Protesty kibiców w sprawie podwyżki cen biletów
Związek kibiców Liverpoolu Spirit of Shankly (SOS) zapowiedział protesty na Anfield i poza nim przeciwko planowanym podwyżkom cen biletów - począwszy od sobotniego meczu u siebie z Fulham.
Apeluje również do kibiców, aby nie wydawali pieniędzy na stadionie i opóźnili odnawianie karnetów, aby „wysłać wiadomość” właścicielom klubu.
Klub ogłosił niedawno podwyżki cen w każdym z trzech kolejnych sezonów, uwzględniające inflację. Przy wzroście o trzy procent w sezonie 2026/27, ceny biletów wstępu dla dorosłych, które obecnie kosztują od 39 do 61 funtów, wzrosną o 1,25 do 1,75 funta za mecz. Ceny karnetów dla dorosłych, które obecnie kosztują od 713 do 904 funtów, wzrosną o 21,50 do 27 funtów - do 1,42 funta za mecz.
Wywołało to gniewną reakcję Rady Kibiców Liverpoolu, która domagała się dwuletniego zamrożenia nagród. SOS zorganizowało w zeszłym tygodniu otwarte spotkanie online i przeprowadziło ankietę, aby ocenić nastroje, zanim opracowano skoordynowaną odpowiedź z innymi grupami kibiców.
Rzecznik SOS, Gareth Roberts, powiedział:
- Nie chodzi już o konsultacje. Ta szansa już minęła. Chodzi o działanie.
- Kierunek jest jasny: protesty się odbędą. Jeśli klub nie doceni głosu kibiców, trudno będzie nas zignorować. Rada Kibiców oficjalnie poinformowała klub o nadchodzących działaniach. Teraz wszyscy musimy je poprzeć.
- Protesty na Anfield i poza nim były już omawiane. Uzgodniono, że muszą się odbyć. Nie będzie to ograniczone do jednego meczu. Działania będą miały miejsce w meczach u siebie i na wyjeździe, począwszy od meczu z Fulham na Anfield, a następnie będą eskalować.
Liverpool, który w ośmiu z dziesięciu poprzednich sezonów zamroził ceny, twierdzi, że koszty operacyjne w dniu meczowym na Anfield wzrosły o 85 procent od sezonu 2016/17.
Jednak SOS uważa, że pieniądze, które klub generuje zarówno z mediów, jak i z przychodów komercyjnych, sprawiają, że nie ma potrzeby podnoszenia cen biletów.
- Jeśli klub chce zabrać kibicom więcej, to kibice będą mogli mniej się odwdzięczyć - dodał Roberts.
- Apelujemy do kibiców, aby w miarę możliwości nie wydawali pieniędzy na stadionie. Zamiast tego wydawajcie je w lokalnych, niezależnych firmach w okolicach Anfield. To drobny gest, ale jeśli zrobi to wystarczająco dużo osób, będzie to jasny sygnał. Kibice zasugerowali również opóźnienie odnowienia karnetów do momentu zbliżającego się terminu. Popieramy to.
- Ta decyzja należy do właścicieli. To oni podjęli decyzję. Mogą ją cofnąć. Podejmiemy kroki, aby upewnić się, że ta wiadomość dotrze do nich bezpośrednio.
- Właściciele Liverpoolu FC blokują podwyżki cen na lata i pozbawiają kibiców corocznej kontroli. Żadna inna drużyna Premier League tego nie robi. Jeśli nie zostanie to zakwestionowane, stworzy precedens. Nie tylko dla Liverpoolu, ale dla całej ligi.
- Po tych trzech latach byłaby to piąta podwyżka w ciągu sześciu sezonów. Bilety zbliżają się do 70 funtów. Karnety przekroczą 1000 funtów.
James Pearce

Komentarze (0)