Wirtz: To był wyjątkowy dzień
Florian Wirtz chciałby, aby Liverpool wykorzystał zwycięstwo nad Galatasaray jako impuls do dalszych rozgrywek w sezonie – począwszy od meczu z Brighton & Hove Albion w sobotę w porze lunchu.
Czerwoni wyruszają na południowe wybrzeże po zakwalifikowaniu się do ćwierćfinału Ligi Mistrzów w wielkim stylu, pokonując w środę wieczorem na Anfield turecką drużynę 4:0.
W przyszłym miesiącu czeka ich mecz ćwierćfinału z Paris Saint-Germain, ale przed nimi jeszcze wizyta w Brighton w Premier League, a po niej marcowa przerwa na mecze międzynarodowe. Wirtz chce, aby Liverpool utrzymał pozytywny nastrój, który wygenerował się w środku tygodnia po starciu w Champions League.
- Tak, to będzie dla nas bardzo ważne, również dla naszego umysłu i ducha drużyny, żebyśmy po prostu stworzyli dynamikę i energię, dzięki której możemy teraz wygrywać wszystkie mecze.
- Zawsze dobrze jest mieć lepsze samopoczucie i lepszą atmosferę w szatni, ponieważ kiedy się nie wygrywa, drużyna nie jest naprawdę szczęśliwa.
- Lepiej jest zwyciężyć, a oczywiście potrzebujemy tych punktów, więc będziemy gotowi na ten mecz i postaramy się zdobyć trzy oczka.
Po krótkiej przerwie spowodowanej urazem pleców Wirtz wystąpił w trzech ostatnich meczach The Reds i ustanowił nowy rekord w wygranym przez wszystkich meczu z Galatasaray.
Niemiecki rozgrywający wykreował osiem sytuacji bramkowych – najwięcej spośród piłkarzy Liverpoolu w meczu Ligi Mistrzów w historii Opty od sezonu 2003/2004.
- Trochę denerwowało mnie to z plecami, bo najpierw ból zniknął, potem wrócił. Teraz jest już dobrze, czuję się dobrze i cieszę się, że mogę kontynuować grę tam, gdzie skończyłem przed kontuzją.
- Te statystyki są fajne, zawsze miło je znać i o nich rozmawiać. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby drużyna dobrze sobie radziła. Kiedy mogę pomóc w ten sposób, stworzyć sytuacje do zdobycia gola, to jestem zadowolony.
- Myślę, że bardzo ważne było, żeby włożyć w to tyle wysiłku, ile w środę. Było to potrzebne, żeby przetrwać tę rundę i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że włożyliśmy tyle wysiłku w tę grę i ostatecznie osiągnęliśmy dobry wynik.
Rewanżowy mecz 1/8 finału rozegrano w znakomitej atmosferze europejskiej nocy na Anfield, a Wirtz dodał: - To prawda, że to był wyjątkowy dzień.
- To faktycznie dodawało energii na boisku, bo kibice krzyczeli od pierwszej sekundy, a poza tym nas to nakręcało, gdy piłkarze Galatasaray leżeli na boisku czy coś w tym rodzaju.
- Zawsze dobrze jest sobie pomagać na boisku i jestem bardzo wdzięczny kibicom za takie wsparcie.

Komentarze (0)