Alex Scott wychwala Iraole - przywróci Liverpool na szczyt
Alex Scott zapewnił kibiców Liverpoolu o tym, że Andoni Iraola sprowadzi Liverpool z powrotem na szczyt za pomocą stylu bardzo zbliżonego do Jurgena Kloppa w prime.
Iraola zastąpi Arne Slota w roli menedżera Liverpoolu. Holender został zwolniony 30 maja. Hiszpan podpisał dwuletni kontrakt i tym samym zakończył swoją przygodę z AFC Bournemouth.
Scott był zawodnikiem Iraoli przez trzy lata w Bournemouth i obecnie jest jednym z najbardziej obiecujących angielskich pomocników.
22-latek obecnie przygotowuje się z reprezentacją Anglii na mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych. W wywiadzie, którego udzielił podczas obozu przygotowawczego, chwalił byłego trenera. Scott mówił:
– Oczywiście jest świetnym trenerem, widzicie, co zrobił z naszym klubem i jaki postęp z nami zrobił w ciągu tych trzech sezonów.
– Liverpool powinien być szczęśliwy, że udało im się go zakontraktować.
Scott był kluczową postacią w układance Iraoli w sezonie 2025/26, znacząco pomagając drużynie w zajęciu historycznego 6. miejsca w tabeli Premier League, które zapewnia im pierwsze w historii klubu europejskie puchary.
Hiszpański trener już przed zakończeniem sezonu poinformował kibiców Bournemouth, że wraz z końcem sezonu żegna się z klubem. Przed podpisaniem kontraktu z The Reds cieszył się dużym zainteresowaniem europejskich klubów.
Liverpool to będzie zdecydowanie największe wyzwanie w dotychczasowej karierze Hiszpana, ale Alex Scott jest pewny, że jego były boss świetnie sobie poradzi.
– Udało mu się z nami osiągnąć wielkie rzeczy. Oczywiście Liverpool to większy klub i jest większą marką w Premier League, ale osobiście bardzo w niego wierzę i myślę, że nie ma powodu, dla którego nie miałby sobie poradzić i z powrotem sprowadzić ich na poziom, czyli na sam szczyt – dodał Scott.
Anglik nie krył swojego podziwu dla Iraoli i tego, jaki wpływ miał na jego karierę:
– Myślę, że miałem jego zaufanie. Zdaję sobie sprawę, że w moich pierwszych dwóch sezonach nie byłem dobry defensywnie. Nie byłem godny poziomu Premier League i musiałem wiele nauczyć się od kolegów z drużyny – wyznał.
– Ale on we mnie uwierzył. Od pierwszego meczu w tym sezonie zagrałem aż 34 pełne mecze w tym roku, to jest coś, z czego jestem niesamowicie dumny. Trener był dla mnie ogromnym wsparciem, pomógł mi w pracy w defensywie, ale też sprawił, że byłem dużo bardziej pewny siebie i agresywny na boisku.
Scott poleciał na Florydę wraz z Rio Ngumohą, Joshem Kingiem, Ethanem Nwanerim i Jasonem Steelem, aby wesprzeć zespół Anglików przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w zastępstwie za Declana Rice’a, Bukayo Sakę, Eberechiego Eze (Arsenał) i Deana Hendersona (Crystal Palace), którzy walczyli w finałach europejskich pucharów.
Były zawodnik Bristol City zrobił duże wrażenie na szkoleniowcu reprezentacji Anglii – Tomasie Tuchelu i ten postanowił zabrać młodego pomocnika wraz z całym 26-osobowym składem Lwów do USA. Bardzo prawdopodobne jest, że Scott dostąpi zaszczytu pierwszego występu w barwach narodowych już w czerwcu. Są dwie opcje – mecz towarzyski z Nową Zelandią 6 czerwca lub mecz z Kostaryką 10 czerwca.
Kiedy Tuchel poinformował Alexa, że ten nie otrzyma powołania do kadry na mistrzostwa świata, od razu spytał jednak, czy chciałby dołączyć do nich na obozie przygotowawczym na Florydzie. Scott mówił, że była to niesamowicie prosta decyzja.
– Oczywiście, że się zgodziłem od razu. Podjęcie tej decyzji zajęło mi jakieś dwie sekundy. To było moje marzenie od dziecka, nawet jeśli nie jest to pełne powołanie – wspominał.
– Pomimo że nie wystąpię na mundialu, to i tak jest to dla mnie ogromny zaszczyt. Bycie pośród tak wielu wspaniałych zawodników, którzy już tyle osiągnęli, to coś wspaniałego. Bardzo im kibicuję i mam nadzieję, że przywiozą do domu to trofeum. Cieszę się, że mogę być częścią tej grupy i że mogę obserwować ich przygotowania, to z pewnością wiele mnie nauczy.

Komentarze (3)