Rooney kwestionuje mentalność piłkarzy Liverpoolu
Były napastnik Manchesteru United i Evertonu, Wayne Rooney, zakwestionował mentalność części piłkarzy Liverpoolu po porażce z Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów.
Rooney poddał w wątpliwość zaangażowanie zawodników zespołu Arne Slota po odpadnięciu z rozgrywek. The Reds przegrali na Anfield 0:2 po dwóch golach Ousmane’a Dembélé, co oznaczało porażkę 0:4 w dwumeczu i koniec ich udziału w Lidze Mistrzów.
W efekcie Liverpool stracił szansę na zdobycie trofeum w tym sezonie i musi teraz walczyć o miejsce w przyszłorocznej edycji Champions League. Drużyna Slota zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli Premier League, które daje kwalifikację do Ligi Mistrzów. Ma cztery punkty przewagi nad Chelsea oraz pięć nad Brentford i Evertonem.
Zespół przystępuje do derbów Merseyside po czterech porażkach w ostatnich pięciu meczach, choć trzy z nich przyszły w starciach z PSG i Manchesterem City. Rooney nie jest przekonany co do motywacji piłkarzy Liverpoolu i uważa, że mecz z Evertonem nadchodzi w najgorszym możliwym momencie.
– Potrzebujesz zawodników, którzy chcą walczyć, a mam wrażenie, że ten Liverpool przez cały sezon nie daje z siebie maksimum – powiedział.
– I uważam, że niedzielne derby przychodzą dla nich w złym momencie.
Odmienne zdanie miał drugi z ekspertów, były piłkarz AC Milan, Clarence Seedorf.
– Nie zgadzam się – stwierdził.
– Kiedy gra się wielkie mecze, jak w Lidze Mistrzów, a potem czeka kolejne duże spotkanie, łatwiej jest utrzymać odpowiednie nastawienie mentalne.
– Po porażce znacznie trudniej zmobilizować się na mecz ze średniakiem niż na kolejne duże starcie.
– Oczywiście i tak trzeba to zrobić, ale mentalnie jest łatwiej. A ty naprawdę uważasz, że nie byli zmotywowani?
– Ja byłem zawsze bardzo zmotywowany, ale uważam, że niektórzy z tych zawodników nie są – odpowiedział Rooney.
Po meczu z PSG Arne Slot został zapytany, czy Liverpoolowi pozostała już tylko walka o utrzymanie miejsca w czołowej piątce Premier League. Holender przyznał, że klub stoi przed trudnym okresem.
– Oczywiście, teraz o to gramy w najbliższych tygodniach. Dobrą wiadomością jest powrót Alexa Isaka, który może już dostawać minuty.
– Wiele mówi się o tym, że klub przechodzi przebudowę. Sprzedaliśmy od ośmiu do dziesięciu zawodników, by mieć środki na sprowadzenie kilku bardzo utalentowanych graczy.
– Musimy sprzedawać, żeby kupować. Tracimy też niektórych piłkarzy za darmo.
– To będzie duże wyzwanie latem, ale klub pokazał już, że ten model działa. Jak mówiłem wielokrotnie, przyszłość wygląda bardzo dobrze – zwłaszcza jeśli uda się odpowiednio zastąpić zawodników, którzy odejdą po tym sezonie.

Komentarze (0)