Problemy kadrowe szansą dla Wrighta
Nastoletni zawodnik Liverpoolu, Will Wright, znalazł się w kadrze meczowej w ostatnich dwóch spotkaniach Premier League,a w tym tygodniu będzie intensywnie walczył o swoją szansę na grę.
Wśród emocji związanych z rekordowymi wydatkami transferowymi Liverpoolu zeszłego lata, jeden z nowych graczy przeszedł niemal niezauważony.
Teraz jednak Will Wright otrzyma szansę, by wyjść z cienia i pokazać, dlaczego the Reds zdecydowali się na ten zaskakujący transfer w sierpniu.
Po tym, jak w ostatnich dwóch meczach Premier League znalazł się na ławce rezerwowych, 18-latek będzie miał w tym tygodniu okazję ponownie trenować z pierwszą drużyną i walczyć o przynajmniej krótki występ w sobotnim meczu Premier League z Chelsea.
W rzeczywistości, biorąc pod uwagę nieobecność Mohameda Salaha i Hugo Ekitike oraz wątpliwości co do tego, czy Alexander Isak będzie w stanie zagrać, istnieje również niewielka szansa, że Wright zadebiutuje w pierwszym składzie Liverpoolu.
Nie byłby to zresztą pierwszy występ Wrighta na Anfield. W sierpniu ubiegłego roku, w dniu w którym oficjalnie potwierdzono jego przejście z Salford City, wszedł na boisko na 16 minut przed końcem drugiego z dwóch meczów towarzyskich z Athletic Bilbao, zastępując Floriana Wirtza i niemal strzelił gola praktycznie przy pierwszym kontakcie z piłką.
Wright był skutecznym strzelcem w młodzieżowych drużynach Salford i w zeszłym sezonie, w wieku 16 lat, zadebiutował w pierwszej drużynie w meczu EFL Trophy przeciwko Wolves U21. W styczniu ubiegłego roku pojawił się również na boisku w przegranym meczu trzeciej rundy Pucharu Anglii z Manchesterem City, a następnie zaliczył dwa występy w League Two.
Młody zawodnik zdecydował się przenieść do Liverpoolu zamiast do Arsenalu - za opłatą w wysokości 200 000 funtów z góry oraz potencjalnymi dodatkowymi bonusami, kierując się względami sportowymi oraz faktem, że mógł pozostać w północno-zachodniej Anglii, zamiast przeprowadzać się do Londynu.
W tym sezonie doświadczenia Wrighta były podobne do tych, jakie miało wielu napastników na poziomie seniorskim i akademickim w Liverpoolu - opuścił kilka miesięcy z powodu poważnej kontuzji kolana, której doznał podczas meczu otwarcia Ligi Młodzieżowej UEFA przeciwko Atletico Madryt we wrześniu.
Jednak po powrocie na boisko nastolatek w ostatnich tygodniach złapał wiatr w żagle i zaliczył dwa znakomite trafienia w barwach drużyny U-21 podczas niedawnego remisu 3:3 w barażach Premier League 2 z Crystal Palace, choć później znalazł się wśród zawodników, którzy nie wykorzystali rzutu karnego w przegranej serii jedenastek. Wright ma na koncie sześć bramek i pięć asyst w ostatnich 11 występach w drużynie U-21.
Dzięki wzrostowi, szybkości, chęci do pressingu i wyczuciu bramki ten młody zawodnik bardziej przypomina tradycyjnego napastnika w stylu Iana Rusha niż wszechstronnego, grającego z głębi pola łącznika, jakim był Roberto Firmino.
- Kiedy masz kogoś z takim podejściem jak Will, świetnie się z nim pracuje, bo on po prostu chce się uczyć każdego dnia - powiedział w zeszłym tygodniu trener drużyny U-21 Rob Page.
- Ma instynkt napastnika. Trudno tego nauczyć.
- W tej chwili jest w dobrej formie. Najbardziej podoba mi się jego pracowitość. Grał już na poziomie ligowym i wie, czego się od niego oczekuje.
Być może jego debiut nie nastąpi w ten weekend. Jednak wyraźnie widać, że Wright coraz mocniej puka do drzwi pierwszej drużyny Liverpoolu. Ten tydzień w AXA Training Centre da mu kolejną szansę na dalszy rozwój.
Ian Doyle

Komentarze (3)