Glasner: Byliśmy bardzo konkurencyjni
Crystal Palace schodziło na przerwę, przegrywając 0:2, mimo że stworzyło sobie kilka bardzo dobrych okazji. Liverpool był skuteczny – Alexander Isak i Andy Robertson wykorzystali dwa pierwsze celne strzały zespołu w tym meczu.
Eagles nie zamierzali się jednak poddawać. Na niespełna 20 minut przed końcem Daniel Muñoz strzałem z dystansu dał im kontakt.
Chwilę później ogromnego pecha miał Jørgen Strand Larsen, który trafił w słupek, gdy Palace ruszyło do ataku w poszukiwaniu wyrównania.
Ostatecznie Liverpool w doliczonym czasie gry ustalił wynik na 3:1 – Florian Wirtz mocnym uderzeniem z pola karnego zdobył bramkę.
Zdaniem Olivera Glasnera o losach meczu przesądziła różnica w skuteczności.
– Różnicę zrobiła skuteczność – powiedział menedżer Palace w rozmowie ze Sky Sports.
– Liverpool był skuteczny, my nie.
– Bramkarz Liverpoolu, Freddie Woodman, miał świetny mecz, więc należą mu się gratulacje. Wierzyliśmy do samego końca. To był bardzo pozytywny występ i to właśnie zabieramy ze sobą na ostatnie tygodnie sezonu.
– Powiedziałem zawodnikom, że to był nasz najlepszy mecz przeciwko Liverpoolowi za mojej kadencji. Byliśmy dziś bardzo konkurencyjni.
– Pokazałem im statystyki. Do przerwy przegrywaliśmy 0:2 i można było pomyśleć, żeby oszczędzać siły na półfinał Ligi Konferencji, a potem przegrać 0:4, ale my tego nie zrobiliśmy. Ten występ da nam dużo pewności siebie na resztę sezonu.
Bramka dla Palace padła w nietypowych okolicznościach. Bramkarz Liverpoolu, Freddie Woodman, leżał na murawie po interwencji, ale sędzia pozwolił kontynuować grę.
Daniel Muñoz wykorzystał sytuację i przelobował bramkarza, kierując piłkę do pustej siatki.
Mimo protestów gospodarzy i kibiców, Glasner uważa, że decyzja była słuszna.
– To była trudna sytuacja, bo Woodman zaliczył świetną interwencję, ale piłka trafiła do Muñoza.
– Wszystko działo się bardzo szybko.
– Mógł kontynuować grę do końca meczu, dlatego uważamy, że decyzja była właściwa. Moim zdaniem wszystko było w porządku.

Komentarze (0)