PSG
Paris Saint-Germain
Champions League
08.04.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 814

Liverpool musi zmierzyć się z górą lodową


Nierówna forma i niezadowolenie kibiców sprawiły, że pozostałe mecze klubu zaczęły przypominać referendum mające zadecydować o przyszłości trenera Liverpoolu. Ale co by nie mówić, Slot może mieć więcej kredytu zaufania na Anfield niż mogłoby się wydawać.

Przerwa reprezentacyjna nie była dla The Reds momentem wytchnienia. W związku z ogłoszeniem Mohameda Salaha o opuszczeniu klubu po zakończeniu bieżącego sezonu, o Liverpoolu dyskutowano wszędzie.

Nie ulega jednak wątpliwości, że teraz ta uwaga skupi się również na głównym trenerze, Arne Slocie. Czy pojawi się szansa na oddech po najtrudniejszym sezonie w jego trenerskiej karierze i czy będzie mu dane wciśnąć guzik "reset"? Zbliża się moment werdyktu.

Top 5, dwa puchary albo nic

Takie hasło pokazuje, jak bardzo ten sezon zboczył z oczekiwanego kursu. Top pięć w lidze, teraz uznawane za sukces, znacząco różni się od oczekiwań z sierpnia, gdy Liverpool rozpoczynał sezon z ambicjami do obrony mistrzowskiego tytułu.

Ostatnia i decydująca faza sezonu rozpoczyna się od sobotniego wyjazdu na mecz z Manchesterem City w ramach ćwierćfinału FA Cup. Następnie w planie jest wyjazdowe starcie Ligi Mistrzów z obrońcą europejskiego tytułu, Paris Saint-Germain.

W Premier League, Liverpool zajmuje obecnie piąte miejsce i spośród pozostałych spotkań, dwa są przeciwko drużynom bezpośrednio nad nimi w tabeli — Manchesterowi United i Aston Villi. The Reds czekają też mecze z czterema zespołami bezpośrednio poniżej: Fulham, Evertonem, Chelsea i Brentford.

Wyjątkiem jest domowy mecz z czternastym w tabeli Crystal Palace. Drużyna Olivera Glasnera pokonała Liverpool trzykrotnie w tym sezonie. Dla zespołu, który ma trudności z przekonywującą grą, nie jest to atrakcyjny terminarz.

Pozostaje jednak możliwość, choć niewielka, że Slot może poprowadzić Liverpool do dwóch trofeów. Krajowy puchar nie uratował Kenny’ego Dalglisha przed zwolnieniem przez właścicieli klubu, Fenway Sports Group (FSG), w 2012 roku. Wówczas szkocki trener wygrał Puchar Ligi i przegrał finał FA Cup. Właściciele nie mieli wystarczającej wiary w to, że ta drużyna, z tym trenerem, ma jakąkolwiek przyszłość. Wygranie Ligi Mistrzów po zeszłorocznym tytule ligowym byłoby niezwykłym osiągnięciem, ale nie jest czymś, czego wielu kibiców Liverpoolu się spodziewa.

Zakwalifikowanie się do elitarnej europejskiej rywalizacji w przyszłym sezonie jest ważne z wielu powodów, nie tylko finansowych. Slot przyznał jednak, że zarówno występy, jak i postęp — indywidualny oraz zespołowy — będą miały równie duże znaczenie jak końcowa pozycja w tabeli.

Właściciele z dużą tolerancją na ból

Gdy FSG zatwierdziło wydanie 450 milionów funtów zeszłego lata, większość tych środków przeznaczono na Floriana Wirtza, Hugo Ekitike i Alexandra Isaka. Było w tym mnóstwo wiary, że nie tylko pozyskali trzech najlepszych ofensywnych zawodników tego okna transferowego, ale trzech z najlepszych na świecie. Nadal tak uważają.

Już wtedy w klubie była pełna świadomość, że wspomniana trójka może potrzebować czasu na aklimatyzację. Mamy jednak kwiecień, a ci piłkarze spędzili razem na boisku łącznie 88 minut we wszystkich rozgrywkach. Isak wrócił do treningów z zespołem w czwartek po poważnej kontuzji kostki, obejmującej złamanie kości strzałkowej, której doznał w grudniu — co może być ważnym impulsem dla drużyny, której brakowało bezwzględności.


Choć nie zakładano, że cała trójka będzie grać razem w każdym meczu, to właśnie takie okoliczności łagodzące FSG bierze pod uwagę patrząc na wyraźną frustrację i rozczarowanie przebiegiem sezonu.

Są kluby Premier League, w których próg tolerancji bólu jest niższy i które mogłyby już dokonać zmiany trenera. FSG niezachwianie jednak stoi po stronie Slota i chce, aby wyszedł z tego okresu pełnego turbulencji.

Choć końcówka sezonu wydaje się ważna, FSG nie uważa, że zeszłoroczny sukces był przypadkowy. Dominujący pogląd jest taki, że Slot odegrał kluczową rolę w zdobyciu tytułu i to nie jes tak, że trener z sukcesami po prostu stał się inną osobą. To był sezon momentami był pełen  bezprecedensowych wyzwań, zaczynając od śmierci Diogo Joty w wypadku samochodowym. Jeśli podstawowe problemy zostaną rozwiązane, a braki w składzie uzupełnione, FSG oczekuje, że Holender ponownie pokaże swoją klasę.

Historia może nam sugerować, że FSG nie kieruje się wyłącznie wynikami, co było widoczne chociażby przy zatrudnieniu Jürgena Kloppa jako menedżera Liverpoolu. Został on mianowany w październiku 2015 roku po tym, jak FSG dało Brendanowi Rodgersowi jeszcze jedną szansę po sezonie, w którym po zajęciu drugiego miejsca za Manchesterem City spadli na szóste i zakwalifikowali się do Ligi Europy.

Ostatni sezon Niemca w Borussii Dortmund (2014/15) był natomiast pełen problemów, które w pewnym stopniu pokrywają się z tym, co wydarzyło się w tym sezonie na Anfield. Nowe transfery, w tym Ciro Immobile, nie spełniły oczekiwań, zespół dręczyły kontuzje. BVB miało trudności z przełamywaniem nisko ustawionych obron. Ekipa z Dortmundu radziła sobie lepiej w Europie niż w lidze.

Asystent Kloppa, Peter Krawietz, wspominał w książce „Klopp: Bring the Noise”:

„W Lidze Mistrzów radziliśmy sobie całkiem dobrze, awansowaliśmy do fazy pucharowej, ale to tylko sprawiło, że zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie brakowało nam odpowiedniego nastawienia w lidze. W takich chwilahc jesteś w spirali, kręcisz się w kółko i spadasz w dół.

Ciągle przegrywaliśmy mecze w dokładnie taki sam sposób. Byliśmy niezwykle podatni na kontrataki, rozgrywaliśmy mecze, w których mieliśmy duże posiadanie piłki, tworzyliśmy dobre sytuacje, ale przegrywaliśmy 1:0 lub 2:0 przez kilka kontrataków.”

Część z tego brzmi znajomo. Dortmund, który w listopadzie znajdował się w strefie spadkowej, zakończył sezon na siódmym miejscu, co wystarczyło do udziału w trzeciej rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Były dyrektor ds. badań Liverpoolu, Ian Graham, przeanalizował tamten sezon Dortmundu i doszedł do wniosku, że powinni zdobyć o 16 punktów więcej i nie widział powodów, by wątpić w kompetencje Kloppa.

Tak duża różnica jest jednak wyjątkiem. Przez większość czasu drużyny mieszczą się w granicy ośmiu punktów względem oczekiwanych wyników i to pasuje do Liverpoolu. Opta wskazuje, że powinni być na czwartym miejscu, z trzema punktami więcej.

Drużyna Slota miała w tym sezonie pechowe momenty (choć niektórzy będą argumentować, że utrata gola po pierwszym strzale przeciwnika w sześciu różnych meczach ligowych nie jest pechem), ale nie w takim stopniu jak Dortmund Kloppa. „Test oka” sugeruje, że głębsza analiza danych Liverpoolu nie byłaby aż tak pocieszająca.

Tak jak oczywiste jest, że klub nie zaczyna poszukiwać skrzydłowych dopiero wtedy, gdy potrzebuje takiego zawodnika, tak samo wiadome jest, że klubowy dział analityczny nieustannie gromadzi informacje na temat stylu pracy różnych trenerów.

Z pewnością analizowano Xabiego Alonso podczas jego pracy w Bayerze Leverkusen, a on sam zna klub po pięciu latach spędzonych na Merseyside jako zawodnik. Zewnętrzne oczekiwania są takie, że Hiszpan — który pozostaje bez pracy po zwolnieniu z Realu Madryt w styczniu — byłby kolejnym kandydatem na to stanowisko, ale niewiele wskazuje na to, by było to zgodne z obecną strukturą drużyny i wizją wewnątrz klubu.

Alonso preferuje grę trójką obrońców, a jednym z powodów, dla których Liverpool nie podjął starań o Rubena Amorima przy wyborze następcy Kloppa, była właśnie podobna preferencja Portugalczyka.

FSG kieruje się opiniami dyrektora sportowego Richarda Hughesa oraz Michaela Edwardsa, dyrektora generalnego ds. piłki nożnej w FSG. Przyszłość tej dwójki także stała się jednak niepewna, zwłaszcza zważywszy na fakt, że do końca ich kontraktów pozostał nieco ponad rok.

Choć Al-Hilal obrał Hughesa za cel, tak dla części osób w klubie jego odejście tego lata byłoby zaskoczeniem. Nie oznacza to jednak, że jego przyszłość w Liverpoolu jest długoterminowa.

Podobnie jest w przypadku Edwardsa, który już od zeszłego lata jest sfrustrowany brakiem postępów w zakupie drugiego klubu mającego wzbogadzić piłkarskie portfolio FSG. Nie wydaje się, aby chciał podpisać nową umowę. Źródła bliskie właścicielom odmówiły komentarza.

Styl gry i budowa składu

Rywale zaczęli utrudniać życie przyszłym mistrzom w połowie poprzedniego sezonu, a forma Liverpoolu zaczęła spadać już wtedy. Pracowite letnie okno transferowe pokazywało, że w klubie jest mocna chęć, by zaadersować część problemów.

Slot, Hughes i Edwards podwoili wysiłki w kierunku pozyskiwania technicznie zaawansowanych piłkarzy. Plan zakładał, że Wirtz będzie rozmontowywał defensywy, a Isak i/lub Ekitike zapewnią skuteczność, która przełoży się na dominację w posiadaniu piłki. Ta wizja nie tylko się nie zrealizowała, ale została stworzona w momencie zmiany stylu gry ligi, która stała się jeszcze bardziej fizyczna. Skład nie sprostał obecnym wymaganiom Premier League.

Liverpool miał nadzieję, że to nie będzie sezon przejściowy i będzie prezentował się jeszcze lepiej. Wyjazdowa porażka z ostatnim w tabeli Wolverhampton Wanderers oraz domowy remis z pogrążonym w kryzysie Tottenhamem Hotspur były momentami, w których brakowało kreatywności.

Reakcja na wysokie zwycięstwo w Lidze Mistrzów nad Galatasaray — mecz, w którym Liverpool grał intensywnie i podejmował ryzyko — była tak silna, ponieważ zespół pokazał wszystko czego kibicom brakowało.

W obecnym sezonie Slot wielokrotnie powtarzał, że Liverpool miał trudności z udźwignięciem trzech meczów tygodniowo. Ostatni raz wygrali trzy mecze w ciągu siedmiu dni we wrześniu, pokonując Atletico Madryt, Everton i Southampton. Jeśli Liverpool ma problem z przygotowaniem fizycznym, trener argumentowałby, że wynika to z kontuzji.

Kończąca sezon kontuzja kolana, której Conor Bradley doznał w styczniu, oznacza, że Slot nie ma do dyspozycji swojego podstawowego prawego obrońcy. Jeremie Frimpong grał na tej pozycji, ale nie został sprowadzony specjalnie do tej roli, a ponadto doznał trzech oddzielnych urazów w swoim pierwszym sezonie, co pokazuje, jak trudno mu jest przystosować się do tempa gry w Anglii.

Choć Frimpong, zagrał we wtorkowym starciu towarzyskim między Holandią, a Ekwadorem zaledwie 13 minut, tak w czwartek trenował z Liverpoolem, co z pewnością było ulgą dla Slota, którego możliwości kadrowe były dotychczas stale ograniczone.

Milos Kerkez to kolejny przykład zawodnika przystosowującego się do większych wymagań w elitarnym klubie. Lewy obrońca był znakomity przeciwko Galatasaray. Wiele wskazuje, że może  się stać piłkarzem gotowym "gryźć murawę" dla tego klubu. Węgierski obrońca dobrze spisał się także w pierwszej połowie meczu z Brighton & Hove Albion, w którym zdobył bramkę, ale po przerwie — podobnie jak reszta zespołu — miał trudności. Wciąż ma jednak zaledwie 22 lata i wewnątrz klubu panuje przekonanie, że będzie się tylko rozwijał.

Slot w regularny sposób ma do dyspozycji dwóch środkowych obrońców. Po wrześniowej kontuzji, która zakończyła sezon dla Giovanni Leoniego oraz biorąc pod uwagę problemy zdrowotne Joe Gomeza, wspomniana dwójka musi grać w każdym meczu. Ibrahima Konaté rozegrał już więcej minut w tym sezonie niż w jakimkolwiek wcześniejszym sezonie klubowym w swojej karierze, a Virgil van Dijk opuścił zaledwie dziewięć minut z 45 spotkań, które rozpoczął.

Opcje w defensywie są bardzo ograniczone.

W tym sezonie tylko Van Dijk i Konaté rozegrali w barwach Liverpoolu ponad 150 minut w lidze na pozycji środkowego obrońcy


Występy w pierwszym składzieRozegrane minuty
Virgil van Dijk312790
Ibrahima Konaté292487
Joe Gomez2146
Wataru Endō056
Conor Bradley03

Problemy te są oczywiście pogłębiane przez sposób, w jaki Liverpool — przy wspólnej odpowiedzialności Hughesa, Edwardsa i Slota — podszedł do przebudowy składu.

Kluczowa decyzja dotyczy pozycji prawego obrońcy. Liverpool zdecydował się nie sprowadzać następcy Trenta Alexandra-Arnolda, ponieważ wierzy w Bradleya, ale jego kontuzje wciąż hamują jego rozwój.

Priorytetowo potraktowano również Leoniego kosztem Marca Guéhiego, a transfer angielskiego środkowego obrońcy z Crystal Palace upadł w ostatnim dniu okna transferowego. W styczniu zastosowano bardziej długoterminową strategię, sprowadzając Jérémy’ego Jacqueta z Rennes, który dołączy do zespołu latem.

W składzie znajdują się młodzi piłkarze, którzy w niektórych przypadkach nie są jeszcze w pełni gotowi, oraz starsi zawodnicy, którzy nie potrafili podnieść się po niepowodzeniach tak samo, jak w czasach, gdy należeli do elity. U niektórych graczy nie dało się także przewidzieć tak zauważalnego spadku formy. Niezbędny wydaje się także skrzydłowy, który potrafi mierzyć się z przeciwnikami przy bocznych sektorach boiska, a ponadto pojawia się pytanie, czy Liverpool nie potrzebuje pzrypadkiem większej siły fizycznej.

Narastająca frustracja kibiców

Nudno. Pasywnie. Muszą więcej biegać. Ciężej pracować. Lista zarzutów stale się wydłuża.

Coraz więcej kibiców Liverpoolu zdaje się uważać, że debata nad przyszłością Slota powinna być już przesądzona, niezależnie od faktu, że niecały rok temu poprowadził klub do dwudziestego tytułu mistrzowskiego.

Podziały narastają, a gwizdy, które rozległy się po remisie 1:1 z Tottenhamem — po wyrównującym golu Richarlisona w 90. minucie — pokazały, że wielu kibiców obecnych na stadionie jest sfrustrowanych zarówno grą, jak i decyzjami personalnymi.

To naturalne, że kibice patrzą na Liverpool i chcą zobaczyć coś, co utwierdzi ich w przekonaniu, że Slot nadal jest właściwym człowiekiem na tym stanowisku. Od kilku miesięcy nie potrafi im tego zapewnić.

Gdzie drużyna popełnia błędy?

W porównaniu z poprzednim sezonem Liverpool ma większą przewagę w posiadaniu piłki i atakuje z większą szybkością, ale jego wyniki są gorsze pod względem kilku kluczowych wskaźników


Sezon 24/25Sezon 25/26
Posiadanie piłki57.9%60.2%
Współczynnik konwersji strzałów13.3%10.3%
Straty blisko pola karnego8.107.50
Szybkość rozegrania1.751.85
xG bramek strzelonych2.201.65
xG bramek straconych1.01.20
Gdzie popełniają błędy?

W porównaniu z poprzednim sezonem Liverpool częściej utrzymuje się przy piłce i atakuje z większą szybkością, ale jego efektywność spadła w kilku kluczowych wskaźnikach.

Jeśli kibice tęsknią za czymś innym, to niekoniecznie za czymś nowym. Powrót Kloppa na Anfield w zeszły weekend — przy okazji meczu legend Liverpoolu z Borussią Dortmund — przywołał wspomnienia czasów, gdy gra była pełna tempa i radości z gry w piłkę.

Moment, w którym odbywało się to wydarzenie nie był dla Slota korzystny. Trzeba jednak zaznaczyć, że słynne hasło asystenta Kloppa, Pepijna Lijndersa — „Intensity our identity” — bardziej oddawało lata 2017–2020 niż końcówkę pracy Niemca.

Slot musi teraz zarządzać i radzić sobie z faktem, że ostatnie znamiona tamtej ery wygasają. Alexander-Arnold już odszedł, Salah odchodzi, Andrew Robertsonowi kończy się kontrakt, a Van Dijk i Alisson — który opuścił 34 mecze w ostatnich trzech sezonach, w porównaniu do 23 w pierwszych pięciu — wchodzą w końcowy okres swoich umów.

Pojawił się także sprzeciw wobec decyzji klubu o podwyższeniu cen biletów od przyszłego sezonu, co pogłębia poczucie dystansu między kibicami a klubem. Edwards ma powiedzenie, że „wyniki są szumem”. Jeśli jednak będą się dalej pogarszać, a nastroje kibiców staną się jeszcze bardziej negatywne, będzie to zupełnie inny test dla determinacji władz klubu.

Determinacja Slota

Nie ma wątpliwości, że Slot znalazł się poza swoją strefą komfortu. To wyzwanie, z którym wcześniej nie miał do czynienia w swojej karierze trenerskiej — i takie, którego wielu spodziewało się raczej w poprzednim sezonie, po odejściu i zakończeniu ery Kloppa.

To, że 47-latek chciał podjąć się zadania zastąpienia klubowej legendy, wiele mówi o jego charakterze.

Konflikt z Salahem w grudniu, który podważył autorytet Slota, skłonił Holendra do przyznania, że „zdecydowanie nie sprawiało mu przyjemności” radzenie sobie z burzliwymi konsekwencjami decyzji o posadzeniu 33-latka na ławce.

W Holandii słowa Salaha o braku szacunku przypominały wcześniejsze konflikty, jakie inni znani trenerzy — jak Louis van Gaal czy Ronald Koeman — mieli z zawodnikami. Pojawiły się sugestie, że szczerość mogła odbywać się kosztem pewnej dozy ciepła, ważnego w relacjach.

Slot utrzymywał jednak, że wielokrotnie rozmawiał z Salahem o swojej decyzji — „wiem, jak dużo ze sobą rozmawialiśmy” — i, w przeciwieństwie do innych trenerów w podobnych sytuacjach, przywrócił Egipcjanina do składu po jego powrocie z Pucharu Narodów Afryki.

Slot nie jest znany z braku wiary w siebie i powiedział znajomym, że odwróci sytuację. Nadal aktywnie pracuje na treningach wraz ze swoim asystentem Sipke Hulshoffem i spędza czas na drobiazgowej analizie każdego dostrzeżonego błędu. Nie może jednak nie zauważać zmieniających się nastrojów, gwizdów i faktu, że jego zespół jest określany jako „nudny” — co z pewnością go zabolało.

— Zachowuje spokój i stara się znaleźć odpowiedzi. Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku. Oczywiście presja jest teraz większa dla nas wszystkich, bo wyniki nie są takie, jak powinny. On jest pod znacznie większą obserwacją niż rok temu, tak samo jak my jako zawodnicy. To od nas zależy, czy temu sprostamy — powiedział Robertson

Jak przyznawał Van Dijk, zdarzały się jednak momenty, gdy frustracja z powodu wyników przeradzała się w złość — szczególnie po porażce na wyjeździe z Wolverhampton Wanderers, choć nie objawiało się to rzucaniem filiżankami herbaty po szatni.

Wyniki sprawiły, że Slot stał się podatny na rozwój wydarzeń w sposób, w jaki wcześniej nie był. Na horyzoncie czai się góra lodowa w postaci terminarza — i trzeba ją ominąć.

Wydłużenie najbliższych dziesięciu meczów do piętnastu zrobiłoby ogromną różnicę dla jego wiarygodności.

Paul Joyce

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (20)

spawacz 03.04.2026 08:29 #
Większość problemów rozwiąże wywalenie tego nieudacznika, którego szumnie nazywają trenerem. Już bokiem wychodzą te kolejne artykuły jaki to Slot poszkodowany. Od roku ten wuefista nie potrafi ułożyć drużyny i nie widać żadnego kierunku.
radoLFC 03.04.2026 11:38 #
Nie zgodzę się, kierunek w dół widać bardzo wyraźnie.
Tommyy 03.04.2026 09:46 #
Piękne zdjęcie na newsa.
Niestety godzę się z tym, że decyzją zarządu podążamy drogą United z łysym holendrem za sterem...
Frog 03.04.2026 10:11 #
A tu jak zwykle banda niewdzięczników i ekspertów za dychę , kurde może gdzieś na poziomie kwantowym uda mi się zobaczyć jak wasze żony wygrywają ligę przejmując drużynę po Kloppie (tak pisali co niektórzy eksperci z lfc.pl ze ich żony też by wygrały ligę z drużyną po Kloppie ) oczywiście to nie odklejka , sam czytałem brzmiało poważnie 😂😂😂
Tommyy 03.04.2026 10:26 #
Muszę dać plusa za przecinki, mimo że jesteś fanbojem Slota.
Frog 03.04.2026 10:47 #
Dzięki ! Już niedługo napiszę referat i epopeje 😂, nie jestem fanboyem Slota , naprawdę rozumiem frustrację ale trochę szacunku dla kogoś kto wygrał ligę , to nie jest takie proste jak to niektórzy piszą , a Slot sam na siebie pracuje , dawno nie widziałem trenera w Liverpoolu żeby przyszedł i od razu wygrał mistrza , widzę co się dzieje ale niczego w życiu nie cierpię jak niewdziecznictwa
Fanlive94 03.04.2026 11:04 #
Niestety, dalej nie umie prawidłowo używać spacji :(
Frog 03.04.2026 11:15 #
Fanlive94 niestety nie każdy się rodzi taki zajebisty jak ty
Frog 03.04.2026 11:17 #
Fan live94 potwierdzasz jednak moją teorię, że Ci tylko mało i mało 😉😜🤪
Fanlive94 03.04.2026 17:11 #
Podstawowa znajomość interpunkcji i pisania na klawiaturze, to nie fizyka kwantowa ;) a co do Slota, to oczywiście cieszę się z mistrzostwa, doceniam, ale z tej mąki więcej chleba nie będzie i chyba nietrudno to zrozumieć.
KnurJajcaty 03.04.2026 19:31 #
Zanim zaczniesz wchodzić na temat fizyki kwantowej i głosić swoje slotowskie brednie to, naucz się najpierw zasad interpunkcji i ortografii. Powrót do podstawówki może w tym pomóc :)
Frog 03.04.2026 22:55 #
Siema knur miło widziec że wystawiłeś ryjka ze swojego chlewa 🤪
KnurJajcaty 03.04.2026 23:18 #
siema żabson, pozdrawiam serdecznie i wesołego jajka przyjacielu
Frog 04.04.2026 02:33 #
Wesołego Alleluja i tobie przyjacielu
szadol 03.04.2026 11:18 #
Wirtz w kadrze błyszczy A u nas wygląda jak typ z akademii u21.Wniosek jest jeden Slot out.Gakpho w reprezentacji gra poziom wyżej niż u nas Jest jeszcze więcej takich zawodników.Chłop nie ma poprostu mentalu na prowadzenie takiego zespołu.
Bialyiczerwony 03.04.2026 14:02 #
top 5 8 10 12. ja sie pytam co się stało z Mutd ze z drugiej połowy tabeli w tamtym sezonie są nad nami (w top4 ) w obecnym 🤯
BigAnfield 03.04.2026 14:19 #
Moze jeden mecz na tydzień?
BigAnfield 03.04.2026 14:18 #
Jedno zdanie i zjebany dzień
"Alonso preferuje grę trójką obrońców, a jednym z powodów, dla których Liverpool nie podjął starań o Rubena Amorima przy wyborze następcy Kloppa, była właśnie podobna preferencja Portugalczyka."

Czyli nie zatrudnimy Alonso, bo on preferuje grę trójką z tyłu?
A może preferuje jeść pałeczkami albo wsiadać na rower od prawej strony?
Dla mnie może grać nawet jednym obrońcą, jeśli będą wyniki i ładna gra.
Slejer050 03.04.2026 15:24 #
Z dupą lodową chyba, zdecydowanie więcej krzywd w tym sezonie robimy sobie sami, bardziej by pasowało „Liverpool powinien przestać wkładać sobie kij w szprychy”
HUN 03.04.2026 17:43 #
Właścicieli jeśli chodzi o biznes mamy super, niestety nie idzie to w parze jeśli chodzi o wybór managera i całego sztabu szkoleniowego .

Pozostałe aktualności

Virgil: To był okropny dzień (3)
04.04.2026 22:37, Gall1892, liverpoolfc.com
Skrót meczu (0)
04.04.2026 22:33, Gall1892, własne
Konferencja Arne Slota po blamażu z City (40)
04.04.2026 18:48, ManiacomLFC, liverpoolfc.com
Szoboszlai: Zabrakło nam ducha walki (5)
04.04.2026 17:21, AirCanada, Sky Sports
Haaland: Perfekcyjne popołudnie (1)
04.04.2026 16:51, AirCanada, Sky Sports
Statystyki (1)
04.04.2026 16:17, AirCanada, Sky Sports