LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 800

Emocjonalne pożegnanie legend na Anfield


Mohamed Salah stał na środku boiska na Anfield i ocierał łzy. Do egipskiego napastnika wkrótce dołączył Andy Robertson. Piłkarze spoglądali w stronę The Kop, które oklaskiwało odchodzące legendy. Atmosfera była gęsta od emocji.

Rozegrano wzruszające wykonanie utworu „You’ll Never Walk Alone” na ich cześć, a następnie „Allez Allez Allez” – przyśpiewkę wspominającą sukcesy, których tak wiele osiągnęli przez ostatnie dziewięć lat.

Chwilę wcześniej Salah i Robertson wyszli z tunelu przy aplauzie kibiców gdy ich koledzy z drużyny i sztab szkoleniowy ustawili dla nich honorowy szpaler. 

– Przygotujmy im pożegnanie, na jakie zasługują – napisał kapitan Liverpoolu, Virgil van Dijk, w swoim programie meczowym na ten dzień. Sam mecz mógł być rozczarowaniem. Remis 1:1 z Brentford zapewnił The Reds piąte miejsce i awans do Ligi Mistrzów, ale drużyna Arne Slota z trudem wywalczyła tę pozycję, a ich końcowy wynik – 60 punktów –jest najniższym wynikiem klubu od dekady. Jednak poza boiskiem kibice w oczywisty sposób sprostali zadaniu. Salah i Robertson nie mogli mieć żadnych wątpliwości co do swojego statusu w panteonie legend. Ich zasługi będą długo wspominane przez następne pokolenia.  

Salah ostatecznie nie powiększył swojego dorobku 257 bramek dla klubu, ale jego znakomita asysta do Curtisa Jonesa pozwoliła mu pobić kolejny rekord. Trzeci najskuteczniejszy strzelec w historii klubu odchodzi z Liverpoolu z większą liczbą asyst ligowych (93) niż ktokolwiek inny w erze Premier League, wyprzedzając byłego kapitana Stevena Gerrarda.

– Dzisiaj płakałem więcej, niż przez całe życie – powiedział Salah w wywiadzie dla Sky Sports.

– Na ogół nie pokazuję tyle emocji. Przeżyliśmy tu naszą młodość, dzieląc się wszystkim od początku do końca. Przywróciliśmy temu klubowi jego miejsce. On (Robertson) jest tu tak uwielbiany, bo daje z siebie wszystko na boisku. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem dzielić z nim szatnię przez tyle lat.

– Patrzę wstecz i zastanawiam się, czy pragnąłbym osiągnąć tu więcej. W zasadzie to nie – wygraliśmy przecież wszystko. Widzimy miłość kibiców i to jest dla mnie najważniejsze. Gdy znajdę się daleko stąd, zawsze będę tęsknić. Mam nadzieję, że drużyna dalej będzie walczyć o najwyższe cele. 

Dyrektor sportowy Liverpoolu Richard Hughes, prezes Billy Hogan oraz legendy Anfield, Sir Kenny Dalglish i Ian Rush, prowadzili po meczu dalszą część ceremonii pożegnalnej, a Salah i Robertson otrzymali pamiątkowe tablice „Ściany Mistrzów”, prezentujące bogactwo trofeów klubu.

– Jestem emocjonalnie wyczerpany – przyznał Robertson w rozmowie ze Sky Sports. – [Ustępujący menedżer Manchesteru City] Pep Guardiola bardzo wysoko stawiał nam poprzeczkę. Gdyby nie on, wygralibyśmy więcej tytułów Premier League.

– Kiedy Mo i ja dołączyliśmy do klubu, naszym marzeniem było zdobycie mistrzostwa lub Ligi Mistrzów. Teraz to już nasz standard. Wiemy, że w nadchodzących latach obaj będziemy mile widziani w tym klubie. To ważny rozdział w naszej historii, ale ona tu się nie kończy.

Popołudniowy mecz rozpoczął się mozaikami z napisami „Mo 11” i „Robbo 26” widocznymi na trybunach. Jeden z transparentów na The Kop głosił: „Przeszliśmy drogę od wielkości do chwały. Salah to nasz król”, a inny pytał: „Kiedy znów zobaczymy kogoś takiego jak wy?”.

Na rozpalonym emocjami stadionie panował nastrój świętowania – kontrastujący z atmosferą sprzed dwóch tygodni, gdy Arne Slota spotkało buczenie i gwizdy po fatalnym remisie z Chelsea. Teraz, by godnie pożegnać Salaha i Robertsona, kibice odłożyli na bok swoją frustrację. Mieli też okazję, by serdecznie powitać powracających na Anfield Jordana Hendersona i Caoimhina Kellehera.

Henderson, który był kapitanem Liverpoolu, gdy ten zdobywał szósty Puchar Europy i zakończył 30-letnią niemoc ligową pod wodzą Jürgena Kloppa, nie doczekał się należytego pożegnania, przenosząc się latem 2023 roku do klubu Al Ettifaq, grającego w saudyjskiej Pro League. Podobnie potoczyła się historia Kellehera, który rok temu dołączył do Brentfordu.

– Irlandzki numer 1 – skandowała Trybuna The Kop w kierunku bramkarza Brentford, gdy zmierzał w ich stronę na początku drugiej połowy meczu.

Kelleher miał wiele pracy, aby powstrzymać Liverpool jeszcze przed przerwą. Po trafieniu Salaha w słupek po strzale z rzutu wolnego, popisał się sprytnymi interwencjami, które udaremniły strzały Egipcjanina i Ryana Gravenbercha.

Wczorajszy występ wpisywał się nieudany sezon Liverpoolu, który nie wykorzystał swojej dominacji pod względem posiadania piłki i przewagi własnego stadionu. Wspomniany obraz Cody'ego Gakpo i Alexisa Mac Allistera był boleśnie znajomy, ponieważ konstruowanie akcji szło im zbyt wolno i przewidywalnie.

Gospodarze przegrywaliby po pierwszym celnym strzale Brentfordu, gdyby nie świetna postawa Alissona, który po powrocie po dwóch miesiącach przerwy z powodu kontuzji ścięgna udowego, obronił strzał Kevina Schade z bliskiej odległości, czym zaprezentował swoją nieprzemijającą klasę.

Przyszłość Alissona pozostaje niepewna z powodu wygasającego za rok kontraktu i zainteresowania Juventusu. Obawy budzi także jego stan zdrowia, wciąż jednak prezentuje zupełnie inny poziom niż jego zastępca Giorgi Mamardashvili.

Emocje wywołane strzałem Salaha na bramkę Jonesa trwały zaledwie sześć minut, a niedbała obrona pozwoliła Kevinowi Schade strzelić wyrównującego gola głową. Słaba obrona stanowiła główny problem Liverpoolu przez cały sezon. Stracili 53 bramki w lidze – najwięcej od sezonu 1993/94, kiedy tak liczba wyniosła 55 w 42-meczowym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Gdy na tablicy wyników wyników na 16 minut przed końcem meczu pojawił się numer Salaha, widzieliśmy pierwszy tego popołudnia popołudnia szpaler, gdy skrzydłowy schodził z boiska zastąpiony przez Jeremiego Frimponga. Salah ściskał wszystkich kolegów z drużyny, a także uścisnął dłoń trenerowi, podczas gdy wszyscy goście i sztab szkoleniowy wstali z radości i bili brawo. Wkrótce potem tak samo potraktowany został Robertson. 

 Trzy lata po swoim odejściu, Henderson także doczekał się w końcu uznania na Anfield po ostatnim gwizdku, zanim uwaga słusznie skupiła się ponownie na Salahu i Robertsonie.

– Obaj w pełni na to zasłużyli – powiedział Slot. – Dwie legendy, które w ciągu ostatnich dziewięciu lat zdobyły tu dziewięć trofeów. Kibice sprawili, że ten dzień był dla nich wyjątkowy. W tym klubie wiedzą, jak świętować tytuł mistrzowski, wiedzą, jak radzić sobie z tragediami i zdecydowanie wiedzieli również, jak uhonorować tych dwóch piłkarzy.

Slot siedział samotnie w ławce rezerwowych, najwyraźniej pogrążony w myślach, podczas gdy Salah i Robertson kopali piłkę z dziećmi na boisku, a następnie udali się na The Kop, aby pozować do zdjęć i rozdawać autografy zachwyconym kibicom.

O ile władze Liverpoolu nie zmienią zdania, Slot będzie miał okazję naprawić to, co poszło nie tak w swoim drugim sezonie. Jednak wraz z odejściem Salaha i Robertsona w szatni powstaje ogromna pustka, którą trzeba będzie wypełnić.

James Pearce

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (4)

patryk1996 25.05.2026 13:55 #
Klasyczny Pearce- tuba propagandowa klubu, która niewiele wnosi do dziennikarskiego czy kibicowskiego światka. Warto sobie porównać ten twór Jimbo z poprzedzającym artykułem na LFC.pl. Absolutna przepaść.
MSalah11 26.05.2026 07:40 #
W którym miejscu widzisz propagandę? Cos w tym artykule sie nie zgadza z rzeczywistością jaka była na Anfield?
Czerwony_Liverpooczyk 25.05.2026 22:00 #
Alison też odchodzi, podobno dali mu wolną rękę.
Mart1n 26.05.2026 11:20 #
Kiedy emocjonalne pożegnanie szrota?

Pozostałe aktualności

Thompson: Liverpool potrzebuje McGinna (0)
19.06.2026 17:19, FroncQ, Liverpool echo
Micky van de Ven nie dla Liverpoolu (0)
19.06.2026 16:52, Gall1892, thisisanfield.com
Z Newcastle na inaugurację sezonu! (14)
19.06.2026 11:06, Gall1892, liverpoolfc.com
RB Lipsk odrzucił pierwszą ofertę za Diomande (18)
19.06.2026 10:23, Gall1892, thisisanfield.com
Liverpool znów uprzedził Newcastle (1)
19.06.2026 10:22, RosolakLFC, The Athletic
Poznajcie Victora Muñoza (0)
18.06.2026 23:26, Armani87, liverpoolfc.com