MCI
Manchester City
FA Cup
04.04.2026
13:45
LIV
Liverpool
 
Osób online 1276

Odejście Salaha z Liverpoolu – co dalej?


Mohamed Salah opuści Liverpool po zakończeniu sezonu 2025/26, kończąc tym samym swój dziewięcioletni pobyt w klubie.

Liverpool potwierdził, że klub osiągnął porozumienie z 33-letnim reprezentantem Egiptu w sprawie jego odejścia z Anfield w najbliższe lato, mimo że jego obecny kontrakt, podpisany w zeszłym roku, obowiązuje do 2027 roku.

Salah opuści Liverpool jako jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii klubu, zdobywszy osiem trofeów, w tym dwa tytuły Premier League oraz Ligę Mistrzów w 2019 roku. Zajmuje trzecie miejsce na liście najlepszych strzelców wszech czasów klubu, mając na ten moment na koncie 255 bramek w 435 występach, ustępując jedynie Ianowi Rushowi (346 goli) i Rogerowi Huntowi (285).

„Ponieważ w tym sezonie wciąż jest o co grać, Salah pozostaje w pełni skupiony na osiągnięciu jak najlepszego wyniku dla Liverpoolu, dlatego czas na pełne świętowanie jego dorobku i osiągnięć nadejdzie później w tym roku, kiedy pożegna się z Anfield” – czytamy w oświadczeniu klubu.

W ubiegłym sezonie Salah był zarówno najlepszym strzelcem, jak i asystującym w Premier League, zdobywając 29 bramek i notując 18 asyst. Liverpool sięgnął wówczas po tytuł w debiutanckim sezonie Arne Slota w roli trenera The Reds.

Spadek formy Mo w obecnych rozgrywkach zbiegł się z trudniejszym okresem Liverpoolu. Salah zdobył pięć bramek i zanotował sześć asyst w 22 występach ligowych, a łącznie ma 10 goli we wszystkich rozgrywkach.

W kwietniu ubiegłego roku Salah zakończył długotrwałą sagę dotyczącą swojej przyszłości, podpisując nową umowę z klubem z Merseyside obowiązującą do 2027 roku. Kontrakt jest wart ponad 400 000 funtów (534 000 dolarów) tygodniowo plus premie.

Jak Salah spisuje się w tym sezonie?

Przyszłość Salaha stanęła pod znakiem zapytania po jego kontrowersyjnym wywiadzie, którego udzielił po tym, jak był niewykorzystanym rezerwowym w grudniowym remisie 3:3 z Leeds United. Był to trzeci z rzędu mecz, w którym trener Arne Slot nie wystawił go do gry.

Reprezentant Egiptu stwierdził, że czuje się „wrzucony pod autobus” przez klub, a jego relacje ze Slotem uległy pogorszeniu. Nie wykluczył odejścia już w styczniu i zasugerował, że stał się kozłem ofiarnym za słabsze wyniki Liverpoolu w tym sezonie, podkreślając, że „ktoś nie chce mnie w klubie”.

Najskuteczniejsi strzelcy w historii Liverpoolu

ZawodnikGolePierwszy golOstatni gol
Ian Rush34619811996
Roger Hunt28519591969
Mohamed Salah25520172026
Gordon Hodgson24119261935
Billy Liddell22819461960
Steven Gerrard18619992015
Robbie Fowler18319932007
Kenny Dalglish17219771987
Michael Owen15819972004
Harry Chambers15119191928

Następnie Salah nie znalazł się w kadrze Liverpoolu na mecz Ligi Mistrzów z Interem, który zakończył się zwycięstwem 1:0. Decyzja ta została podjęta przez dyrektora sportowego Richarda Hughesa we współpracy z właścicielami klubu oraz Arne Slotem.

Trener Liverpoolu przed spotkaniem z Interem przyznał na konferencji prasowej, że „nie ma pojęcia”, czy Salah rozegrał już swój ostatni mecz dla klubu. Dodał również, że był zaskoczony doniesieniami o rzekomym konflikcie między nimi.

Ostatecznie Salah został ponownie włączony do składu Liverpoolu po zimowym Pucharze Narodów Afryki (AFCON) i od 21 stycznia rozpoczął w podstawowym składzie 13 spotkań dla klubu.


Czy wiadomo, gdzie Salah zagra w następnym sezonie?

„Nie wiemy, gdzie Mohamed będzie grał w przyszłym sezonie. To oznacza również, że nikt inny tego nie wie” – napisał agent Salaha, Ramy Abbas Issa, we wtorek wieczorem.

Najbardziej oczywistymi kandydatami – jak to często bywa w przypadku czołowych piłkarzy w późniejszym etapie kariery – wydają się kluby z Saudi Pro League.

W końcu grają tam już takie gwiazdy jak Cristiano Ronaldo i Karim Benzema, a także byli koledzy Salaha z Liverpoolu: Roberto Firmino, Sadio Mané oraz Georginio Wijnaldum.

Mocną pozycję zdaje się mieć tutaj Al-Ittihad, należący do Public Investment Fund. Klub ten już w 2023 roku próbował pozyskać Salaha. Wówczas Liverpool jasno dał do zrozumienia, że zawodnik nie jest na sprzedaż. Pomimo niepowodzenia transferu nie ulega jednak wątpliwości, że między zawodnikiem a saudyjskim klubem narodziła się pewna relacja.

Al-Ittihad ma też atut w postaci bliskości geograficznej i kulturowej względem Egiptu oraz doświadczenia w odnoszeniu sukcesów z egipskimi zawodnikami w składzie.

Alternatywą może być Al-Hilal, najbardziej utytułowany klub w historii Saudi Pro League. Również należy do Public Investment Fund i także próbował wcześniej sprowadzić Salaha – w 2024 roku, przed Klubowymi Mistrzostwami Świata 2025. Jak wiemy – bez skutku.

Innym możliwym kierunkiem jest Major League Soccer. Komisarz ligi, Don Garber, nie ukrywał swojego podziwu dla Salaha, gdy w styczniu zapytano go o możliwość transferu do USA.

– Widziałem pewne plotki o Mo Salahu. Bardzo wierzymy w świętość kontraktów. To amerykańska filozofia biznesowa. Mo ma kontrakt z Liverpoolem, klubem, który dobrze znamy. To świetna drużyna – mówił Garber.

– Oczywiście, jeśli kiedykolwiek zdecyduje się przejść do MLS, przyjmiemy go z otwartymi ramionami. Powiedziałbym, że powinien porozmawiać z Leo (Messim) i Thomasem Müllerem, aby zobaczyć, jak bardzo są zadowoleni i jak dobrze odnaleźli się w MLS – dodawał szef MLS.

Dziedzictwo Salaha w Liverpoolu jest niepodważalne

Analiza dziennikarza Liverpoolu, Gregga Evansa

Wielu kibiców Liverpoolu przeczuwało, że to może nadejść, ale to wcale nie sprawia, że łatwiej jest nam się z tym pogodzić.

Od momentu swojego przyjścia w 2017 rok, Salah na nowo zdefiniował oczekiwania. Nawet w tym trudnym sezonie jego obecność na boisku zawsze daje kibicom na trybunach wiarę, że za chwilę wydarzy się coś magicznego.

Teraz nadchodzące odejście zawodnika, naszego „Egipskiego Króla”, zakończy jedną z najbardziej przełomowych er w nowoczesnej historii klubu. Jak będzie wyglądał Liverpool bez niego? Sama ta myśl wymaga jeszcze czasu, by się z nią oswoić – można się spodziewać, że końcówka sezonu będzie pełna emocji, a kibice tłumnie przyjdą zobaczyć swojego bohatera w czerwonej koszulce po raz ostatni.


To miała być spokojna przerwa reprezentacyjna. Widok Salaha siedzącego przed gablotą z trofeami i ogłaszającego, że to jego ostatni sezon, był niespodziewany. Należy jednak docenić transparentność Egipcjanina.

Dzięki temu otrzyma on zasłużone, długie pożegnanie, a Liverpool będzie mógł zacząć planować przyszłość i zmierzyć się z trudnym zadaniem znalezienia jego następcy.

Salah od samego początku nadawał ton na Anfield i po znakomitym debiutanckim sezonie pomógł zdobyć Ligę Mistrzów w 2019 roku oraz długo wyczekiwane mistrzostwo Premier League w 2020 roku.

Ta droga nie była jednak pozbawiona trudności – od złamanego serca po kontuzji w finale Ligi Mistrzów 2018, przez nieudane walki o tytuł, aż po sporadyczne publiczne wypowiedzi, zwłaszcza te z obecnego sezonu, które mogły nadszarpnąć jego reputację. Mo przeszedł wiele zarówno na boisku, jak i poza nim.

Mimo to, z Pucharem Anglii, dwoma Pucharami Ligi oraz heroiczną postawą w drodze po mistrzostwo w ubiegłym sezonie, jego dziedzictwo pozostaje niepodważalne.

Nie ma wątpliwości, że odejdzie jako globalna ikona i legenda klubu – a w Liverpoolu wszyscy mają nadzieję, że przed nim jeszcze jeden, ostatni rozdział do napisania.

Co powiedział Salah?

Mohamed Salah oddał hołd swoim kolegom z drużyny oraz kibicom Liverpoolu, ogłaszając odejście i nazywając klub „pasją, historią i duchem”.

„Niestety, ten dzień nadszedł. To pierwsza część mojego pożegnania – odejdę z Liverpoolu po zakończeniu sezonu.

Chciałem zacząć od tego, że nigdy nie wyobrażałem sobie, jak bardzo ten klub, to miasto i ci ludzie staną się częścią mojego życia. Liverpool to nie tylko klub piłkarski – to pasja, historia, duch. Tym, którzy nie są częścią tego klubu, nie potrafię tego opisać słowami.

Świętowaliśmy zwycięstwa, zdobywaliśmy najważniejsze trofea i razem walczyliśmy w najtrudniejszych momentach naszego życia.

Chcę podziękować wszystkim, którzy byli częścią tego klubu w czasie mojej obecności tutaj – szczególnie moim kolegom z drużyny, dawnym i obecnym, oraz kibicom: brakuje mi słów.

Za wsparcie, które okazaliście mi w najlepszym okresie mojej kariery i za to, że byliście ze mną w najtrudniejszych chwilach – nigdy tego nie zapomnę i na zawsze pozostanie to w moim sercu.

Odejścia nigdy nie są łatwe – to zawsze będzie mój dom. Daliście mi najlepszy czas w moim życiu. Zawsze będę jednym z was. To zawsze będzie dom dla mnie i mojej rodziny.

Dziękuję za wszystko. Dzięki wam wszystkim nigdy nie będę szedł sam.” – powiedział Salah w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. 

Czy odejście Salaha ma sens finansowy dla Liverpoolu?

Analiza eksperta finansów piłkarskich, Chrisa Weatherspoona

Z finansowego punktu widzenia odejście Salaha ma sens dla Liverpoolu.

Fundusz płac klubu przekroczył 400 milionów funtów po raz pierwszy w sezonie 2024/25. Choć stanowił mniejszy procent przychodów (spadek do 60 proc., najniżej od sześciu lat), to sytuacja mogła się zmienić.

Latem Liverpool przeprowadził kosztowną ofensywę transferową, sprowadzając m.in. Alexandra Isaka i Floriana Wirtza, oferując im wysokie pensje. Sam Salah, podobnie jak Virgil van Dijk, podpisał bardzo lukratywne przedłużenie kontraktu. Oznacza to,  całkowite wydatki na znacząco wzrosły.

Ma to znaczenie w kontekście zasad finansowych, takich jak wskaźnik kosztów kadry (SCR), który obejmuje pensje, amortyzację transferów oraz prowizje agentów. Regulacje UEFA ograniczają te koszty do 70 proc. przychodów dla klubów grających w europejskich pucharach (lub 85 proc. w innych przypadkach).

Oznacza to, że kontrolowanie płac staje się kluczowe – szczególnie jeśli przychody spadną, np. w wyniku braku awansu do Ligi Mistrzów.

Odejście Salaha przyniesie znaczące oszczędności tygodniowe. Choć będzie to miało konsekwencje sportowe, ułatwi Liverpoolowi prowadzenie polityki transferowej i dostosowanie się do przepisów finansowych.


Co dalej dla Liverpoolu?

Analiza: Gregg Evans

Życie po odejściu Mohamed Salah to dla Liverpoolu jednocześnie ogromne wyzwanie i szansa na zdefiniowanie nowej przyszłości.

Zastąpienie 33-latka pod względem bramek, kreatywności i samej „aury” nie będzie łatwe. Klub raczej nie znajdzie jednego zawodnika o identycznym profilu – bardziej prawdopodobne jest, że będzie to proces wymagający kilku piłkarzy.

Dlatego kluczowe będzie podejście do transferów. Okaże się czy Liverpool postawi na sprowadzonych graczy, takich jak Alexander Isak, Florian Wirtz czy Hugo Ekitike, czy raczej zdecyduje się na młodszych zawodników z większym potencjałem.

Czas działa na korzyść klubu. Wcześniejsze ogłoszenie odejścia oraz zejście z tygodniówki Salaha dają większą elastyczność finansową.

Powrót Isaka oraz dostępność Jeremie Frimponga w przyszłym sezonie (o ile zdrowie dopisze) mogą pomóc, ale już teraz widać, że ofensywa Liverpoolu wymaga wzmocnień.

Pod względem taktycznym Arne Slot eksperymentował z ustawieniem Salaha bliżej środka, co może zwiastować bardziej elastyczny, mniej zależny od jednej gwiazdy styl gry w przyszłości.

Choć końcówka sezonu będzie emocjonalna dla kibiców, pożegnanie z legendą może szybko przerodzić się w ekscytację związaną z nowym rozdziałem.

Czy odejście Salaha ma sens sportowo?

Analiza: Mark Carey

Jest pewna ironia w tym, że w ostatnio rozegranym meczu na Anfield, Salah pokazał się z bardzo dobrej strony. W spotkaniu z Galatasaray zagrał bardziej w centrum, obok Ekitike, jako jeden z dwóch napastników, co mogło sugerować zmianę jego roli na kolejne miesiące.

To ustawienie pomagało mu częściej znajdować się w sytuacjach bramkowych, a jednocześnie ograniczało jego obowiązki defensywne – i właśnie tu pojawia się główna kwestia.

Od dawna zwraca się uwagę na mniejszą intensywność Salaha w powrotach do obrony, co ma znaczenie w nowoczesnej piłce. Z szerszej perspektywy taktycznej jego odejście może paradoksalnie pomóc zespołowi, szczególnie w grze bez piłki.

Liverpool potrzebuje świeżości – większej intensywności, energii i szybkości – a wiek robi swoje i możliwości Salaha w tych aspektach maleją.

Mimo kilku niewykorzystanych okazji w tym sezonie, nie ma wątpliwości, że nadal byłby w stanie zdobywać dwucyfrową liczbę bramek. Jednak we współczesnym futbolu same gole to za mało – czego przykładem był powrót Cristiano Ronaldo do Manchesteru United.

Wszystko wskazuje więc na to, że to właściwy moment, aby drogi Salaha i Liverpoolu się rozeszły – z korzyścią dla przyszłości drużyny.

Jak to było oglądać Salaha w Liverpoolu?

Analiza: Caoimhe O'Neill

Mohamed Salah miał być „cudem jednego sezonu”. Tymczasem w ciągu kilku miesięcy od przyjścia został przez trybunę The Kop okrzyknięty „Królem”.

255 goli i 119 asyst pokazują, jak niesamowicie konsekwentny był przez dziewięć sezonów na Merseyside. A możliwość oglądania go w barwach Liverpoolu za każdym razem dawała to poczucie wyjątkowości – jak w przypadku okazji, które przytrafiają się raz w życiu.

Od tego nieco chaotycznego pierwszego gola na wyjeździe z Watford, przez „taniec w śniegu” przeciwko Evertonowi, aż po trafienie w Lidze Mistrzów przeciwko jego byłemu klubowi, AS Romie – już pierwszy sezon dostarczył mnóstwa niezapomnianych chwil. A co najlepsze – najlepsze było dopiero przed nami.

Salah, który rzadko opuszczał mecze, nie przestawał czarować i raz za razem tworzył magię, udowadniając, że opinie o tym, że będzie "jednosezonową sensacją" to brednie. Stał się jednym z cudów świata piłki nożnej.

Wraz z Sadio Mané i Roberto Firmino tworzył jeden z najlepszych ofensywnych tercetów w historii futbolu. Trudno zapomnieć to uczucie po tym, gdy jego przepiękny strzał przeciwko Chelsea w sezonie 2018/19 wpadł do siatki. Piłka podkręcona w idealny sposób.

I choć wtedy Liverpool musiał poczekać jeszcze jeden sezon na zakończenie 30-letniego okresu bez mistrzostwa, w tym golu na Anfield było coś, co uleczyło dawne rany kibiców.

Salah sprawił, że fani Liverpoolu znów zaczęli marzyć – a to było wszystko, czego kiedykolwiek chcieli.

A czasami, oglądając jego grę, można było odnieść wrażenie, że to wszystko dzieje się jak we śnie.

Colin Milar

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (3)

pawlik89 25.03.2026 10:40 #
pytanie kto następcą
Redzik90 25.03.2026 12:09 #
Jeśli holenderski Dyzma pozostanie trenerem, to na pewno upchnie tam Gakpo xD
MrocznyJaszczomp 25.03.2026 12:10 #
Dobra:
- Salah, Slot, Isak out
- Xabi, Micky van de Ven (zwłaszcza jeśli totki spadną), Wharton, Olise/Diomande in
I tak jesteśmy w dupie i potrzebna jest przebudowa, więc ja bym odpalił tryb FM bez ograniczeń.

Pozostałe aktualności