BHA
Brighton & Hove Albion
Premier League
21.03.2026
13:30
LIV
Liverpool
 
Osób online 989

Van Dijk: Nie lubię takiego tonu


Virgil van Dijk zabrał głos po tym, jak Liverpool rozbił u siebie w środę Galatasaray 4:0, odrabiając straty z pierwszego pojedynku w 1/8 finału i zapewniając sobie ćwierćfinałowy dwumecz z obrońcą tytułu, Paris Saint-Germain.

Kapitan the Reds uważa, że jego drużyna pokazała chęć, by uratować trudny sezon, a także zwrócił uwagę na znaczenie kibiców na Anfield dla triumfu w rozgrywkach.

Zespół Arne Slota przystępował do meczu po ponurym remisie ligowym z Tottenhamem trzy dni wcześniej, po którym został wygwizdany przez własnych kibiców.

Tym razem jednak, przy zakazie udziału dla fanów Galatasaray, gospodarze zapewnili hałas, przywodzący na myśl przeszłe europejskie wieczory, co pomogło ekipie z Liverpoolu pozostać w grze o siódmy tytuł mistrza Europy.

- Dużo było na szali, to dość oczywiste, więc musieliśmy pokazać, jak bardzo tego chcieliśmy razem z naszymi kibicami, którzy odegrali dużą rolę - powiedział Van Dijk.

- Grałem tydzień temu w Stambule i widziałem, jak duży wpływ ich kibice mieli na ich występ, a dziś było jasne, że nasi kibice mieli ogromny wpływ na nasz. Mogliśmy strzelić więcej goli, ale ich bramkarz w moim przekonaniu nadal miał bardzo dobry mecz.

- To połączenie występu i kibiców - oni odgrywają w tym dużą rolę. Kibice mogą pewnie powiedzieć, że jeśli będziemy grać tak co tydzień, nie ma sprawy, a my możemy powiedzieć, że jeśli oni będą tak dopingować co trzy-cztery dni, też nie ma sprawy. Chodzi o to, żeby robić to razem.

- W tym sezonie jako zawodnicy bierzemy pełną odpowiedzialność za wiele spotkań, w których nie byliśmy wystarczająco dobrzy. Ale dla mnie nie ma sensu o tym mówić teraz, zaraz po awansie do ćwierćfinału, bo to wciąż bardzo fajna sprawa.

Van Dijk zdecydowanie odrzucił sugestie, jakoby drużyna straciła więź z kibicami po rozczarowującym sezonie w obronie mistrzostwa Premier League.

- To pytanie trochę mi się nie podoba, szczerze mówiąc, nie lubię takiego tonu - stwierdził. - Przez te wszystkie lata w Liverpoolu nigdy, przenigdy nie kwestionowałem kibiców, i nadal tego nie robię.

- Jest powód, dla którego w tym sezonie pojawia się frustracja, bo w poprzednim roku mieliśmy niesamowity sezon; zdobyliśmy mistrzostwo, graliśmy równo i skutecznie znajdowaliśmy sposoby na wygrywanie, a w tym sezonie mamy wiele wzlotów i upadków, trudne momenty i stąd ta frustracja, bo my też chcemy grać dobrze co trzy-cztery dni.

Van Dijk jest przekonany, że drużyna pokazywała w tym sezonie przebłyski jakości jak ta z meczu z Galatasaray, ale przyznaje, że problemem pozostaje brak regularności i trudność z poparciem takich występów kolejnym.

The Reds wygrali tylko cztery z dziewięciu ligowych spotkań rozgrywanych bezpośrednio po meczach Ligi Mistrzów w tym sezonie, a już w sobotę czeka ich wyzwanie pod znakiem wczesnego wyjazdowego meczu z Brighton.

- Myślę, że czasami graliśmy naprawdę dobrze, ale nie robiliśmy tego regularnie i to frustruje zarówno nas, jak i kibiców - mówił kapitan. - Pozostaje nam tylko iść dalej, starać się poprawiać i za każdym razem reprezentować te barwy najlepiej, jak się da.

- To był dobry wieczór. Mieliśmy już w tym sezonie dobre występy, ale nie potrafiliśmy iść za ciosem w kolejnym.

- To trudna rzecz, ale to właśnie najtrudniejsze w życiu - robić to za każdym razem co trzy-cztery dni. Jeśli to robisz, odnosisz sukces - jest na to duża szansa. Do tego dążymy, tak było w zeszłym sezonie i do tego chcemy dobić.

- Ale potrzeba wielu czynników, żeby wyszło na twoje i teraz nie możemy popadać w euforię. To był wymagający mecz fizycznie i mentalnie i od nas zależy, czy odpowiednio się przygotujemy na wczesny mecz z Brighton, bo Brighton na wyjeździe to zawsze wyzwanie. Musimy być gotowi, ale każdy będzie potrzebny.

Salah nie wykorzystał rzutu karnego w doliczonym czasie pierwszej połowy, ale później odpowiedział, asystując Hugo Ekitike przy drugim golu i zdobywając czwartego, stając się pierwszym Afrykaninem, który zdobył 50 goli w Lidze Mistrzów.

Egipcjanin doświadcza sezonu poniżej własnych standardów - wrócił do wyjściowego składu po tym, jak w weekend trafił na ławkę w meczu z Tottenhamem.

Van Dijk skomentował: - Cieszę się z powodu Mo, ale przede wszystkim cieszę się z powodu całej drużyny. Nie idzie o jednego czy dwóch zawodników, wszyscy przechodzimy przez to samo każdego dnia: trudne chwile, zwłaszcza w tym sezonie, ale też dobre chwile, musimy sobie z tym radzić razem, bo się nawzajem potrzebujemy.

- W pierwszej połowie zaliczył dobry występ, choć niestety nie wykorzystał karnego - to część gry i niektórzy mogą go za to inaczej oceniać. Natomiast w drugiej połowie zachował spokój, zaliczył asystę i gola, a reszta chłopaków zagrała znakomicie i jestem zadowolony ze wszystkich - podsumował kapitan The Reds.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

sebkac 19.03.2026 16:32 #
Salah zaliczyl dobry wystep w pierwszej połowie. No zlituj sie

Pozostałe aktualności

Reakcja angielskiej prasy na koncert The Reds (0)
19.03.2026 17:12, Bartolino, Liverpool Echo
Gerrard: Szoboszlai to materiał na kapitana (1)
19.03.2026 16:12, Ad9am_, Liverpool Echo
Van Dijk: Nie lubię takiego tonu (1)
19.03.2026 15:58, Kosma, Liverpool Echo
Noa Lang z przeszedł operację (9)
19.03.2026 12:43, Klika1892, The Athletic
Milos Kerkez: Wykonaliśmy plan (1)
19.03.2026 11:25, ManiacomLFC, liverpoolfc.com
Szobo nominowany do gracza kolejki (1)
19.03.2026 11:05, Gall1892, liverpoolfc.com
Salah z '50' bramkami w Lidze Mistrzów (0)
19.03.2026 10:42, AirCanada, liverpoolfc.com
Salah nadal ma to coś (8)
19.03.2026 10:39, Redbeatle, The Athletic
Buruk po meczu z Liverpoolem (3)
19.03.2026 10:13, FroncQ, galatasaray.org