Szoboszlai: Wierzę w naszego nowego menadżera
Dominik Szoboszlai wierzy w to, iż Andoni Iraola pomoże wrócić Liverpoolu na odpowiednie tory po niesamowicie frustrującym sezonie, który skończył się 5 miejscem w Premier League i zakończeniem współpracy z Arne Slotem.
Węgier był bardzo uniwersalnym piłkarzem w talii Slota, występując w środku pola, na prawej obronie, a także w roli fałszywej dziewiątki.
W wywiadzie dla dziennika 'L’Equipe', którego Szobo udzielił w Budapeszcie, piłkarz powiedział: - Jestem przekonany, że znów będziemy w stanie walczyć o najwyższe cele. Myślę, iż z Andonim Iraolą drużyna obierze odpowiedni kierunek.
- Prawdę powiedziawszy, gdy byłem dzieckiem, zawsze marzyłem o triumfie w Lidze Mistrzów, prawdopodobnie mocniej, aniżeli o wygranej w rozgrywkach ligowych.
- Gdy jednak posmakowałem wygranej w lidze z Liverpoolem, chcę to zrobić ponownie. Te wszystkie sceny i klimat w 2025 roku w mieście były nieprawdopodobne.
Szobo został zapytany, czy u nowego szkoleniowca, także będzie gotowy występować na pozycjach, gdzie akurat będzie potrzebny zespołowi.
- Słuchajcie, mógłbym z łatwością powiedzieć 'Nie chcę grać na boku obrony, albo wystawicie mnie w środku pola, albo po prostu nie wyjdę na boisko'. Takie zachowanie nie jest w moim stylu. Chcę pomóc drużynie w każdy możliwy sposób. Za wszelką cenę pragnę zwyciężać, niezależnie od tego, gdzie jestem desygnowany przez szkoleniowca.
- Jestem piłkarzem, który drużynę stawia na pierwszej pozycji. Może nie jestem wtedy najszczęśliwszym facetem na ziemi, lecz z drugiej strony, gra na boku obrony wcale nie jest taka trudna w porównaniu ze środkiem boiska - podsumował Węgier.

Komentarze (0)