Klopp o powrocie na ławce trenerską
Były manager Liverpoolu, Jürgen Klopp został zapytany o plotki sugerujące, że miałby objąć posadę trenera Realu Madryt od przyszłego sezonu. Niemiec stwierdził, że mógłby jeszcze coś zrobić jako manager, ale obecnie nie planuje zostawiać swojej pracy w Red Bullu.
W sobotę Klopp będzie asystentem sir Kenny'ego Dalglisha w meczu legend z Borussią Dortmund. 58-latek jest jednym z idealnych kandydatów kibiców na zastąpienie Arne Slota, którego posada również jest niepewna. Sam jednak mówi, że nie zastanawia się nad powrotem.
- Mówiłem o tym już tysiąc razy, w ogóle o tym nie myślę w tym momencie i nie ma powodu, żebym to robił - stwierdził.
- Jeśli chodzi o moją przyszłość, to nie jestem jeszcze całkiem skończony jako trener. Kto wie co się wydarzy za kilka lat? Obecnie jednak nie planuję powrotu na ławkę trenerską.
Klopp będzie często łączony z powrotem do Liverpoolu i zapowiedział, że nie poprowadzi żadnego innego klubu w Anglii. Ostatnio jednak coraz częściej mówi się, że jego usługami może być zainteresowany Real Madryt.
W zeszłym miesiącu austriacka gazeta Salzburger Nachrichten podała informację, że Klopp byłby skłonny zrezygnować ze swojej posady w Red Bullu jeśli dostałby ofertę ze strony Realu Madryt.
- Jeśli ktoś z Realu by się z nami kontaktował, wszyscy byśmy o tym już wiedzieli, ale to nonsens - stwierdził Klopp.
- Nikt nawet nie zadzwonił do mojego agenta, nie było nawet jednego telefonu.
Na sugestię, że Klopp chciałby zrezygnować z pracy w Red Bullu powiedział:
- Napisali to ci sami idioci.
- Im mniej ktoś zna się na piłce nożnej tym usilniej próbuje mi wmówić, że moje miejsce jest gdzieś indziej.
- Twój kolega po fachu z Salzburger Nachrichten, który to napisał nie ma o niczym pojęcia. Nie zamierzam rezygnować.

Kontrakt Jürgena Kloppa z Red Bullem wygasa w 2029 roku i chociaż odrzuca również rozmowy na temat objęcia Niemiec po Mistrzostwach Świata, to mówi się, że jeśli wróci na ławkę trenerską to właśnie po to, żeby poprowadzić jakąś reprezentację.
Teraz wraca na Anfield, żeby poprowadzić w meczu legend takich piłkarzy jak Steven Gerrard i Thiago przeciwko swojemu byłemu klubowi - Borussii Dortmund.

Komentarze (1)