Co dalej z Mohamedem Salahem?
Na koniec meczu, gdy wszyscy na stadionie kręcili głowami z niedowierzenia, Mohamed Salah i Lionel Messi stali z boku, potrząsali swoimi, kilka metrów od siebie.
To nie była jedna z tych okazji, kiedy ci dwaj wielcy piłkarze mogli spokojnie rozgrywać swój mecz mając wszystko pod kontrolą.
Argentyna i Egipt wcisnęły gaz do dechy. Widać było niepohamowane pragnienie zwycięstwa u Salaha, który mimo problemów zdrowotnych, podsycił grę Egipcjan i groził, że doprowadzi do jednej z największych sensacji w historii Mistrzostw Świata. Messi jednak na to nie pozwolił i to główny powód, dla którego Argentyna wygrała.
Leo Messi nie wykorzystał rzutu karnego w pierwszej połowie, ale zebrał w sobie ducha walki i strzelił wyrównującego gola dla Argentyny, chociaż jego kadra przegrywała 2:0 na 11 minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Biorąc pod uwagę, że zmarnował również rzut karny przeciwko Austrii, mógł mieć na koncie więcej bramek niż 8 na tym Mundialu, ale wciąż jest liderem strzelców tych rozgrywek. Tymczasem w meczu z Argentyną, podobnie jak w ciągu ostatniego miesiąca, Salah przypomniał, że po słabym okresie w Liverpoolu w zeszłym sezonie nadal potrafi zamieszać na prawym skrzydle.
Jego doświadczenie odegrało kluczową rolę w drodze Egiptu, który nigdy nie wygrał meczu na Mistrzostwach Świata, do kraju, który po raz pierwszy w historii zdołał przejść przez fazy grupowe i fazę pucharową, docierając na skraj ćwierćfinału.
To wszystko są znaczące osiągnięcia. Gdyby były łatwe do osiągnięcia, 39-latkowie przed Messim zdobyliby hat-tricki na tym turnieju, a Egipt nie czekałby 92 lata, żeby świętować jakiekolwiek zwycięstwo na Mundialu.
Salah strzelił decydującego gola, który dał Egiptowi prowadzenie w meczu z Nową Zelandią. Następnie zachował zimną krew i wykorzystał rzut karny panenką w serii rzutów karnych 1/16 finału z Australią.
Przyznał później, że podejmował ogromne ryzyko, ponieważ mógł to być jego ostatni kontakt z piłką w karierze na Mistrzostwach Świata, ale postanowił spróbować, ponieważ uważał, że doda to jego kolegom z drużyny pewności siebie.

Niektórzy zinterpretowali ten komentarz jako zapowiedź końca kariery reprezentacyjnej. Tak naprawdę Mo Salah wie po prostu, że kolejne Mistrzostwa Świata rozpoczną się, gdy będzie miał już prawie 38 lat, a Egipt nie ma zawsze gwarancji startu.
W 2034 roku z kolei będzie miał już ponad 40 lat, ale gospodarzem będzie Arabia Saudyjska – państwo, do którego może wkrótce zawitać jako zawodnik jednego z klubów Saudi Pro League.
Spotkanie z Messim w Atlancie było wstępem do kilku przydatnych przypomnień o tym, gdzie obecnie znajduje się Salah jako światowej sławy sportowiec. W zeszłym miesiącu skończył 34 lata, tyle samo miał Messi, kiedy odszedł z Barcelony.
Szczerze mówiąc, Barcelona nie była tak chętna do pozbycia się Messiego, jak Liverpool Salaha (Messi strzelił 38 bramek dla Barcelony w swoim ostatnim sezonie, Salah zaledwie 12 dla Liverpoolu), ale mimo to zdecydowała się na odejście, a argumenty dotyczące wieku i kosztów wynagrodzeń były jednymi z głównych kryteriów rozważań klubu.
Cristiano Ronaldo miał 33 lata, gdy dowiedział się, że Real Madryt jest gotowy się go pozbyć. Jeśli elitarny sposób myślenia Salaha plasuje go w podobnej sytuacji co te legendarne postacie, to po prostu podąża on za tym, co oni już zrobili.

Obserwowanie Messiego w ciągu ostatniego miesiąca było prawdziwą przyjemnością. Salah nie grał z takim samym duchem, ale jego przywódcze zdolności były ogromne. Ronaldo budził skrajnie odmienne emocje, ponieważ ostatecznie, niezależnie od jego wysiłków i to w wieku 41 lat, nie były wystarczające, żeby doprowadzić jego kraj do miejsca, w którym jeszcze nie był.
Wydaje się dość oczywiste, że status każdego piłkarza oddziela go od drużyny, do której należy, nawet gdy jego koledzy z drużyny stają w kolejce, by skomentować jego skromność. Lionel Scaloni doszedł później do wniosku, że w piłce nożnej nie chodzi tylko o taktykę i strategię i miał absolutną rację, jednak jemu i Hossamowi Hassanowi, którego refleksje na temat sił działających wokół tego epickiego wydarzenia były raczej mniej przychylne, należy się uznanie za zrozumienie, co tak naprawdę jest potrzebne, aby wydobyć jak najwięcej z ikon takich jak Messi i Salah. Obaj zostali przydzieleni do ofensywnych partnerów w formacjach 4-4-2.
Podczas gdy Messi i Salah dryfują za linią ataku i mają więcej miejsca do działania, w Portugalii Ronaldo jest w centrum uwagi, a lepsza obrona z łatwością go doganiała.
Pomimo zróżnicowanego poziomu sukcesu, każda ze strategii przypomina nam o konieczności uwzględnienia pewnych aspektów w przypadku takich bohaterów. To wyjaśnia, dlaczego zaskoczeniem byłoby, gdyby kolejnym klubem Salaha był jeden z największych klubów w Europie – kontynencie, gdzie najlepsi pomocnicy są zazwyczaj przepełnieni, najpopularniejsi trenerzy oczekują siły biegowej, a miejsca dla zawodników, którzy nie są wybitni w pressingu, jest zazwyczaj mniej.
Zanim w 2025 roku przedłużył kontrakt z Liverpoolem, reprezentant Salaha, Ramy Abbas, był rozważał transfer swojego klienta do Major League Soccer. Pozostaje pytanie, czy to, co wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych od początku czerwca wystarczyło, żeby uwolnić środki, które są dostępne tylko na specjalne projekty w Arabii Saudyjskiej. Kraj nie wydaje na piłkarzy tyle, co w 2023 roku, ale zainteresowanie Salahem, które zaczęło się od ogromnej oferty zabrania go z Liverpoolu tego lata, nie osłabło.
Być może największą szansą na to, by Europa znów zobaczyła go w najlepszej formie, jest udział w turnieju międzynarodowym. Z Egiptem ma potencjalnie jeszcze dwie szanse na Puchar Narodów Afryki przed kolejnymi Mistrzostwami Świata. Byłoby czymś niezwykłym, gdyby Salah wycofał się z obu tych wydarzeń, gdy są tak blisko, zwłaszcza że ta wersja Egiptu z pewnością ma szansę na wygranie rozgrywek po raz pierwszy od czasu, gdy Salah stał się profesjonalnym piłkarzem.
Dla niektórych klubów będzie on kosztował krocie, ale kiedy widzi się go w takiej formie jak w meczu z Argentyną, przypomina się, dlaczego może być tego wart. VAR anulował gola, po którym Salah miałby asystę po popisowym podaniu. Tuż przed zwycięskim golem Argentyny Mo został delikatnie potrącony w polu karnym i gdyby sędzia podyktował jedenastkę, mógłby być tylko jeden wykonawca. Biorąc pod uwagę wyniki Salaha z rzutów karnych, wielce prawdopodobne, że to on byłby autorem zwycięskiej bramki dla Egiptu.
Simon Hughes

Komentarze (0)