Buruk po meczu z Liverpoolem
Trener Galatasaray, Okan Buruk, w szczerych słowach podsumował wysoką porażkę z Liverpoolem w Lidze Mistrzów. Szkoleniowiec nie szukał wymówek, choć przyznał, że jego plan posypał się bardzo szybko.
Oto najważniejsze fragmenty jego wypowiedzi:
O kontuzjach kluczowych graczy
– Noa doznał poważnego urazu palca. Został od razu skierowany do szpitala na badania i sytuacja wygląda źle. Osimhen również odczuwał ból już od początku meczu. Próbowaliśmy utrzymać go na boisku, ale dolegliwości się nasiliły i w przerwie musieliśmy dokonać zmiany. Przy tej sytuacji widzieliśmy też, że Konaté mógł bardzo swobodnie popełniać faule. Oczekiwaliśmy sędziowania na najwyższym poziomie, a tymczasem arbiter był jednym z najsłabszych na boisku.
O dominacji Liverpoolu
– Rywale zdecydowanie bardziej zasłużyli na zwycięstwo. Mieliśmy pecha na początku, potem kontuzja Osimhena, a w trakcie meczu nie potrafiliśmy w ogóle narzucić swojej gry i oddaliśmy przeciwnikowi pewność siebie. Oni grali z przekonaniem, my je straciliśmy. Nasi kibice oczekują odważnego Galatasaray, ale żaden z naszych planów nie zadziałał. Wpływ miały kontuzje i błędne decyzje podejmowane na boisku. Szanuję wysiłek moich zawodników, ale jestem bardzo rozczarowany.
O wyniku i postawie zespołu
– Można przegrać mecz, ale dziś przegraliśmy również jakością gry. Nie zasłużyliśmy na nic. Powinniśmy zrobić znacznie więcej, a straciliśmy cztery gole i dopuściliśmy do wielu sytuacji. Uğurcan rozegrał dobre spotkanie, a mimo to przegraliśmy 0:4. To bardzo rozczarowujące.
O założeniach taktycznych
– Chcę to jasno powiedzieć: naszym planem nie było cofnięcie się i bronienie wyniku 1:0. Od początku chcieliśmy grać wysoko i tak też zaczęliśmy drugą połowę. Przez pierwsze minuty wyglądało to dobrze, ale po drugim golu szybko się posypaliśmy. Zabrakło nam pewności siebie. Rywal był bardziej zdeterminowany i przy wsparciu kibiców w pełni zasłużył na zwycięstwo.
Słowo do kibiców
– Przyjazd tutaj z takimi nadziejami był dla nas ważny, ale na boisku powinniśmy pokazać znacznie więcej. Daliśmy kibicom wiarę, której nie potrafiliśmy podtrzymać. Jesteśmy nowym zespołem na poziomie Ligi Mistrzów, wielu zawodników dopiero zdobywa tu doświadczenie. To nie jest łatwe, zwłaszcza przeciwko tak ogranej drużynie. Dziękuję piłkarzom za wysiłek, ale jednocześnie przepraszam kibiców za to, co dziś zobaczyli.

Komentarze (3)
W czasie czytania tej wypowiedzi ich trenera pierwsze co pomyślałem to "Przecież odni od początku grali na czas, a jak dostali bramkę, to im się odmieniło."