Ferdinand odpowiada na atak Carraghera
Konflikt między ikonami Manchesteru United i Liverpoolu przybrał na sile po zwycięstwie Czerwonych Diabłów na Old Trafford. Rio Ferdinand w programie „Rio Ferdinand Presents” odniósł się do agresywnego wpisu Jamiego Carraghera, nie szczędząc byłemu koledze z reprezentacji złośliwości.
Wszystko zaczęło się od zdjęcia opublikowanego przez Ferdinanda, na którym celebruje bramkę w meczu z Liverpoolem. Carragher odpowiedział na to ostrym atakiem, zarzucając Rio, że ten zawsze musiał pchać się w kadr podczas cudzych sukcesów, a obecnie zajmuje się nagabywaniem gwiazd w strefach mieszanych.
Ferdinand przyznał, że był zaskoczony tonem tej wypowiedzi:
– Czy ktoś widział, co mi odpisał? Uważam, że to było bardzo, bardzo ostre. Naprawdę przesadził.
– Wrzuciłem tylko zdjęcie, na którym celebrujemy gola. Takie rzeczy dzieją się w tych meczach, świętuje się wielkie chwile. Sam strzeliłem Liverpoolowi kilka bramek, ale nawet nie wstawiłem zdjęcia ze swoim trafieniem, tylko takie, na którym się cieszę.
– Uwielbiam celebrować, a on próbował mnie za to zmiażdżyć. Nie rozumiem dlaczego. Nie mam pojęcia, co go tak zabolało.
Rio przypomniał również ich wspólną przeszłość z kadry narodowej, uderzając w Carraghera bolesnym żartem:
– Zupełnie stracił nad sobą panowanie, był wściekły. Graliśmy razem w reprezentacji Anglii. Kiedyś nosił za mną torbę ze sprzętem – mówiłem to już wielokrotnie. Zdarzało się, że nosił moje buty, kiedy sam nie łapał się do składu i siedział na trybunach.
– Myślałem, że zawsze żyliśmy w zgodzie, znamy się od czasów szkolnych. Teraz pewnie będzie jeszcze bardziej przybity, prawda? Właśnie przegrali.
– Ten mecz wpływa na emocje, sprawia, że ludzie widzą pewne sprawy inaczej i reagują w odmienny sposób. Sam bywałem po tej stronie, gdy Liverpool wygrywał. To nie jest miłe uczucie. Ale dzisiaj to Manchester United wykonał zadanie.

Komentarze (1)