Osób online 1074
Liverpool
LIV
Premier League
05.05.2024 17:30
4:2
Tottenham Hotspur
TOT

Bramki

1:0 - Mohamed Salah (16')
2:0 - Andrew Robertson (45')
3:0 - Cody Gakpo (50')
4:0 - Harvey Elliott (59')
4:1 - Richarlison (72')
4:2 - Heung-min Son (77')

Składy

Liverpool

Alisson - Alexander-Arnold, Quansah, van Dijk, Robertson (64' Gomez), Elliott (83' Szoboszlai), Endō (65' Bajčetić), Mac Allister (75' Gravenberch), Salah, Gakpo, Díaz (75' Núñez)

Tottenham Hotspur

Vicario - Porro, Romero, van de Ven, Royal (61' Skipp), Bissouma, Sarr (75' Lo Celso), Bentancur (61' Richarlison), Kulusevski (61' Maddison), Son, Johnson

Opis

The Reds pokonują ekipę Tottenhamu 4:2. Przez 3/4 spotkania podopieczni Jürgena Kloppa grali koncert, po którym gracze Ange Postecoglu wyglądali na całkowicie bezsilnych. W ostatnim kwadransie Czerwoni zdjęli nogę z gazu, a goście zdołali dwukrotnie trafić do siatki.

Niedzielne hitowe pomiędzy Liverpoolem a Tottenhamem było przedostatnim meczem dla Jürgena Kloppa na Anfield. The Reds chcieli zemścić się za jesienną porażkę na stadionie Kogutów 1:2. Wówczas gola na wagę zwycięstwa drużyna Ange Postecoglu zdobyła w ostatniej akcji meczu. Podopieczni Jürgena Kloppa zostali pokrzywdzeni przez arbitrów tamtego spotkania, m.in. przez nie uznanego gola Luisa Díaza, czy dwie czerwone kartki. 

Liverpool już od początku meczu miał dwie naprawdę dogodne szanse na zdobycz bramkową. Najpierw 'centrostrzał' Mohameda Salaha zatrzymał się na poprzeczce, a potem strzał Harveya Elliotta został ofiarnie zablokowany przez Christiana Romero tuż przed linią bramkową.

Drużyna Jürgena Kloppa przycisnęła rywali jeszcze mocniej i udało się rozmontować defensywę Kogutów w 16. minucie po trafieniu głową Mohameda Salaha. Cody Gakpo popisał się fenomenalnym dośrodkowaniem zza pola karnego. Holender dojrzał wbiegającego na długi słupek Egipcjanina, a ten uderzeniem głową pokonał golkipera gości.

The Reds nieprzerwanie nacierali na bramkę Vicario i szukali kolejnego gola, który pozwoliłby drużynie Liverpoolu na większy spokój. Ofensywne trio The Reds imponowało zrozumieniem i kreatywnością, tym czego w ostatnich tygodniach brakowało.

Czerwoni dopięli swego jeszcze przed przerwą i podwyższyli prowadzenie. W 45. minucie Andrew Robertson dobił na tzw. pustaka po wcześniejszym strzale Mohameda Salaha i interwencji Vicario. Gol na 2:0 był ostatnim akcentem pierwszej części meczu.

Zaraz po przerwie Mohamed Salah znalazł się w dogodnej sytuacji, aby umieścić piłkę do siatki na 3:0. Jednak uderzenie skrzydłowego Liverpoolu nie było na tyle precyzyjne i silne, aby zaskoczyć bramkarza Kogutów. W 50. minucie Harvey Elliott dośrodkowaniem z prawej strony boiska znakomicie obsłużył Cody'ego Gakpo. Napastnik uderzył futbolówkę głową tuż przy dalszym słupku, nie dając żadnych powódek do interwencji dla golkipera Tottenhamu. Drużyna Ange'a Postecoglu wyglądała na Anfield na całkowicie pogubionych i bezsilnych, choć to był dopiero początek drugiej połowy.

Dziesięć minut później bajecznym uderzeniem zza pola karnego poszczycił się Harvey Elliott. Strzał Anglika był na tyle precyzyjne, że stwierdzenie 'zdjął pajęczynę' nie byłoby przesadą. Liverpool grał koncert dla swoich kibiców, natomiast gracze Tottenhamu byli tylko statystami tego widowiska.

Gola na otarcie łez dla Kogutów zdobył w 72. minucie Richarlison, który dołożył nogę po celnym podaniu z prawej strony od Brennana Johnsona. Cztery minuty później gracze Tottenhamu zdobyli drugiego gola po zbyt dużym rozluźnieniu i niefrasobliwości w defensywie Liverpoolu we własnym polu karnym. Bramkę na 2:4 zdobył Heung-min Son po strzale w długi róg bramki Alissona Beckera.

Liverpool nieco odżył po straconym drugim golu i wrócił do kontrolowania przebiegu gry. Po powrocie koncentracji, wróciły też możliwości do podwyższenia prowadzenia. Jednak wynik do ostatniego gwizdka arbitra nie uległ zmianie, a Liverpool dopisał sobie trzy punkty.

Galeria

Galeria z meczu

Linki