LIV
Liverpool
Champions League
18.03.2026
21:00
GAL
Galatasaray
 
Osób online 638

Andy Robertson: Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby wygrać


Andy Robertson uważa, że ​​Liverpool zrobi „wszystko”, co w jego mocy, aby w środę wieczorem awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Podopieczni Arne Slota będą musieli odrobić straty poniesione w pierwszym meczu z aktualnym mistrzem Turcji Super Lig.

Bramka Mario Leminy wystarczyła, aby rozstrzygnąć losy meczu na stadionie RAMS Park i dać drużynie Okana Buruka niewielką przewagę przed rewanżem.

Na konferencji prasowej poprzedzającej jutrzejszy mecz Robertson nazwał rozgrywki „ogromnymi” dla The Reds i omówił z dziennikarzami szereg kwestii.

Poniżej podsumowanie jego wypowiedzi…

O swojej przyszłości w Liverpoolu…

Nie sądzę, żeby dzisiaj był odpowiedni dzień na dyskusję na ten temat. Myślę, że 24 godziny przed ważnym meczem Ligi Mistrzów… Myślę, że nikt nie powinien rozmawiać o swojej przyszłości. Czeka nas tak ważny mecz. Wiem, że to nudna odpowiedź… Mogę tylko przeprosić, ale skupiam się wyłącznie na byciu częścią tej drużyny i próbie przetrwania jutrzejszego wieczoru. Oczywiście postawiliśmy sobie ciężką walkę. Myślę, że musimy się na tym skupić i będzie czas na rozmowę o mojej przyszłości, ale nie jestem pewien, czy dzisiaj jest ten dzień.

O nastawieniu w grupie przy próbie osiągnięcia większej regularności w tym sezonie…

To frustrujące. Myślę, że wszyscy jesteśmy sfrustrowani faktem, że nie potrafimy znaleźć konsekwencji, ponieważ w zeszłym sezonie to prawdopodobnie wyróżniało nas od wszystkich w lidze. Dlatego ostatecznie wygraliśmy ligę dość łatwo. Trudno określić, dlaczego nie udało nam się osiągnąć tej konsekwencji w tym sezonie. To ogromna frustracja dla nas wszystkich. Wszyscy próbowaliśmy to określić. Wszyscy próbowaliśmy tego wymagać, staraliśmy się do tego dążyć, ale z jakiegoś powodu jeszcze nam się to nie udało. Ale nie możemy przestać próbować.

Musimy się z tym zmagać i starać się utrzymać regularność, bo tylko w ten sposób możemy odwrócić losy tego sezonu. Wiem, że czas ucieka i mecze się kończą, ale jutro wieczorem mamy szansę na awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, co oczywiście byłoby dla nas dobre. Nadal gramy w Pucharze Anglii i musimy poprawić naszą ligową formę. To fakt. Nie poddamy się. Będziemy nadal szukać odpowiedzi na to pytanie i mamy nadzieję, że uda nam się je znaleźć prędzej niż później.

O odczuciach i reakcjach kibiców po niedzielnym meczu…

Nie sądzę, żebyśmy mieli z tego powodu jakiekolwiek obawy. Najbardziej rozczarowujące było to, że nasi kibice wyszli z tego meczu niezadowoleni. Myślę, że odkąd jestem tu od dziewięciu lat, naszym celem jest zawsze wysyłanie naszych kibiców do domu zadowolonych, bo kiedy wychodzą z Anfield uśmiechnięci, wiemy, że wykonaliśmy swoją pracę. Myślę, że w piłce nożnej to daje największą satysfakcję – że ludzie wracają wieczorem do pubów albo do swoich rodzin zadowoleni z tego, co zobaczyli na boisku.

W niedzielę nie byli zadowoleni, my też nie i całkowicie to rozumiem. Jeśli chodzi o jutrzejszy wieczór, wcale mnie to nie martwi, ponieważ Anfield w świetle reflektorów i nasi kibice na tym stadionie – byli tu już wcześniej i będą tu jeszcze wiele razy w przyszłości. Zawsze organizują wyjątkowe wieczory. Mieliśmy ogromne szczęście, że gościliśmy ich tak wielu przez te wszystkie lata, kiedy tu byłem. Nie sądzę, żeby jutrzejszy wieczór był inny, ale musimy dać im powód do radości, musimy dać im powód do wiwatowania i musimy dać im powód do podniesienia się z krzeseł. Jeśli nam się to uda, wiemy, że kibice Liverpoolu na to zareagują. Nie potrzeba im wiele, co jest dla nich zaszczytem. Kibicują wielu rzeczom, nawet tym podstawowym. Jutro wieczorem będą tuż za nami, ale musimy dać im powód do wsparcia.

Celem jest awans i ciągłe liczenie na trofea w tym sezonie…

Tak, oczywiście, i to musi być cel, jeśli chodzi o kwalifikacje, zdecydowanie. Jeśli chodzi o trofea, nawet gdy przeżywaliśmy niesamowite chwile w sezonach 2018/19 i 2019/20, nigdy nie wybiegaliśmy myślami w przyszłość… Oczywiście marzymy o zdobyciu trofeów, ale musimy skupić się na kolejnym meczu i zawsze tak pracowaliśmy.

Jutro wieczorem czeka nas niezwykle ważny mecz. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, żeby go wygrać, a jeśli awansujemy do ćwierćfinału, skupimy się na nim i będziemy kontynuować ten proces. Zawsze tak działaliśmy. Jeśli chodzi o awans do Ligi Mistrzów, ten klub tego wymaga. Ten klub tego wymaga i kibice tego wymagają. Mamy bardzo dobre relacje z Ligą Mistrzów i ten klub musi być w Lidze Mistrzów rok po roku. Myślę, że odkąd tu jestem, tylko raz nam się nie udało i był to trudny sezon. Mam nadzieję, że w tym sezonie tak się nie stanie.

Jak decydujący jest ten mecz dla całego sezonu…

Liga Mistrzów zawsze była ważna dla tego klubu piłkarskiego i oczywiście w zeszłym sezonie ponieśliśmy porażkę, ale myślę, że chronił nas fakt, że mieliśmy znaczną przewagę w Premier League. Wydawało się, że w tym momencie w zeszłym sezonie zostaniemy mistrzami. To była prawdopodobnie kwestia „kiedy”, a nie „czy”. W tym sezonie tego nie mamy. Wierzymy, że ta drużyna jest wystarczająco dobra, aby awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, ale musimy to pokazać. Nie sądzę, że pokazaliśmy to wystarczająco dobrze w zeszłym tygodniu. Myślę, że momentami mieliśmy problemy na całym boisku. Poziom gry musi wzrosnąć i zdajemy sobie z tego sprawę. Ale jeśli to zrobimy, to wierzę, że jesteśmy dobrą drużyną i pokazaliśmy to w tym sezonie.

W Lidze Mistrzów zaprezentowaliśmy się dobrze i musimy to ponownie udowodnić. Jeśli nam się to uda, wierzę, że jesteśmy wystarczająco dobrzy i możemy awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. To wielki mecz, bo to już kolejny, a kolejny zawsze jest najważniejszy. Ale to również wielki mecz, bo wierzymy, że możemy awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. To krok dalej w realizacji marzeń. Dlatego to wielki i dlatego wielki, i nie możemy się tego doczekać. To od nas wszystkich zależy, czy zagramy dobrze, a jeśli nam się to uda, mamy nadzieję, że nasi kibice wrócą do domów o wiele szczęśliwsi niż w niedzielę.

Opierając się na dotychczasowych doświadczeniach w wychodzeniu z deficytów...

Oczywiście. Myślę, że na myśl przychodzi mi oczywiście Barcelona. Przegrywaliśmy wtedy 0:3 i nikt nie dawał nam szans. Myślę, że wielu ludzi nadal daje nam szansę w tym meczu. Oczywiście trzeba polegać na swoim doświadczeniu, trzeba polegać na chłopakach, którzy byli już w takiej sytuacji, bo to nam pomoże. Oczywiście są też młodzi, którzy być może jeszcze tego nie doświadczyli, aby wnieść tę świeżą energię i brak lęku. Wtedy uzyskuje się odpowiednią równowagę w składzie. Jutro wieczorem ważne jest, żebyśmy pokazali się z jak najlepszej strony. A jeśli uda nam się to jako drużyna, to wierzę, że mamy wystarczająco dużo jakości w szatni, aby wygrać mecz piłki nożnej. Tylko na tym możemy się skupić.

Bo patrząc na wynik końcowy, nie musimy gonić za bramkami czy czymkolwiek innym. Musimy wygrać mecz piłki nożnej jutro. Jeśli to zrobimy, to da nam to szansę na awans. Myślę, że to musi być główny cel dla starterów, a chłopaki są naprawdę dobrzy w wyczuwaniu gry, jeśli jesteś na szczycie, to się utrzymujesz. Prawdopodobnie nie byliśmy wystarczająco dobrzy w tym sezonie w rozbijaniu przeciwników. Myślę, że w niedzielę nie byliśmy wystarczająco dobrzy, żeby rozgromić Tottenham, ale potem daliśmy im pewność siebie i uwierzyli, że mogą coś zdziałać i ostatecznie im się to udało. Więc myślę, że musimy być w tym lepsi i mam nadzieję, że uda nam się to jutro. Jeśli zdobędziemy przewagę, to ją utrzymamy i miejmy nadzieję, że to my przejdziemy dalej.

W starciu z Galatasaray...

Oczywiście przegraliśmy z nimi już dwa razy w tym sezonie, ale to było również na wyjeździe. Trzeba pochwalić kibiców Galatasaray, myślę, że stworzyli nam trudną atmosferę w obu meczach. Ale teraz przyszła nasza kolej na grę u siebie. Zawsze byliśmy inną drużyną u siebie i mam nadzieję, że jutro wieczorem to pokażemy. Ale jeśli chodzi o niektórych zawodników, myślę, że Galatasaray jako drużyna jest bardzo mocną drużyną.

Myślę, że mają jakość na całym boisku, mają tempo w ataku, wyglądają pewnie w obronie, mają ciężko pracujący środek pola. Chodzi więc o to, żebyśmy po prostu wygrywali nasze pojedynki, starali się grać lepiej przeciwko zawodnikowi, z którym się mierzymy. Jeśli nam się to uda, to wierzę, że jakość, jaką mamy w składzie, wystarczy, by zabłysnąć. Jeśli tak się stanie, to wierzę, że bramki przyjdą i wygramy mecz.

O poprzednich spotkaniach z Galatasaray...

Słuchajcie, myślę, że ich przewagą w tym meczu było to, że mieli wsparcie kibiców gospodarzy. Zareagowali na to i myślę, że stworzyli naprawdę trudną atmosferę i tak dalej. Ale zawodnicy zaprezentowali się też dwa razy naprawdę dobrze. Myślę, że w obu meczach byliśmy poniżej oczekiwań i nie sądzę, żebyśmy jutro mogli sobie na to pozwolić.

Myślę, że musimy zagrać lepiej niż w dwóch rozegranych już meczach. Jeśli to zrobimy, to wierzę, że możemy pokazać prawdziwy Liverpool, który już kilkakrotnie pokazaliśmy w tym sezonie. To trudny przeciwnik, więc musimy to pokazać jutro wieczorem. A jeśli to zrobimy, to wierzę, że mamy w szatni wystarczająco dużo jakości, aby odwrócić losy meczu.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności