LIV
Liverpool
Champions League
14.04.2026
21:00
PSG
Paris Saint-Germain
 
Osób online 1052

Ngumoha o ambicjach i marzeniach w Liverpoolu


Napastnik Liverpoolu, Rio Ngumoha, poruszył wiele tematów w nowym Q&A.

17-latek rozegrał dotąd 23 mecze dla The Reds w tym sezonie i oczywiście został najmłodszym strzelcem gola w historii klubu, gdy zdobył zwycięską bramkę na wyjeździe z Newcastle United w sierpniu ubiegłego roku.

Ngumoha niedawno usiadł do rozmowy ze Sky Sports, odpowiadając na pytania zadawane przez kibiców online i zdradzając więcej o swojej dotychczasowej karierze, ambicjach oraz osobowości.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze fragmenty rozmowy.

O tym, czy spał po golu przeciwko Newcastle…

- Szczerze mówiąc, faktycznie trochę się wyspałem! Wróciliśmy późno z meczu, chyba o 2 albo 3 w nocy, bo to dość daleko. Pamiętam, że rozmawiałem na FaceTime ze znajomymi, wszyscy mnie chwalili! Ale tak, spałem. Oglądałem tego gola wiele razy, ale moja mama ogląda go cały czas.

O tym, czy zdawał sobie sprawę z wagi zostania najmłodszym strzelcem Liverpoolu…

- Nie, nie do końca. To były czyste emocje, czysta pasja. W 100 procentach [moje najlepsze wspomnienie do tej pory].

O pierwszym wrażeniu po spotkaniu Mohameda Salaha…

- Byłem podekscytowany. Widziałem ich mecz z Nottingham Forest w zeszłym sezonie u siebie, a potem dostałem szansę trenowania z nimi kilka tygodni później. Widząc Mo - osiągnął praktycznie wszystko w piłce. Jest też bardzo przyjazny. Czasem ludzie zapominają, że to też po prostu ludzie. Oczywiście są sławni, ale są też po prostu mili i można się od nich dużo nauczyć.

O radach od Salaha…

- Tak, kiedyś po treningu powiedział mi, że najlepsi zawodnicy, oprócz umiejętności, zdobywają też gole i zaliczają asysty. Oczywiście pobił wiele rekordów, więc to, że mi to powiedział - i że uważa mnie za dobrego piłkarza - oznacza, że żeby wejść na wyższy poziom, muszę dołożyć gole i asysty.

O zawodniku, z którym chciałby zagrać…

- Neymar. Oglądałem go jako dzieciak na YouTubie, widziałem, jak grał dla FC Barcelony i Paris Saint-Germain - to nie jest tylko skrzydłowy. To napastnik, może grać na lewym skrzydle, jako dziesiątka, na prawym skrzydle. Był po prostu niesamowity. W 100 procentach [był moim idolem].

O tym, gdzie widzi swój sufit…

- Jestem bardzo pewny siebie. Mam nadzieję na Złotą Piłkę! Chciałbym też zdobyć wiele trofeów z Liverpoolem - wiele mistrzostw Anglii i Lig Mistrzów. Oczywiście każdy chce to wygrać. Ale przede wszystkim być uznawanym za jednego z najlepszych piłkarzy w historii. Ta wiara pochodzi ode mnie, ale też od mojego brata. Od małego bardzo we mnie wierzył. Pamiętam, że kiedy był młodszy i chodził do college’u, czasem opuszczał zajęcia, żeby mnie trenować. Od tamtej pory naprawdę we mnie wierzy i daje mi ogromną pewność siebie. Uczy mnie też mentalności - żeby być silnym psychicznie. Jeśli tego nie powiesz, to w to nie uwierzysz - trzeba to manifestować.

O tym, kto powiedział mu o pierwszym powołaniu do kadry Liverpoolu…

- Jeden z trenerów pierwszej drużyny. Pamiętam, że pierwszy raz byłem rezerwowym w meczu z Southampton FC w Pucharze Ligi w zeszłym sezonie. Podszedł do mnie i powiedział: Będziesz na ławce. To było szalone. Serce mi waliło, pomyślałem: Wow, będę na ławce Liverpoolu. I to w takim wieku. Marzenie staje się realne. Pierwszą osobą, której powiedziałem, był mój brat. Zadzwoniłem do niego i był zachwycony. Potem powiedziałem mamie. Nie byłem zdenerwowany - raczej podekscytowany.

O wymarzonym numerze na koszulce…

- 73 ma dla mnie szczególne znaczenie - to pierwszy numer, jaki dostałem. To było trochę przypadkowe. Ale moim wymarzonym numerem byłaby 11. Oglądałem Neymara w Barcelonie, a Mo pobił wszystkie rekordy z numerem 11.

O najlepszym przyjacielu w drużynie Liverpoolu…

- Mamy Treya [Nyoni], Hugo [Ekitike], jest też Robbo [Andrew Robertson]. W zasadzie wszyscy. Robbo jest trochę jak mentor - naprawdę mnie wspiera. Zwłaszcza że on jest lewym obrońcą, a ja lewym skrzydłowym, więc dużo mnie uczy. Na boisku dobrze się rozumiemy. To prawdziwy lider. I jest też zabawny.

O innych radach od kolegów z drużyny…

- Jeśli jestem w sytuacji jeden na jeden, zawsze chcą, żebym atakował przeciwnika. Więc powiedziałbym: Nie bój się, bądź sobą, wyrażaj się i pomagaj drużynie.

O tym, czy zawodnicy klubu zachęcili go do dołączenia…

- Tak, w 100 procentach. Widząc, co osiągnęli. I także zawodników, którzy przeszli przez Akademię i przebili się do pierwszego składu - legendy jak Steven Gerrard, jest Trent Alexander-Arnold, jest Robbie Fowler. To wszystko jest niesamowite.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności

Ngumoha o ambicjach i marzeniach w Liverpoolu (0)
12.04.2026 13:18, Wiktoria18, liverpoolfc.com
Silva po spotkaniu na Anfield (0)
12.04.2026 08:46, FroncQ, fulhamfc.com
Slot o kontuzjowanych przed rewanżem z PSG (0)
12.04.2026 00:28, Maja, liverpoolfc.com
Rio Ngumoha: To był pozytywny dzień (0)
11.04.2026 23:35, GingerElf, liverpoolfc.com
Arne Slot o meczu z Fulham (8)
11.04.2026 23:17, Sz_czechowski, liverpoolfc.com
Skrót meczu (0)
11.04.2026 21:02, Gall1892, własne
1500 zwycięstw na Anfield (0)
11.04.2026 20:48, Gall1892, liverpoolfc.com
Statystyki (1)
11.04.2026 20:33, Gall1892, Sofascore