LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 1208

Wydobyć najlepsze z duetu Isak-Wirtz i przywrócić magię na Anfield


Naprawa relacji z kibicami i wydobycie najlepszego futbolu od zawodników za ponad 100 milionów funtów to jedne z najważniejszych wyzwań nowego szkoleniowca Liverpoolu. Pomóc może również obecność byłego piłkarza w sztabie szkoleniowym.

Po oficjalnym ogłoszeniu Andoniego Iraoli nowym trenerem Liverpoolu, Hiszpan musi zabrać się do pracy, aby klub poprawił wyniki po rozczarowującym sezonie pod wodzą jego poprzednika, Arne Slota. Jakie kwestie wymagają jego najpilniejszej uwagi?

Naprawić relacje z kibicami na Anfield

Gwizdy, które spadały na drużynę Slota – szczególnie podczas meczów domowych z Tottenhamem i Chelsea – były oznaką zmieniającej się dynamiki w futbolu. Część wyjątkowej atmosfery Anfield została utracona już wcześniej, gdy kibice wygwizdali Trenta Alexandra-Arnolda po ogłoszeniu jego odejścia do Realu Madryt. Coraz mniejsza cierpliwość wobec Slota była kolejnym symptomem tego zjawiska.

Przynajmniej początkowo Iraola powinien mieć stosunkowo łatwe zadanie. Kibice Liverpoolu chcą oglądać drużynę, która podnosi ich z miejsc z ekscytacji, a nie z frustracji, i która zostawia na boisku całe serce.




Pod wodzą Iraoli właśnie tak grało Bournemouth. Antoine Semenyo, jeszcze przed styczniowym transferem do Manchesteru City, zapytany o wymagania baskijskiego szkoleniowca odpowiedział krótko: „Biegać. Po prostu biegać. Zajechać się na śmierć – i wszyscy to robią.”

Oczywiście Bournemouth nie musiało regularnie grać dwa razy w tygodniu przez cały sezon, co jest czymś, do czego Iraola będzie musiał się dostosować ze względu na udział Liverpoolu w Lidze Mistrzów. Kluczowe pozostanie utrzymanie zawodników w zdrowiu.

Jednak jako filozofia gry jest to przeciwieństwo pasywnych występów Liverpoolu pod koniec sezonu, które przyczyniły się do zwolnienia Slota i wywoływały niezadowolenie na trybunach. Kibice Liverpoolu potrafią utożsamiać się z zespołem agresywnie pressującym i walczącym o każdą piłkę. Jeśli zawodnicy będą to robić, będzie to pierwszy krok do odbudowania więzi z fanami.





Spadek z pozycji mistrzów do drużyny walczącej jedynie o miejsce w Lidze Mistrzów pokazał regres pod wodzą Slota. Iraola ma szansę szybko odwrócić ten trend. Ostatecznie jednak pełna harmonia wróci tylko wraz ze zwycięstwami i grą, która znów będzie dawała kibicom radość.

Wydobyć maksimum z Isaka i Wirtza

Każdy, kto oglądał gola Alexandra Isaka dla Szwecji przeciwko Norwegii w tym tygodniu, mógł być pod wrażeniem. Długie podanie z obrony trafiło do napastnika na lewym skrzydle. Isak ruszył na cofających się obrońców, minął kilku rywali zwodami i zakończył akcję pięknym strzałem w okienko.

Gol przypomniał, dlaczego Liverpool zapłacił Newcastle United 125 milionów funtów za napastnika zeszłego lata. Jednocześnie pokazał coś, czego praktycznie nie oglądaliśmy podczas jego pierwszego, naznaczonego kontuzjami sezonu na Anfield.

Sposób stworzenia tej sytuacji był szczególnie interesujący, ponieważ Iraola już wcześniej mówił:

„Pierwszą rzeczą, którą próbujemy zrobić po odzyskaniu piłki, jest zagranie do numeru dziewięć, ponieważ wtedy przeciwnik jest zwykle najgorzej ustawiony i można znaleźć więcej wolnej przestrzeni.”

Bournemouth utrzymywało się przy piłce średnio o około 15 procent rzadziej niż Liverpool. Gdy Liverpool musiał mierzyć się z nisko ustawioną defensywą rywali, jego ataki stawały się przewidywalne i powolne. Piłka była w posiadaniu zespołu, ale niewiele z tego wynikało.

Bardzo ciekawie będzie obserwować, jak Iraola dostosuje swoje zamiłowanie do bezpośredniego, pionowego futbolu do sytuacji, w których przestrzeni jest znacznie mniej.



Musi również wydobyć więcej z Floriana Wirtza, który rozczarował po transferze za 116 milionów funtów z Bayeru Leverkusen i nigdy nie grał na stałe w jednej pozycji. Liverpool sprowadzał reprezentanta Niemiec z myślą o roli klasycznej „dziesiątki”. Iraola często korzystał z ustawienia 4-4-2 lub 4-2-3-1, a ten drugi system idealnie pasowałby do preferowanej roli Wirtza.

Pierwsze wrażenie ma znaczenie

Gdy Slot przejmował Liverpool po Jürgenie Kloppie latem 2024 roku, przez dużą część okresu przygotowawczego nie miał do dyspozycji takich zawodników jak Virgil van Dijk, Trent Alexander-Arnold, Alisson czy Alexis Mac Allister z powodu mistrzostw Europy i Copa América.



Poradził sobie z tym, dzwoniąc do zawodników, wskazując im obszary do poprawy i stawiając konkretne wyzwania. Nie były to rozmowy mające poprawić samopoczucie piłkarzy – wręcz przeciwnie. Zawodnicy wracali z myślą, że muszą udowodnić swoją wartość trenerowi.

Podobnie będzie po mistrzostwach świata, które skomplikują przygotowania Iraoli do nowego sezonu. Piłkarze Liverpoolu mają otrzymać trzy tygodnie urlopu po odpadnięciu swoich reprezentacji z turnieju, dlatego gdy nowy trener rozpocznie pracę na początku lipca, zabraknie wielu kluczowych nazwisk.



Slot przychodził na Anfield jako mistrz Holandii z Feyenoordem i trener z doświadczeniem w Lidze Mistrzów. Iraola nie ma tak imponującego CV, dlatego jasność przekazu i komunikacji z zespołem będzie miała ogromne znaczenie.

W rozmowie z hiszpańskim dziennikarzem Guillemem Balagué jego filozofia została podsumowana bardzo jasno:

„Piłkarze nie oczekują wolności od trenerów. Oczekują struktury. To właśnie dzięki strukturze czują się wolni i mogą podejmować własne decyzje. Oczekują organizacji, informacji, różnych rozwiązań i bardzo dokładnego przygotowania do każdego meczu. Wymagają od nas ciężkiej pracy analitycznej. Naszym zadaniem jest stworzyć zawodnikowi najlepsze możliwe warunki, by mógł błyszczeć.”

Wpłynąć na budowę kadry

Liverpool stoi przed drugim z rzędu burzliwym oknem transferowym. Było jasne, że Slot nie chciał sprzedaży Luisa Díaza do Bayernu Monachium rok wcześniej, ale jednocześnie podkreślał, że model działania klubu zakłada czasem sprzedaż ważnych zawodników. Liverpool nie zgodził się na warunki kontraktowe Kolumbijczyka, a transfer za 65 milionów funtów do Bayernu okazał się korzystny finansowo, choć sportowo pozostawił niedosyt.



Iraola powinien jasno przedstawiać swoje oczekiwania, zwłaszcza że podpisał dwuletni kontrakt, a zakres pracy jest ogromny.

Priorytetem są skrzydłowi. Wśród rozważanych kandydatów znajdują się Yan Diomande, wyceniany przez RB Lipsk na 112 milionów funtów, oraz Bradley Barcola z Paris Saint-Germain. Problemy dotyczą jednak praktycznie każdej formacji.

Szczególnej uwagi wymaga środek pola. Liverpool jest gotowy sprzedać Curtisa Jonesa, choć dotychczasowe oferty Interu Mediolan nie osiągnęły oczekiwanej kwoty 30 milionów funtów. Alexis Mac Allister, którego forma wyraźnie spadła w ostatnim sezonie, również może znaleźć się w gronie zawodników przeznaczonych do odejścia.

Głębia składu wymaga poprawy

Szerokość kadry jest problemem i może stać się jeszcze ważniejsza, jeśli powrót do intensywnego, wymagającego fizycznie stylu gry zacznie odbijać się na kondycji zawodników.

Slot preferował pracę z niewielką grupą piłkarzy, ale jednocześnie wydawał się niechętny do korzystania z niektórych członków zespołu. Rodziło to pytania, dlaczego w ogóle pozostają oni w klubie.

Najlepszym przykładem jest Federico Chiesa. Mimo ograniczonej liczby minut Włoch pozostaje ostatnim rezerwowym Liverpoolu, który zdobył bramkę — miało to miejsce w styczniowym meczu Ligi Mistrzów przeciwko Qarabagowi.

W przyszłości Liverpool będzie potrzebował większego wkładu od szerszego grona zawodników. Nie może opierać się wyłącznie na podstawowej jedenastce.

Zaznaczyć autorytet i przywrócić standardy

Gdy Liverpool ledwo doczłapał do końca poprzedniego sezonu, zdobywając zaledwie dwa punkty w ostatnich czterech meczach i wygrywając tylko trzy z ostatnich dziesięciu spotkań, pojawiły się sygnały, że w szatni nie wszystko funkcjonuje prawidłowo.

Na boisku zawodnicy wzajemnie wskazywali na siebie i żywo gestykulowali. Po porażce z Manchesterem City w ćwierćfinale Pucharu Anglii Dominik Szoboszlai pokazywał kibicom, by nie tracili wiary w drużynę. Z kolei Virgil van Dijk po przegranej 0:4 na Etihad stwierdził, że w pewnym momencie piłkarze po prostu się poddali.



Standardy wyraźnie spadły i teraz Iraola musi je odbudować. Hiszpan słynie z etosu ciężkiej pracy. W Bournemouth zawodnicy regularnie pisali na grupie WhatsApp o tym, że nie mają dni wolnych.

Nowy trener będzie musiał również wyznaczyć nowego wicekapitana po odejściu Andrew Robertsona, który opuścił klub po wygaśnięciu kontraktu. Szczerze mówiąc, nie ma wielu oczywistych kandydatów. W obecnym składzie Liverpoolu brakuje zawodników, którzy codziennie wyznaczają najwyższe standardy swoim zachowaniem i podejściem.

Były piłkarz Liverpoolu w sztabie?

Pojawiło się wiele głosów sugerujących, że Iraola powinien zatrudnić w swoim sztabie byłego zawodnika Liverpoolu, aby przypominał piłkarzom, co oznacza reprezentowanie tego klubu.

W tym kontekście wymieniano Jamesa Milnera, który na początku tygodnia ogłosił zakończenie kariery piłkarskiej, oraz Thiago Alcântarę, który niedawno odszedł ze sztabu Barcelony.

To interesujący pomysł, jednak warto spojrzeć na przemianę, jaką w ostatnich latach przeszedł Paris Saint-Germain. To Luis Enrique był architektem tej zmiany kulturowej.

Ostatecznie to trener lub główny szkoleniowiec musi wyznaczać standardy i nigdy się to nie zmieni.

Postawa Iraoli wobec długości kontraktów jest czymś nietypowym. Nigdy wcześniej nie podpisywał długoterminowych umów i powiedział:

„Nie czułbym satysfakcji z podpisania nowego kontraktu tylko po to, by mieć pewność, że jeśli zostanę zwolniony, dostanę pieniądze. Wierzę, że każdego sezonu trzeba na to prawo zasłużyć.”

To podejście dobrze oddaje jego filozofię: nic nie jest dane raz na zawsze, a pozycję trzeba potwierdzać codzienną pracą i wynikami.

Paul Joyce
Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

Czerwony_Liverpooczyk 04.06.2026 22:09 #
Oby przywrócił chęć gry naszym zawodnikom a myślę że wyniki będą duże lepsze

Pozostałe aktualności