Nunez: Tęsknię za Liverpoolem
Darwin Núñez wypadł z łask w Al-Hilal i przed powrotem do gry w reprezentacji Urugwaju przyznał, że bardzo tęskni za Liverpoolem.
Nie jest to co prawda wyraz żalu po odejściu, ale trudno się dziwić, jeśli dziś zaczyna mieć wątpliwości co do swojej decyzji o zamianie Liverpoolu na Al-Hilal.
Po odejściu z Anfield zeszłego lata za 46 milionów funtów, trzy lata po transferze z Benfiki napastnik znalazł się na bocznym torze w nowym klubie.
Styczniowy transfer Karima Benzemy sprawił, że Núñez wypadł ze składu Al-Hilal na rozgrywki Saudi Pro League, a napięcia na Bliskim Wschodzie dodatkowo ograniczyły jego szanse na grę w AFC Champions League.
Przed piątkowym meczem towarzyskim Urugwaju z Anglią, który będzie jego pierwszym występem od 16 lutego – 26-latek został zapytany, czy tęskni za Liverpoolem.
– Tak, skłamałbym, gdybym powiedział, że nie – przyznał w rozmowie z AUFTV.
– Prawda jest taka, że czułem się tam bardzo dobrze, podobnie jak moja rodzina.
– W trudnych momentach w moim życiu ludzie zawsze dawali mi wsparcie i życzliwość, a to było dla mnie bardzo ważne.
– Oczywiście, że tęsknię za Liverpoolem. Bardzo.
Czego Liverpoolowi brakuje po sprzedaży Núñeza?
Mimo problemów ze skutecznością, obecny kryzys Liverpoolu sprawił, że wielu kibiców zaczęło doceniać jedną z jego największych zalet.
Choć bywał bardzo nierówny, jego zaangażowanie praktycznie nigdy nie było podważane. Odejście Núñeza, a także Luisa Díaza, przełożyło się na wyraźny spadek pressingu w ataku.
Nie oznacza to jednak, że były numer 9 Liverpoolu byłby lepszym wyborem w tym sezonie niż Hugo Ekitike czy gdyby był zdrowy Alexander Isak.
Pokazuje to raczej, że klub pominął ważny element przy przebudowie ofensywy zeszłego lata.
Arne Slot wielokrotnie podkreślał, że tacy zawodnicy jak Ekitike, Isak czy Florian Wirtz nie byli w stanie sprostać wymaganiom gry w Premier League i Lidze Mistrzów na odpowiednim poziomie intensywności, tydzień w tydzień.
Choć z czasem może się to poprawić, już teraz widać, że braki w przygotowaniu fizycznym i grze bez piłki odegrały dużą rolę w rozczarowującym drugim sezonie Liverpoolu pod wodzą byłego trenera Núñeza.

Komentarze (10)
Jest 150 mln powodów (-55 mln, jeśli dobrze pamiętam), żeby też za nim tęsknić.
Kiedyś się dziwiłem, dlaczego polska fanbaza Liverpoolu ma opinię najbardziej sp*****onej i jest tak powszechnie znienawidzona przez resztę środowiska kibicowskiego, a lfc.pl traktuje się niczym zamknięty oddział psychiatryczny. Po kilku latach spędzonych tutaj już rozumiem, dlaczego tak jest.
Co do Nuneza, tutaj się zgadzam, faktycznie zabawnie to brzmi.
I radzę uszanować zdanie innych, choćby nie wiem jak dalekie było od twojego.