LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 1505

Cztery mecze i odebrany paszport


Dla Sebastiana Leto Liverpool miał być spełnieniem marzeń. Zamiast tego jego przygoda na Anfield zakończyła się praktycznie, zanim na dobre się rozpoczęła.

Argentyńczyk trafił do Liverpoolu w 2007 roku, ale przez dwa lata spędzone w klubie zdołał rozegrać zaledwie cztery oficjalne mecze. Nie zadecydowała o tym forma sportowa, kontuzje czy decyzje trenera. Powodem były problemy administracyjne związane z odebraniem włoskiego paszportu i kolejnymi odmowami przyznania pozwolenia na pracę.

Dziś 39-letni Leto jest trenerem greckiego Kifisii, ale wspomnienia związane z Liverpoolem wciąż budzą w nim ogromne emocje.

– Ten żal pozostanie ze mną do końca życia – przyznał w rozmowie z Liverpoolfc.com.

– Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie, czy przeżyłbym to jeszcze raz, to oczywiście tak. Takie doświadczenie jest czymś, czego większość piłkarzy nigdy nie zazna. Możliwość bycia częścią takiego klubu to wyjątkowe uczucie. Z jednej strony jestem szczęśliwy, ale z drugiej bardzo smutny.

Spełnienie marzeń

Historia zaczęła się niezwykle obiecująco.

Leto był bliski transferu do River Plate z Lanús, gdy niespodziewanie zainteresowanie wyraził Liverpool. Wybór okazał się prosty. Choć porozumienie osiągnięto osiem miesięcy wcześniej, zawodnik oficjalnie dołączył do The Reds przed startem sezonu 2007/08.

– Mój pierwszy dzień w Liverpoolu był niesamowity. Przyjechałem z Argentyny i nagle znalazłem się w jednej szatni ze Stevenem Gerrardem, Javierem Mascherano, Xabim Alonso, Álvaro Arbeloą, Samim Hyypią czy Fabio Aurelio. To byli piłkarze, których wcześniej oglądało się na PlayStation albo w telewizji. Nagle mogłem dzielić z nimi szatnię.

Rafael Benítez szybko dostrzegł potencjał młodego skrzydłowego i od razu dał mu szansę.

20-letni Leto zadebiutował w podstawowym składzie w meczu eliminacji Ligi Mistrzów przeciwko Toulouse na Anfield. Niedługo później zaliczył asystę przy golu Fernando Torresa w spotkaniu z Reading.

Trzeci występ również przypadł na europejskie rozgrywki. Argentyńczyk ponownie rozpoczął mecz od pierwszej minuty, tym razem przeciwko Olympique Marsylia w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

– Sam fakt, że dostałem taką szansę, wiele dla mnie znaczył. Oznaczał, że trener widział we mnie potencjał. Niestety nie zagrałem wtedy najlepiej, a my przegraliśmy.

– To jednak spotkanie, które będę pamiętał do końca życia. Jako bardzo młody zawodnik mogłem zagrać w Lidze Mistrzów na Anfield i usłyszeć You’ll Never Walk Alone. To było coś niesamowitego.

– Minęło prawie 20 lat, a ja pamiętam to tak, jakby wydarzyło się wczoraj.

Jeszcze jeden występ – w meczu Pucharu Ligi przeciwko Cardiff City – miał okazać się jego ostatnim w barwach Liverpoolu.

Paszport, który zmienił wszystko

Leto mógł przenieść się do Anglii dzięki włoskiemu paszportowi, do którego był uprawniony przez swoich przodków. Wkrótce jednak włoskie władze rozpoczęły szeroko zakrojone śledztwo dotyczące tysięcy przyznanych obywatelstw.

W wyniku postępowania Argentyńczyk stracił europejski paszport.

Liverpool próbował uzyskać dla niego pozwolenie na pracę, ale kolejne wnioski były odrzucane. Piłkarz znalazł się w zawieszeniu i nie mógł występować w oficjalnych meczach.

– Po pięciu latach wszystkie problemy zostały rozwiązane. Odzyskałem paszport i okazało się, że wszystko było legalne.

– Na szczęście później udało się wyjaśnić całą sytuację, ale niestety straciłem szansę na kontynuowanie kariery w Liverpoolu.

Nowy rozdział w Grecji

W sierpniu 2008 roku Leto został wypożyczony do Olympiakosu. Liverpool liczył, że regularna gra pomoże w uzyskaniu pozwolenia na pracę.

Plan się jednak nie powiódł.

Rok później Argentyńczyk definitywnie opuścił Anfield i przeniósł się do Panathinaikosu, przechodząc do największego rywala Olympiakosu.

– Czasami zastanawiam się, dlaczego akurat mnie to spotkało. Bywa, że myślę nawet, czy nie byłoby lepiej, gdybym nigdy nie przeżył tej przygody.

– Gdyby nie wyszło z powodów piłkarskich, łatwiej byłoby się z tym pogodzić. Tymczasem przez niemal 20 lat żyłem ze świadomością, że straciłem tę szansę przez problem niezwiązany z futbolem.

– Z drugiej strony to doświadczenie dało mi pewność, że miałem potencjał, by być częścią rodziny Liverpoolu.

Po odejściu z Liverpoolu Leto występował w Grecji, Włoszech i na Bliskim Wschodzie. Niemal wszędzie przedstawiano go jako byłego zawodnika The Reds.

Powrót do Beníteza

Po zakończeniu kariery piłkarskiej w 2019 roku rozpoczął pracę trenerską. Najpierw był asystentem w irańskim Esteghlal, później pracował w katarskim Al Gharafa, a następnie trafił do Kifisii.

Po spadku greckiego klubu z najwyższej klasy rozgrywkowej szybko odmienił jego losy. W sezonie 2024/25 Kifisia wygrała drugą ligę i wróciła do Super League, a Leto został wybrany trenerem roku. W kolejnym sezonie jego drużyna, w której występował były zawodnik Liverpoolu Yasser Larouci, zajęła najwyższe w historii klubu 10. miejsce w lidze.

Los sprawił również, że jako trener dwukrotnie zmierzył się z Rafaelem Benítezem, prowadzącym Panathinaikos.

– Po 19 czy 20 latach znów się spotkaliśmy. Tym razem jako rywale.

– Rafa był bardzo ważną postacią w mojej europejskiej karierze. Możliwość rywalizacji z nim była czymś wyjątkowym.

– Nie udało mi się go pokonać, ale to przecież Rafa. Samo ponowne spotkanie było niesamowitym doświadczeniem.

Niespełnione marzenie

Choć jego piłkarski sen o Liverpoolu zakończył się wyjątkowo brutalnie, Leto nadal wierzy, że pewnego dnia wróci na Anfield.

Tym razem jako trener.

– Jestem marzycielem. Lubię marzyć jak każdy człowiek.

– W futbolu wszystko może zmienić się z dnia na dzień. Chciałbym kiedyś zdobyć doświadczenie trenerskie w Premier League, bo uważam ją za jedną z najlepszych lig świata.

– A jeśli pewnego dnia moja drużyna zagra przeciwko Liverpoolowi na Anfield i ponownie usłyszę You’ll Never Walk Alone, będzie to naprawdę wyjątkowy moment.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności

Cztery mecze i odebrany paszport (0)
22.06.2026 11:21, FroncQ, liverpoolfc.com
Subtelne detale nowej koszulki Liverpoolu (2)
22.06.2026 10:45, FroncQ, liverpoolfc.com
David James ostrzegł Iraolę (0)
22.06.2026 10:38, Gall1892, Liverpool Echo
Ostatnia szansa dla Endō (2)
21.06.2026 22:21, Gall1892, Liverpool Echo
Liverpool będzie chciał zatrzymać Jonesa (5)
21.06.2026 20:06, Gall1892, The Daily Telegraph
Klopp o grze Wirtza: Oddajcie mu piłkę (6)
21.06.2026 19:12, GingerElf, thisisanfield.com
Hiszpański ekspert o możliwościach Muñoza (0)
21.06.2026 19:08, Maja, thisisanfield.com