Diomande powinien być celem Liverpoolu
Nadchodzące pożegnanie z Mo Salahem oraz długoterminowa kontuzja Hugo Ekitike sprawiły, że Liverpool stanął przed koniecznością sprowadzenia co najmniej jednego szybkiego skrzydłowego.
Jako jeden z głównych celów The Reds wskazywany był Yan Diomande. Taką wiadomość przekazywało już kilku dziennikarzy, w tym Paul Joyce z The Times. Iworyjczyk trafił do Europy zaledwie 18 miesięcy temu.
W swoim debiutanckim sezonie w barwach RB Lipsk zaliczył 12 bramek oraz dziewięć asyst, a cena za 19-latka jest szacowana na około 85 milionów funtów. Po rozmowie z ekspertem od Bundesligi łatwo jest zrozumieć tak wysoką kwotę.
Sam Millne, dziennikarz This is Anfield, porozmawiał z komentatorem Bundesligi – Danem O’Haganem – o tym, co Diomande mógłby wnieść do Liverpoolu.
Co sprawiło, że Yan Diomande tak się wyróżniał w tym sezonie?
Myślę, że praktycznie od pierwszego dnia tego sezonu Diomande stał się ofensywną iskrą Lipska.
Klub latem przeszedł małą przebudowę, a Diomande stał się centralną postacią ich ataku. Jest niesamowicie szybki, potrafi strzelać fantastyczne gole i jest bardzo zespołowy.
Widać to po sposobie, w jaki obsługuje kolegów z drużyny. Jak na młodego skrzydłowego, jego potencjał jest przerażający i wcale nie dziwi mnie, że tak wiele klubów go chce. Młodzi piłkarze o takim talencie są rzadcy jak jednorożce.
Oczywiście kosztowałby ogromne pieniądze mimo zaledwie jednego roku w Bundeslidze, ale uważam, że w jego przypadku cały ten "hype" jest całkowicie uzasadniony.
Czy Liverpool musiałby rywalizować o jego podpis?
Ten chłopak jest na listach życzeń większości klubów. To zawodnik, który zaliczył niesamowity przełom w Bundeslidze – przyszedł z Leganes, które spadło w zeszłym sezonie z La Liga.
Tam radził sobie nieźle, ale w Lipsku przeżył prawdziwą eksplozję formy. 12 goli i siedem asyst tylko w Bundeslidze.
Jest czwartym najszybszym zawodnikiem ligi. To prawdziwy prawoskrzydłowy, jego gra ekscytuje. To ten typ piłkarza, który podrywa kibiców z miejsc, zdobywa piękne bramki, angażuje kolegów z drużyny. Jest łączony z całą masą klubów.
W Niemczech już mówiło się o zainteresowaniu Bayernu, a wiemy, że Lipsk jest klubem sprzedającym młode talenty. Czy odejdzie już po jednym sezonie? Nie wiem, ale jeśli trafi do Liverpoolu, kibice naprawdę powinni być podekscytowani.
Na którym skrzydle czuje się najlepiej?
To niezwykle mobilny, nowoczesny piłkarz. Potrafi grać obiema nogami. W tym sezonie częściej występował po prawej stronie.
Wyróżniają się zarówno jego statystyki w kontekście liczby asyst, jak i strzelone bole. Biorąc pod uwagę jego wiek – a latem czeka go jeszcze mundial z Wybrzeżem Kości Słoniowej – ma się wrażenie, że świat stoi przed nim otworem.
Bo żeby być tak młodym i już odgrywać kluczową rolę w drużynie walczącej o top 4 w jednej z czołowych lig Europy, przy jego wieku i doświadczeniu, to naprawdę niesamowita baza do dalszego rozwoju.
Tak więc prawa flanka, lewa flanka – to zawodnik, który potrafi zrobić różnicę. Jestem pewien, że będzie miał wielkie lato dzięki mundialowi, a czy zmieni klub... to się jeszcze okaże.
Czy ma wyraźnie lepszą nogę?
Najczęściej widziałem go schodzącego z prawej strony do środka na lewą nogę, ale potrafi grać po obu stronach boiska.
To bardzo wszechstronny skrzydłowy, potrafi ekscytować kibiców swoją grą. Uwielbiamy oglądać skrzydłowych schodzących do środka i podkręcających strzały na bramkę – a Diomande zdecydowanie to potrafi.

A co z jego grą bez piłki?
Wiemy, że system Red Bulla opiera się na wysokim pressingu i bardzo intensywnej grze, a Lipsk nadal gra w ten sposób.
Diomande bardzo ciężko pracuje, jak na ofensywnego zawodnika dobrze wraca do obrony. W ciągu roku w Lipsku został świetnie wdrożony w ten sposób myślenia i gry.
Dostajesz więc zawodnika o ogromnej etyce pracy, energii i przygotowaniu fizycznym.
Czy poradziłby sobie w Premier League?
Wiemy, że Lipsk rozwija zawodników sprowadzanych z Austrii czy innych miejsc. Przykładem jest choćby Szoboszlai. Lipsk to moment, w którym tacy piłkarze dostają ostatnie szlify.
Przychodzą z mniejszych klubów albo słabszych lig, a Lipsk „poleruje” ich w stylu Red Bulla i odchodzą już niemal jako kompletni zawodnicy. Ci gracze są świetnie wyszkoleni i przyzwyczajeni do gry na wysokim poziomie już od młodego wieku.
Tak, jego transfer kosztowałby ogromne pieniądze, ale uważam, że sprowadzenie zawodnika z Lipska jest dużo mniejszym ryzykiem niż z innych miejsc, właśnie przez sposób, w jaki są szkoleni.

Gdybyś był Arne Slotem i mógł sprowadzić jednego zawodnika tego lata, kto by to był?
Szczerze mówiąc, dla mnie byłby to właśnie Yan Diomande, bo jego liczby w pierwszym sezonie w Bundeslidze są znakomite.
To również naprawdę ekscytujący piłkarz. Czy uzupełniłby to, co Liverpool już ma? Czy uczyniłby Wirtza lepszym? Czy sprawiłby, że Isak grałby jeszcze lepiej? Myślę, że tak.
Zdjąłby też część presji kreatywnej z Wirtza, a to również jest ważne – trzeba odpowiednio rozłożyć ciężar kreowania gry. Wiemy, że Wirtz miał w Liverpoolu sezon pełen wzlotów i upadków, i wydaje mi się, że Diomande mógłby mu pod tym względem pomóc.
Gdybym był Slotem, gdybym był Liverpoolem i gdyby pieniądze się zgadzały, a Lipsk chciał sprzedać zawodnika – rozbiłbym bank, żeby go sprowadzić.

Komentarze (1)