej też w LM odpaść z Turasami, niż później dać się upokorzyć żabojadom.
W pucharze FA z Manchesterem City też się pewnie skończy nasza przygoda z tymi rozgrywkami.
Reszta (czyli 5) miała zapewniony awans do 1/8, a tam kluby Premier League dały plamę.