Graeme Souness przypisuje winę zawodnikom
Były trener i kapitan Liverpoolu, Graeme Souness, uważa, że piłkarze The Reds nie dają z siebie wystarczająco wiele dla Arne Slota w tym sezonie.
Souness jest zdania, że zawodnicy ponoszą równą winę za fatalny sezon so trener.
Legenda Anfield zakwestionowała nastawienie drużyny wobec podstaw gry i ciężkiej pracy, zwłaszcza, że The Reds grozi zakończenie sezonu z pustymi rękami.
Po fatalnej sobotniej porażce 4-0 z Manchesterem City w ćwierćfinale Pucharu Anglii, Liverpool w rozczarowującym stylu przegrał 2-0 z Paris Saint-Germain w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów w środę.
W tej chwili The Reds wygrali zaledwie dwa z ostatnich ośmiu spotkań we wszystkich rozgrywkach i stoją przed batalią o wydarcie miejsca w czołowej piątce, która zapewnia grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.
Choć pozycja Slota jest pod rosnącą obserwacją, Souness stanowczo przypisuje winę również graczom.
- Nie patrzę konkretnie na Arne Slota - mówił. - Nie mówię, że jest bez winy - jako trener, odpowiadasz za wszystko, co idzie nie tak - ale zacząłbym od piłkarzy.
- Istnieje statystyka, która pokazuje, że konsekwentnie biegają mniej niż przeciwnik. To jest punkt wyjścia. Nie dają z siebie tak wiele.
- Kiedy ciężko pracujesz z piłką, wszystko przychodzi naturalnie - ustawiasz się pod przyjęcie, tworzysz przestrzeń, manipulujesz nią. To kiedy nie masz piłki, ciężka praca naprawdę ma znaczenie. Uważam, że pressing nie był wystarczająco skuteczny, a to czyni czwórkę z tyłu bardziej podatną na zagrożenie.
- Piłkarze muszą spojrzeć na siebie w szatni w kontekście tego apatycznego sezonu.
- Kiedy byłem w Liverpoolu, sprawa była jasna: haruj równie ciężko jak przeciwnik, a wszystko będzie dobrze, bo jesteście dobrymi zawodnikami. Tak się nie działo w wystarczającym stopniu w tym sezonie - dodał Souness.
- Dla wszystkich, którzy komplikują grę taktyką i analizą, czasem chodzi o podstawy - nie dorównujesz przeciwnikowi swoim zaangażowaniem.
- Kiedy dysponujesz taką jakością jak Liverpool, to mówiłbym im właśnie: w dobry dzień możecie klepnąć każdego. Ale najpierw musicie dorównać wysiłkowi przeciwnika, a Liverpool w tym sezonie nie robił tego konsekwentnie.
Choć w tygodniu doznali deklaracji z rąk PSG, Liverpool zostawiał wiele ze swoich lepszych występów tej kampanii na Ligę Mistrzów, pokonując między innymi ćwierćfinalistów Atletico Madryt i Real Madryt, a także Marsylię i mistrzów Włoch, Inter.
W rozmowie ze Sky Bet, reprezentując Echo, Souness dodał: - Premier League jest bardziej wymagająca niż cokolwiek innego. Intensywność jest wyższa.
- A kiedy grają zespoły z Europy - mam zwłaszcza na myśli włoską piłkę - te rozgrywki nie są na tym samym poziomie. Włochy nie awansowały na trzy kolejne Mistrzostwa Świata. To mówi wszystko.
- Liga francuska (Ligue 1) - jeden znakomity zespół. I nie jestem pewien jak mocne są Real Madryt i Barcelona - podsumował.

Komentarze (5)
Ale i tak zmiana jest nieunikniona, bo piłkarze mogą się zaprzeć i grać na odwal, bo i tak są nietykalni i z tego korzystają dopóki nie dostaną, czego chcą, a jak przyjdzie nowy trener to magicznie po 2-3 dniach grają jak natchnieni, bo niby już nadrobili zaległości taktyczne i wydolnościowe sprzed 10 miesięcy?
Piłkarze są befenicjentami swojej słabej gry i dobrej w sposób taki że dostają duże bonusy od osiągnięć zarówno indywidualnych jak i drużynowych. Daje im to pozycję negocjacyjną z klubem jak i szanse na lepszy transfer.
Ich lepsze wyniki oznaczają większy zarobek i prestiż dla ich samych. Już widzę jak nasi piłkarze we wrześniu uznali że mają wywalone jajca na ten sezon i się opierdzielają. To że zagrają jeden mecz na 2 miesiące dobrze to właśnie nie świadczy o tym że sobie olewają, w to że danego dnia po prostu ktoś trafił się gorzej przygotowany od nas. I jak byliśmy dobrze przygotowani to było właśnie na odwrót. Jeśli 19 piłkarzy na 20 gra znacznie później swojego poziomu to jest to wina trenera i jego sztabu. Jeśli 3-5 to już może być to wina piłkarzy. Poza tym już od jakiegoś czasu dochodzi że Slot w ogóle nie robi treningów siłowo-motorycznych co widać i skupia się na regeneracji i taktyce to mamy sezon jaki mamy. Że od 60 minuty oddychamy rękawami a w 90 tracimy regularnie gole. To wynika z braku koncentracji, a brak koncentracji w większości przypadków wynika ze zmęczenia zarówno fizycznego jak i psychicznego. Za jedno i drugie odpowiada trener i jego sztab.
Jak przyjdzie nowy trener to wprowadzi inne nowe metody treningowe które poprawią ten stan, albo pogorszy w co wątpię patrząc na nasze statystyki. I wdroży też plan odpowiedni taktyczny dostosowany do piłkarzy i ich przyrównania. Daleko nie trzeba szukać. Od pierwszego meczu Kloppa widać było co chcieliśmy grać i co piłkarze chcieli grać. Motywacja i charakter piłkarzy też jest odbiciem trenera, skoro trener widać że nie wierzy w swoich zawodników to czemu zawodnicy mają wierzyć w trenera i jego metody skoro od miesięcy nie przynosić to rezultatu. Slot jest totalną odwrotnością Kloppa. I to widać.
Podmiot podejmujący decyzje sportowe w klubie (np. prezes, dyrektor)
↓
Zespół trenerski
↓
Zawodnicy
Wiadomo, że z perspektywy kanapowicza najłatwiej zwalić winę na kopaczy, ale ktoś tych kopaczy do klubu zrekrtutował i ktoś tych kopaczy trenuje kilka razy w tygodniu, ustala taktyki i pierwszą jedenastkę.