Ocena przyszłości Mac Allistera
Alexis Mac Allister odbudował się po słabym sezonie w Liverpoolu, odgrywając kluczową rolę w awansie Argentyny do półfinału Mistrzostw Świata.
Alexis Mac Allister ma teraz na celowniku Anglię, podczas gdy przygoda pomocnika Liverpoolu na Mistrzostwach Świata trwa w najlepsze.
Po wejściu do składu Argentyny w fazie grupowej turnieju w Katarze w 2022 roku, Mac Allister stał się niezwykle ważnym graczem dla swojego narodu.
Odegrał kluczową rolę w zdobyciu przez nich trofeum trzy i pół roku temu, a po otwarciu wyniku w wygranym 3:1 ćwierćfinale ze Szwajcarią w Kansas City to Anglia będzie kolejnym rywalem aktualnych mistrzów w walce o najlepszą czwórkę turnieju.
Wszystko to dzieje się po najbardziej rozczarowującym z dotychczasowych trzech sezonów Mac Allistera w Liverpoolu w którym były zawodnik Brighton wyglądał na kompletnie pozbawionego formy podczas gdy The Reds doczłapali się do piątego miejsca przed zwolnieniem Arne Slota.
Te występy sprawiły, że przyszłość Mac Allistera w Liverpoolu stanęła pod znakiem zapytania, ale czy jego gra na Mistrzostwach Świata nie podkreśliła tego, co dokładnie The Reds mogliby stracić?
Paul Gorst
Na niepokojąco długiej liście piłkarzy Liverpoolu, którzy zawiedli w zeszłym sezonie, Alexis Mac Allister znajdował się bardzo wysoko.
Reprezentant Argentyny był ociężały, pełen obaw i wydawało się, że brakuje mu wymaganej agresji, niezbędnej do narzucenia swojej dominacji w środku pola w meczach Premier League. Niektórzy teoretyzowali, że bardziej niż jednym okiem spoglądał na Mistrzostwa Świata z broniącą tytułu Argentyną, a nic, od kiedy turniej rozpoczął się w zeszłym miesiącu, nie zasugerowało, że te twierdzenia były bezpodstawne. Wręcz przeciwnie.
Mac Allister wygląda zupełnie inaczej niż gracz, który ostatnio męczył się na Anfield, a powszechne stało się przekonanie, że letni wyjazd wpłynął pozytywnie na wielu członków składu Liverpoolu.
Łatwo to zrozumieć gdy widzi się graczy takich jak Cody Gakpo czy Alexander Isak, wyglądających świeżo w barwach swoich reprezentacji na Mistrzostwach Świata. Dokładnie to samo tyczy się Mac Allistera, którego strzał głową przeciwko Szwajcarii pomógł Argentynie awansować do półfinału.
Gwiazda The Reds zmierzy się teraz z Elliotem Andersonem z Manchesteru City i Declanem Rice'em z Arsenalu w środku pola w środowy wieczór o miejsce w finale. To jak poradzi sobie przeciwko dwóm piłkarzom wartym po 100 milionów funtów może być pouczające w kontekście tego, co wydarzy się w nadchodzącym sezonie w Liverpoolu.
Mac Allister opuści teraz znaczną część okresu przygotowawczego z uwagi na Mistrzostwa Świata, ale kiedy wróci do Merseyside to właśnie takiego zawodnika musi otrzymać Andoni Iraola na nadchodzący sezon.
Ogólne problemy i powszechna apatia z zeszłego sezonu nie mogą już służyć jako usprawiedliwienie dla słabszych występów poszczególnych graczy, a Mac Allister bez wątpienia ma w Liverpoolu coś do udowodnienia.
Mark Jones
Niezależnie od tego co wydarzy się w ciągu najbliższego tygodnia, Alexis Mac Allister już jest rekordzistą Mistrzostw Świata.
Pomocnik Liverpoolu nie tylko stał się zaledwie trzecim człowiekiem, który rozegrał 12 spotkań na finałach Mistrzostw Świata bez porażki, ale jest też jedynym, który wygrał wszystkie z tych 12 meczów.
Kiedy dodasz do tego, że jest on również mistrzem Premier League i triumfatorem Copa America, z pewnością możesz uznać Mac Allistera za tego najbardziej szanowanego z piłkarzy.
Ale potem przychodzi zeszły sezon.
Podobnie jak wielu jego kolegów, "dziesiątka" The Reds była bardzo daleko od optymalnej formy w trakcie poprzedniej kampanii, często wyglądając na fizycznie niezdolnego do rywalizacji Premier League i z pewnością mogącego uważać się za szczęściarza, że Arne Slot zazwyczaj na niego stawiał, mimo iż nie wyglądało by gra sprawiała mu radość.
Mając dwa lata do końca kontraktu i przy braku jakichkolwiek widocznych rozmów na temat nowej umowy, zaczynało stawać się jasne, że były gracz Brighton może być na wylocie z Anfield. Jednak jego występy na Mistrzostwach Świata posłużyły w samą porę jako przypomnienie, jaki to skarb Liverpool ma w swoich rękach.
Latem gdy pomocnicy zmieniają kluby za astronomiczne kwoty Liverpool musi wziąć pod uwagę ile kosztowałoby zastąpienie Mac Allistera. Przy ogromie pracy jaka musi zostać wykonana praktycznie we wszystkich obszarach drużyny pozbycie się go stworzyłoby ból głowy, którego z pewnością najlepiej unikać.
Liverpool potrzebuje teraz wzmocnień. Waleczny, dynamiczny pomocnik byłby bardzo na miejscu, ale musi także zatrzymać w klubie postacie takie jak Mac Allister.

Komentarze (2)