Van Dijk o dniach wolnych: Nie jesteśmy na wakacjach
Virgil Van Dijk został sfotografowany podczas wolnych dni po zwycięstwie 3:1 nad Crystal Palace, a jego koledzy z drużyny, Dominik Szoboszlai i Alexis MacAllister, udostępnili zdjęcia z rodzinami we Włoszech.
Sprawiło to, że zaczęto krytykować Arne Slota, za to, że daje swoim zawodnikom zbyt dużo wolnego czasu.
Dziennikarze kwestionowali metody trenera po niedzielnej porażce na Old Trafford, ale przemawiając w strefie mieszanej, Van Dijk odpowiedział na te oskarżenia.
– Kilka dni wolnego? Masz na myśli jeden dzień wolnego? – powiedział, zapytany o przerwę The Reds w ramach przygotowań do meczu z Manchesterem United.
Na pytanie o wyjazdy za granicę Szoboszlaia i Maca Allistera, kapitan powiedział dziennikarzom, w tym Lewisowi Steele'owi z „Mail”, że nie są to wakacje, tylko wycieczka do miasta.
– Myślę, że jeśli ma się dzień wolny, których z reguły nie mamy wiele, to piłkarze sami decydują, co chcą robić z rodzinami.
– Nie jesteśmy dziećmi. Wszyscy są dorosli – dodał. – W tym tygodniu mecz zaczynamy wcześnie w sobotę, więc przygotowania też zaczynają się wcześnie. Wczoraj byliśmy w hotelu. Dzisiaj graliśmy. To daje znowu dwa dni z rodziną. Nie jesteśmy na wakacjach.
Komentarze van Dijka raczej nie złagodzą krytyki, ale kapitan był urażony, gdy usłyszał, że w AXA nie trenują wystarczająco dużo.
– Naprawdę? Czasami chciałbym, żebyśmy mieli kilka dni wolnego więcej, bo myślę, że to działa w obie strony – powiedział. – Widzicie, Pep Guardiola w ostatnich tygodniach daje pliłkarzom City trzy dni wolnego z rzędu, a radzą sobie całkiem nieźle.
– Chodzi o znalezienie odpowiedniej równowagi. Rozumiem, że jeśli wyniki nie są dobre, to ludzie myślą, że nie trenujemy, a kiedy nie ma rezultatów, myślą, że to może być powodem. Jak każdy inny, chcę poprawy naszej gry. Nie jestem tu po to, żeby się usprawiedliwiać. To był bardzo rozczarowujący sezon, sezon nie do zaakceptowania. Nie powinniśmy się nad sobą użalać. Musimy to odwrócić i upewnić się, że takie rzeczy się nie powtórzą. Tak to się robi w Liverpoolu.
– Bardzo zależy mi na tym klubie. Wiem, że to był trudny sezon, ale zawsze będę przy nim, zarówno w dobrych, jak i gorszych chwilach.

Komentarze (5)
Niech pierwszy rzuci kamień, kto wypoczął na wypadzie do miasta z rodziną... Że też los nie był na tyle łaskawy, żeby dać im na kopalni albo hucie pracować lub przynajmniej być lekarzem.
Bycie piłkarzem to przerażająca dola.
Trochę podobny temat do fryzur piłkarzy. Jak sobie Szobo zrobi warkoczyki to już na pewno nie skupia się na piłce. Tak jakby pół godziny u fryzjera zmieniło jogo życie. Jakoś brak takich komentarzy w " normalnych" zawodach. Nowa fryzura - na pewno nie skupia się na nowym projekcie.