Gary Neville: Myślę, że Liverpool zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów
Gary Neville obstawia, że Liverpool wykona zadanie i zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie dzięki pozycji zajmowanej w Premier League, po tym jak zmienił zdanie co do tego, która z sześciu najlepszych drużyn nie zagra w najważniejszych europejskich rozgrywkach piłkarskich.
W tym sezonie The Reds bronili tytułu mistrza Premier League, przegrywając 10 meczów i nie dotrzymując kroku liderowi Arsenalowi oraz walczącemu o tytuł Manchesterowi City.
Nadzieje klubu na awans do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie wzrosły po potwierdzeniu w ubiegłym tygodniu, że Premier League ma zapewnione piąte miejsce kwalifikacyjne na przyszły sezon, a najwyższa klasa rozgrywkowa w Anglii z pewnością znajdzie się w pierwszej dwójce tabeli współczynników UEFA.
Ich szanse wzrosły jeszcze bardziej, gdy Rio Ngumoha i Mohamed Salah w sobotę zapewnili zwycięstwo 2:0 nad Fulham, a w niedzielę Chelsea przegrała u siebie z City 3:0, powiększając tym samym przewagę między obiema drużynami do czterech punktów.
Chelsea została ostro pobita przez będącą w dobrej formie drużynę Pepa Guardioli, a Neville, ekspert Sky Sports, uważa teraz, że to klub z zachodniego Londynu straci szansę.
W podcaście Gary'ego Neville'a w Sky Sports Premier League powiedział:
- Myślę, że [Chelsea] będzie miała trudny koniec sezonu i teraz czuję, że Chelsea nie zagra w Lidze Mistrzów.
- Kilka tygodni temu byliśmy w sytuacji, w której myślałem, że Aston Villa jest w dołku, a Chelsea, Liverpool i United zdobędą trzecie, czwarte, piąte miejsce.
- Myślę, że Chelsea nie odniesie sukcesu z powodu tego, co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku tygodni i z powodu sytuacji, w jakiej się znajduje.
Przed Liverpoolem w tym sezonie pozostało sześć meczów ligowych i obecnie ma on szansę na miejsce w pierwszej piątce, ale w końcówce sezonu czekają go trudne mecze wyjazdowe z Evertonem, Manchesterem United i Aston Villą.
Terminarz uzupełniają mecze domowe z Crystal Palace, Chelsea i Brentford, a decydujący mecz z drużyną Liama Roseniora rozpocznie się 9 maja o godzinie 13:00 na Anfield.
Arne Slot został wzmocniony powrotem do gry Alexandra Isaka, który wyleczył złamaną nogę. Szwed zaprezentował się znakomicie w drugiej połowie meczu z Fulham w sobotę.
Teraz jednak „Czerwoni” skupią się na tegorocznej Lidze Mistrzów i spróbują odrobić dwubramkową stratę w meczu z broniącym tytułu Paris Saint-Germain we wtorek wieczorem.
Francuska drużyna nie grała w weekend po tym, jak udało jej się przełożyć kluczowy mecz Ligue 1 z walczącym o tytuł RC Lens.
Liverpool wciąż ma szansę na awans do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie, wygrywając tegoroczne rozgrywki, ale jeśli ma to stać się rzeczywistością, musi najpierw dokonać spektakularnego powrotu przeciwko drużynie Luisa Enrique, podobnie jak miało to miejsce w słynnym meczu z Barceloną w 2019 roku, kiedy drużyna Jürgena Kloppa odrobiła stratę z pierwszego meczu (3-0), wygrywając w dwumeczu 4-3 i zmierzając po trofeum w Madrycie.

Komentarze (6)
Głupio by było jakbyśmy raz na 5 meczy wygrywali, żeby podać łysolkowi tlen.
Głupio by było jakbyśmy raz na 5 meczy wygrywali, żeby podać łysolkowi tlen.
Głupio by było jakbyśmy raz na 5 meczy wygrywali, żeby podać łysolkowi tlen.
Ja też od dłuższego czasu obstawiałem, że Villa nie dowiezie, ale na chwilę obecną Chelsea wygląda dramatycznie i może nawet nie podjąć walki.