Enrique: Spodziewam się trudnego rewanżu
We wtorkowy wieczór Liverpool zmierzy się z PSG w rewanżowym spotkaniu 1/4 finału Ligi Mistrzów.
Luis Enrique obawia się, że jego drużyna Paris Saint-Germain może wpaść w „pułapkę” na Anfield, gdzie Liverpool zamierza dokonać cudu w Lidze Mistrzów.
Szkoleniowiec mistrzów Francji podzielił się również swoim własnym doświadczeniem związanym z wpływem The Cop na przebieg pojedynków w Liverpoolu.
- Na tym polega trudność w tej grze – trzeba być naprawdę ostrożnym. To często może być pułapka. Wszyscy mówią, że wygraliście łatwo 2:0 i byliście znacznie lepsi od przeciwników.
- Natomiast sytuacja może się zmienić w mgnieniu oka. Wynik może się przecież zmienić w ciągu zaledwie pięciu minut, przebieg meczu może się zmienić, wszystko może się zmienić. Trzeba być gotowym – można stracić gola w pierwszej połowie, a mecz nadal będzie otwarty.
- Liverpool będzie musiał wyjść na boisko i atakować, próbować strzelić gola. Muszę jednak upewnić się, że moja drużyna zdaje sobie sprawę, że napotka trudności. Nie będzie to łatwe. Jestem pewien, że w niektórych momentach będziemy cierpieć.
- Kiedy grasz w tych rozgrywkach na wyjeździe, zawsze jest ciężko. Zwłaszcza kiedy mierzysz się z zespołem poziomu Liverpoolu.
- Nie chcemy pozwolić rywalowi czerpać korzyści z obecności kibiców i atmosfery, jaką tworzą. Wiemy, jak trudno jest grać na takim obiekcie jak Anfield
- W tym meczu może pojawić się kilka pułapek, które stworzą nam problemy. Ludzie związani z obiema drużynami mówią o różnicach, jakie miały miejsce w zeszłym tygodniu, ale i tak będzie to naprawdę wyrównany mecz.
We wtorek Enrique po raz czwarty odwiedzi Anfield. Wcześniej Luis dwukrotnie zagrał w Liverpoolu jako piłkarz Barcelony, a w ubiegłym roku przyjechał na Anfield jako trener PSG. Natomiast w latach dwutysięcznych, po zakończeniu kariery piłkarskiej, Enrique odwiedził The Cop przez zaproszenie ze strony Luisa Garcii.
- To było świetne. Byłem jako kibic na jednym z najlepszych stadionów na świecie.
- Bardzo mi się podobało. Pamiętam, że dostałem bilety, bo grał tu Luis Garcia i podarował je mnie oraz kilku innym osobom. To było zupełnie inne doświadczenie niż to, czego doświadczałem w przeszłości jako zawodnik.
13 miesięcy wcześniej PSG pokonało Liverpool na Anfield po serii rzutów karnych.
- Jeśli przeanalizować mecze, które rozegraliśmy w zeszłym roku, to pierwszy z nich był podobny pod względem warunków i sytuacji, choć nie wyniku. W rewanżu było zupełnie inaczej.
- Trudno jest zachować kontrolę, gdy przeciwnik cały czas nas naciska. Muszą strzelać gole, co oznacza, że muszą podejmować ryzyko. Będzie dużo wolnej przestrzeni. Uwielbiamy kontrolować piłkę, ale potrafimy atakować również wykorzystując wolne przestrzenie i uwielbiamy kontrataki. To jedna z naszych największych zalet.
- Jako sztab trenerski musimy zachować równowagę. To tylko niewielka przewaga, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak dobrze zagraliśmy w pierwszym meczu, ale z drugiej strony jesteśmy gotowi pokonać wszelkie trudności.

Komentarze (0)